Od kilku lat pracownicy muszą wnosić niektóre opłaty sądowe. W przypadku przegrania sprawy obciąża ich też obowiązek zwrotu kosztów przeciwnikowi.
Publikacja: 3 marca 2010, 03:00 Aktualizacja: 3 marca 2010, 16:15
Większość pracowników nie musi się obawiać ponoszenia kosztów już na etapie wnoszenia pozwu. Zwykle pracownicy są bowiem zwolnieni od obowiązku ponoszenia kosztów sądowych. Od tej zasady są jednak wyjątki.
Najważniejszym z nich jest konieczność uiszczenia opłaty stosunkowej (także od pozwu) przez pracownika, gdy wartość przedmiotu sporu przekracza 50 tys. zł. Chodzi tu przede wszystkim o pozwy zawierające żądanie zapłaty takich kwot, ale nie tylko, ponieważ również w innych sprawach o charakterze majątkowym wartość przedmiotu sporu musi być oznaczona przez powoda.
To jest tylko część artykułu. W pełnej wersji dowiesz się więcej na temat:
Kosztów apelacji
Zwolnienia z kosztów
Zaliczki od Skarbu Państwa
Rozliczenia procesu
Stawek pełnomocników
To jest tylko część artykułu, zobacz pełną treść w e-wydaniu Dziennika Gazety Prawnej: Ile może kosztować proces z firmą.
źródło:
Dziennik Gazeta Prawna
1: bax z IP: 74.208.184.* (2010-03-03 12:32)
To prawo anty-pracownicze.
Po pierwsze wnoszenie opłaty stosunkowej w razie przekroczenia kwoty 50 tys. Ale czemu? Ktoś zostaje ukarany podwójnie. Raz - pracodawca mu nie zapłacił, więc będąc biedniejszy o należne pieniądze zostaje - dwa - zmuszony pod groźbą nieodzyskania pieniędzy do wpłacenia haraczu. Żeby spłoszyć pospolitego pieniacza wystarczyła by sto, dwieście złotych (bogatego pieniacza i tak stać). Cierpią przeciętniacy.
Po drugie. Sprawy pracownicze w większości nie są sprawami o dużym zysku. Więc czemu utrzymuje się tutaj przymusy prawnicze? Z jednej strony adwokaci i radcy nie są zainteresowani takimi sprawami, a państwo z uporem barana utrzymuje przymusy. Czyli znowu podwójne kopanie. Raz - pracownikowi nie zapłacono czy nie dostał to co powinien, dwa - musi zapłacić wysoką stawkę, być może przewyższającą wartość sporu, adwokatowi albo radcy prawnemu. Zatem nie ma pieniędzy, więc niech płaci.
Czy pracodawca musi osobiście dostarczyć do ZUS zaświadczenie o przychodzie

Szpitale przestaną pokrywać koszty pobytu pacjentów, którzy nie wymagają leczenia, lecz jedynie całodobowej opieki.