Dyrektorzy szkół, mimo że odpowiadają za jakość kształcenia, w praktyce nie mogą zwolnić źle uczących nauczycieli. Rząd deklaruje, że zmieni system ich awansu. Na razie to tylko deklaracje.
– Pięć lat zajęło mi zwolnienie osoby, która źle wykonywała obowiązki – potwierdza Ryszard Sikora, dyrektor SP nr 36 w Krakowie.
Tłumaczy, że w tym czasie nauczyciel odwoływał się od jego decyzji do kuratorium oświaty i powołane zostały aż dwie komisje dyscyplinarne.
Również samorządy, które dopłacają do pensji nauczycieli i też odpowiadają za jakość kształcenia, chciałyby, aby nauczyciele w dłuższym okresie osiągali najwyższy stopień awansu. Obecnie zajmuje im to 10 lat. Później są już w praktyce nietykalni. A przez to mogą nie mieć motywacji do podnoszenia kwalifikacji i poziomu nauczania.
– Wyższa płaca nauczycieli mianowanych i dyplomowanych nie zawsze przekłada się na jakość kształcenia – ocenia Marek Olszewski, współprzewodniczący zespołu ds. edukacji komisji wspólnej rządu i samorządu.
Rząd nie wyklucza zmian w karcie. Na razie jednak niewiele z tym robi. Zmianami ma się zająć powołany w Ministerstwie Edukacji Narodowej krajowy zespół ds. statusu zawodowego nauczycieli. Na razie pracuje. Problem jest tym bardziej naglący, że już we wrześniu 2008 roku Najwyższa Izba Kontroli alarmowała, że ścieżka awansu nauczycieli jest zła. NIK wykazała, że blisko 80 proc. z nich ma najwyższe stopnie awansu.
– Zajęłam się zmianami zasad awansu nauczycieli, biorąc pod uwagę głosy wielu środowisk. W tym także zalecenia NIK – tak z opóźnień tłumaczy się „DGP” Katarzyna Hall, minister edukacji narodowej.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Nowe regulacje w VAT - sprawdź w Serwisie Księgowym Gazety Prawnej
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Infor Biznes Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Infor Biznes Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
1: TW z IP: 195.20.110.* (2010-04-21 09:46)
Oczywiście na straży stoją ZWIĄZKI ZAWODOWE.
Oczywiście zaraz zaczna strajki - gdyż za mało zarabiają.
2: konkret z IP: 83.30.84.* (2010-04-21 09:56)
Ci dyrektorzy co się wypowiadają w tym art. nie powinni być dyrektorami. Tak samo nie powinien się zajmować oświatą p. Olszewski.
Przecież można zrobić ocenę pracy nauczyciela i jeżeli jest negatywna nauczyciel jest zwalniany. Ale to wymaga profesjonalizmu i obiektywizmu. A dyrektorzy chcieli by mieć możliwość zwalniać każdego nauczyciela kiedy im się podoba. A przyjmować swoich i samorządowców - znajomych i krewnych. O to tak jest ten bój.
3: konkret z IP: 83.30.84.* (2010-04-21 09:57)
do 1 TW- jako TW przekazujesz fałszywe informacje.
4: Bobby z IP: 95.50.176.* (2010-04-21 10:44)
a jakie inne informacje może przekazywać TW???
a "konkret" ma rację: tak naprawdę, to samorządowcy i dyrektorzy chcą mieć "wolną rękę", żeby robić wszystko co im do łba strzeli :)
5: "Dyrektorzy odpowiadają za poziom nauczania"?? z IP: 89.78.51.* (2010-04-21 12:11)
Tylko ambitnym dyrektorom na tym zależy /tacy też są/, ale większość to;
- myśli tylko o " przeróbce";
- karta nauczyciela /relikt minionej epoki/ chroni nieudaczników;
- zarządzanie i układy w szkolnictwie, są takie jak we wszystkich spółkach skarbu państwa /kolesiostwo, nepotyzm,.../ nic dodać nic ująć /folwark dyrektora i spółki/.
6: vc z IP: 212.51.205.* (2010-04-21 12:56)
Wygląda na to ,że nauczyciel dyplomowany wcale nie jest lepszy od mianowanego .Można nawet zaryzykować tezę ,że akurat może być na odwrót . Papierki nie decydują ,że jesteś lepszy . Ale w Polsce niestety często tak jest. Dopiero teraz po latach niektórzy decydenci zaczynają dochodzić ,że z tymi dyplomowanymi mogła być lipa !
7: uczeń emeryt z IP: 83.15.129.* (2010-04-21 13:03)
Rząd nie zastąpi dyrektorów nienadających się do zarządzania. Każdy nauczyciel podlega w zakresie wypowiedzenia podobnym regulacjom jak każdy pracownik. Awanse, wiedzę, umiejętności można posiadać i mieć to odpowiednio potwierdzone. Jednak chęć do pracy i zaangażowanie może ocenić zwierzchnik na bieżąco, bo żaden dokument niczego nie gwarantuje. A jak zostaje się zwierzchnikiem, który nie chce nikomu się narażać?
8: władka z IP: 213.238.122.* (2010-04-21 13:08)
Zmiany w edukacji to nowe świadczenia, więcej wolnego itp.
Nauczyciele nie chcą żadnych reform, żadnych rotacji w kadrach.
W prywatnych szkołach co najmniej połowa nie znalazłaby zatrudnienia.
Pan Broniarz też.
9: Mańka z IP: 83.5.0.* (2010-04-21 13:36)
A kiedy pozwalnia się belfrów co kręca lewe dochody na handelku w szkołach i przedszkolach o dyrektorach nie wspomnę . Podręczniki do przedszkoli i nauczania początkowego sprowadzają belfry i dyrektorzy szkół co niektórzyzrobili sobie stałe żródełko niezłych dochodów tylko ich nie na kto ruszyć . Przecież oni są z lokalnych układów . Panowie radni , lub małżąki "szanownych ' lokalnych bosów i aparatczyków . A lud trzyma pysk na kłudeczkę bo się boi że dzieci szkółki nie skończą.
10: wqrzony z IP: 145.237.90.* (2010-04-21 15:17)
To jest komuna. W administracji też jest tak, że obok siebie pracują 2 osoby:
- bardzo zdolny absolwent prawa, który nie miał w rodzinie notariuszy czy adwokatów,
- ćwierćinteligent, ale np. kuzyn jakiegoś naczelnika czy kierownika.
Pierwszemu nie można dac awansu, bo równe żołądki, bo nie ma piniędzy etc.
Drugiego nie można zwolnić, bo nikogo się z państwowej roboty nie zwalnia.
Ku chwale socjalizmowi !
Czy rząd powinien wprowadzić podatek bankowy?