– Pracodawca będzie mógł w umowie z pracownikiem samodzielnie zdecydować o szczegółach trwania szkolenia i sposobie jego sfinansowania. Będzie też mógł wprowadzić trzyletnią gwarancję zatrudnienia – mówi Stanisław Szwed, członek Nadzwyczajnej Komisji ds. Zmian w Kodyfikacjach.

Taki jest m.in. efekt uchwalonej w piątek przez Sejm nowelizacji kodeksu pracy. Po wyroku Trybunału Konstytucyjnego z marca 2009 r. szczegółowe zasady podnoszenia kwalifikacji pracowników trafiły z rozporządzenia do kodeksu. Szczegółowe zobowiązania pracownika i pracodawcy będą mogły być zawierane w tzw. umowach szkoleniowych. Uchwalone przepisy przesądzają, że jeśli pracownik, który miał sfinansowane przez szefa szkolenie, zrezygnuje z pracy w trakcie jego odbywania lub do trzech lat od jego zakończenia, (poza pewnymi wyjątkami), będzie musiał zwrócić firmie jego koszty.

W nowelizacji zrezygnowano też z planowanego wcześniej wprowadzenia obowiązkowego uczestnictwa pracownika w szkoleniu, na które kieruje pracodawca. Będzie musiał uczestniczyć tylko w tych obowiązkowych, np. szkoleniu BHP.

Zmiany w kodeksie pracy przewidują też, że pracownikowi podnoszącemu kwalifikacje będzie przysługiwał urlop szkoleniowy oraz zwolnienie z całości lub części dnia pracy na odbywanie zajęć. Pracownik zachowa wtedy prawo do wynagrodzenia. Najwięcej kontrowersji wśród pracodawców wzbudza wprowadzenie sześciodniowego urlopu szkoleniowego dla pracowników, którzy muszą potwierdzić kwalifikacje zawodowe.

– Małe firmy nie będą kierować na egzaminy potwierdzające uprawnienia zawodowe np. dla elektryków, bo trwa on maksymalnie pół godziny, a nie kilka dni – wskazuje Witold Polkowski, ekspert Konfederacji Pracodawców Polskich.

Jego zdaniem, pracodawcy nie mogą pozwolić sobie na tak długą nieobecność pracownika. Dlatego firmy zamiast kierować ich na szkolenia i egzamin, będą uzależniać ich dalsze zatrudnienie od potwierdzonych we własnym zakresie kwalifikacji.

Organizacje pracodawców nie sprzeciwiają się natomiast takiemu urlopowi dla osób przystępujących do matury ani przepisowi o 21 dniach wolnego przeznaczonych na przygotowanie się na ostatnim roku studiów do obrony pracy dyplomowej.

Mimo że rozporządzenie utraciło moc, a uchwalone przepisy nie weszły jeszcze w życie, to zawarte już umowy szkoleniowe wciąż obowiązują.

– Nawet jeśli rozporządzenie nie obowiązuje, ważne są postanowienia umowy, które odsyłają do jego postanowień – uważa Arkadiusz Sobczyk, radca prawny z Kancelarii Arkadiusz Sobczyk i Wspólnicy.

Zmiany w kodeksie pracy mają wejść w życie po 30 dniach od ogłoszenia w Dzienniku Ustaw.

4,7 proc. – pracowników zatrudnionych w firmach uczestniczyło w 2008 r. w szkoleniach

źródło: eurostat