Zdaniem pielęgniarek i położnych, nie we wszystkich szpitalach są przestrzegane minimalne normy ich zatrudnienia. Zagraża to, niestety, bezpieczeństwu pacjentów.
Publikacja: 24 marca 2010, 03:00 Aktualizacja: 24 marca 2010, 11:04
Pielęgniarki i położne domagają się realnego wprowadzenia minimalnych norm ich zatrudnienia w szpitalach i innych placówkach medycznych. Obecnie mimo że teoretycznie taki wymóg istnieje, ostateczną decyzję o tym, ile pielęgniarek ma pracować na danym oddziale, oraz o tym, ile jest niezbędnych do wykonywania konkretnego świadczenia podejmuje kierownik zakładu opieki zdrowotnej. Zdaniem pielęgniarek i położnych, brak przestrzegania tych norm zagraża bezpieczeństwu pacjentów.
– Zgodnie z prognozami, pielęgniarek będzie jeszcze mniej, a zapotrzebowanie na opiekę nad chorymi będzie wzrastało, ponieważ społeczeństwo się starzeje – mówi Dorota Gardias, przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych (OZZPiP).
Z danych związku wynika, że Polska zajmuje jedno z ostatnich miejsc w UE pod względem liczby pielęgniarek na tysiąc mieszkańców. Ten wskaźnik w kraju wynosi 5, a np. w Niemczech 9,6. Związek obliczył również, że obecnie w szpitalach brakuje około 50 tys. pielęgniarek i położnych. Nie do rzadkości należą sytuacje, gdy w czasie nocnych dyżurów na oddziale, na którym przebywa kilkudziesięciu pacjentów jest tylko jedna pielęgniarka.
Głównym powodem braku wystarczającej liczby pielęgniarek i położnych w placówkach ochrony zdrowia jest jednak przede wszystkim brak pieniędzy. W wielu placówkach właśnie z tego powodu nie zawsze są zachowane minimalne normy ich zatrudnienia. Powoduje to nadmierne obciążenie pracą.
– Na rynku szczególnie brakuje wykwalifikowanych pielęgniarek anestezjologicznych czy neurologicznych – mówi Kamila Wiecińska, rzecznik prasowy dwóch szpitali klinicznych z Bydgoszczy.
Dlatego związek zawodowy pielęgniarek i położnych przygotował własny projekt ustawy, który ma wprowadzić minimalne normy zatrudnienia pielęgniarek i położnych. Dzięki temu uzyskałyby one gwarancję zatrudnienia.
Projekt OZZPiP został przedstawiony ministrowi Michałowi Boniemu i premierowi.
1: soplica z IP: 88.220.142.* (2010-03-24 07:12)
Taaak! Panu Boniemu to mozna pokazywac!Przeciez to ten pan napisal ustawe ktora przewidywala automatyczna redukcje o 10% w urzedach. Projekt ten mial 600 poprawek i byl niezgodny z Konstytucja. Co ten czlowiek jeszcze robi w rzadzie?
2: EK z IP: 92.244.32.* (2010-03-24 07:12)
Nie muszą żądać, mają to jak w banku. Przy dzisiejszym systemie służby zdrowia społeczeństwo na 100% nie będzie zdrowe, pacjentów nie zabraknie.
3: pepe z IP: 78.133.200.* (2010-03-24 10:53)
ja też chcę gwarancji, i szwagier i sąsiad i mój kot. Psiamać socjalizm...
4: Baby zgłupiały z IP: 89.78.51.* (2010-03-24 23:05)
SOCJALIZM JUŻ BYŁ.
Czy pracodawca musi osobiście dostarczyć do ZUS zaświadczenie o przychodzie

Szpitale przestaną pokrywać koszty pobytu pacjentów, którzy nie wymagają leczenia, lecz jedynie całodobowej opieki.