Rząd chce, aby do Narodowych Sił Rezerwowych trafili byli żołnierze z wysokimi kwalifikacjami. Dowódcy jednostek, chcąc zabezpieczyć się przed fiaskiem, są gotowi przyjmować ochotników po gimnazjum.
Publikacja: 30 marca 2010, 11:20 Aktualizacja: 30 marca 2010, 11:45
Do jutra dowódcy jednostek muszą przesłać do Ministerstwa Obrony Narodowej wykaz stanowisk, które mają zająć żołnierze Narodowych Sił Rezerwowych (NSR). Muszą więc określić, ilu np. kierowców ciężarówek czy inżynierów potrzebują. Osoby te mają wspierać 100-tys. armię w sytuacjach kryzysowych i zagrożenia bezpieczeństwa państwa. Wojsko do NSR zamierza pozyskać 20 tys. ochotników.
Mimo że oficjalny nabór ma się rozpocząć w lipcu, dowódcy jednostek już alarmują, że trudno będzie im znaleźć chętnych. – Żołnierze NSR nie będą otrzymywać pieniędzy za gotowość do służby, tylko za sam udział w ćwiczeniach. Trudno więc będzie stawiać zbyt duże wymagania dla kandydatów – mówi płk Wojciech Siemion, zastępca dowódcy 15. Brygady Zmechanizowanej w Giżycku.
Jego zdaniem do służby w NSR będą trafiali kandydaci z wykształceniem gimnazjalnym, a nie byli doświadczeni żołnierze, dla których nie ma odpowiednich zachęt.
Jednak Sztab Generalny WP ma nadzieję, że do NSR będą się zgłaszać byli żołnierze. – Trudno nam ocenić, jakie będzie zainteresowanie, bo nie przesądziliśmy w odpowiednich rozporządzeniach, jak będzie szczegółowo przebiegać służba w NSR – zauważa Stanisław Ruman, szef Zespołu do spraw Profesjonalizacji Sił Zbrojnych RP. Osoba, która zdecyduje się służyć w NSR, będzie podpisywać kontrakt, w którym musi zgodzić się na 30-dniowe ćwiczenia raz w roku. Umowy będą zawierane na okres od 2 do 6 lat z możliwością ich ponownego nadania, nie dłużej jednak niż łącznie na 15 lat.
Dla firm, które będą zatrudniać żołnierzy NSR, przewidziana jest rekompensata (za jeden dzień 1/30 od kwoty równej 2,5 średniej pensji), ale tylko wtedy, gdy pracownik przebywa na ćwiczeniach lub jest nagle wezwany. Jego pracodawca musi ponadto uwodnić, że poniósł z tego tytułu stratę.
20 tysięcy osób ma służyć w Narodowych Siłach Rezerwowych
źródło:
Dziennik Gazeta Prawna
1: eko z IP: 109.243.195.* (2010-03-30 15:33)
Co to za armia, która się boi ? Przecież mamy profesjonalizację w wojsku.
2: Były żołnierz z IP: 62.87.161.* (2010-03-31 16:18)
Jakie geniusz wymyślił system rekompensaty (dla pracodawców) i motywacji do wstąpienia w szeregi NSR. Szef Szatab Genialnego to dopiero optymista.
3: Wiarus z IP: 92.244.32.* (2010-03-31 21:57)
Jak się coś zepsuło, to samo się nie naprawi. Jak się najpierw robi a dopiero póżniej myśli to efekty zwykle są opłakane.
4: ZYGI z IP: 83.15.2.* (2010-04-01 20:25)
Wypieli się na NAS to MY teraz zrobimy to samo
5: jesień 08/09 z IP: 83.26.91.* (2010-04-03 20:37)
Najpierw była kosztowna reklama i hasło,, Wstąp do najlepszych'' a jak już ochoty narobili to nie ma etatów, i nie ważne że ktoś ma odbytą zasadniczą służbę wojskową czy nie, etatów nie ma. A teraz za jakieś 2000zł rocznie szukają chętnych, i co w zamian jeszcze? Satysfakcja to chyba za mało, także powodzenia dla tego optymisty...
6: trep jesień 08/09 z IP: 77.87.216.* (2010-04-24 19:42)
nie ma etatów. dlaczego? tych po gimnazjum to do masarni a nie do wojska.
7: kapral z IP: 83.20.209.* (2010-10-21 08:29)
Tak niech teraz więcej zwalniają to się zacznie i dobrą taktykę przyjęli żołnierzy zwalniają po 12 latach i oni myślą ze do NSR przylecą
8: rudy102 z IP: 79.162.242.* (2012-03-01 08:40)
NSR to jedna wielka ściema, nie ma już zasadniczej więc ktoś musi dymać za reszte...
Czy pracodawca musi osobiście dostarczyć do ZUS zaświadczenie o przychodzie

Szpitale przestaną pokrywać koszty pobytu pacjentów, którzy nie wymagają leczenia, lecz jedynie całodobowej opieki.