zaloguj się do e-DGP
statystyki

Ferie na jesieni, ale krótsze święta

skomentuj

Dwutygodniowa przerwa wiosenna w maju, dodatkowe wolne dni jesienią, ale kosztem tygodnia ferii zimowych, i nauka wydłużona do końca czerwca – tak może już niedługo wyglądać rok szkolny.

Publikacja: 16 lutego 2010, 23:27 Aktualizacja: 17 lutego 2010, 10:28

Skąd pomysł zmiany terminu ferii i wakacji? Bo nauka w trakcie matur jest fikcją. Problem stanie się jeszcze poważniejszy w tym roku.

Teraz każdy maturzysta musi zdać aż trzy obowiązkowe egzaminy pisemne, a wybrać nawet sześć dodatkowych ustnych. W tym czasie pedagodzy egzaminują, sprawdzają prace maturalne, a w międzyczasie muszą jeszcze prowadzić lekcje z uczniami klas niższych. Tak naprawdę jednak te zajęcia się nie odbywają albo nauczyciele traktują je po macoszemu.– Skoro tak jest, dlaczego nie zalegalizować de facto wolnych dni oficjalnymi feriami? – pyta posłanka PO Ewa Wolak.

To ona przedstawiła Ministerstwu Edukacji Narodowej projekt zmian przygotowany przez dolnośląskich dyrektorów szkół ponadgimnazjalnych.Zgodnie z proponowanym nowym kalendarzem rok szkolny zaczynałby się tak jak teraz – 1 września.

Ale już 29 października uczniów czekałyby tygodniowe ferie jesienne. Zimowe zostałyby skrócone do jednego tygodnia. Krócej trwałaby też przerwa w nauce z okazji świąt wielkanocnych. Ale niedługo potem uczniowie i tak udaliby się na dwutygodniowe ferie wiosenne.

W tym czasie odbywałyby się matury czy egzaminy gimnazjalne. Rok szkolny kończyłby się 30 czerwca. – To wstępna koncepcja, która w naszej ocenie powinna rozpocząć szerszą debatę na ten temat – wyjaśnia współautorka projektu Izabela Koziej, dyrektor IX Liceum Ogólnokształcącego we Wrocławiu i prezes wrocławskiego oddziału Stowarzyszenia Dyrektorów Szkół Średnich.

Jak na ten lobbing zareaguje MEN? Kiedy Dziennik pierwszy raz pisał o podobnej propozycji przed dwoma laty, minister Katarzyna Hall stwierdziła, że jest ciekawa, interesująca i że z pewnością z uwagą ją przeanalizuje. Nikt w MEN nie potrafił nam powiedzieć, jaki był wynik tej analizy.

Więcej w Dzienniku.pl

dziennik.pl

Komentarze: 26

  • 1: nie nauczyciel z IP: 95.50.75.* (2010-02-17 08:37)

    noooo, nie zapominajmy jeszcze o przerwie na rekolekcje...i tak dzieci wespół zespól z nauczycielami średnio raz w miesiącu będą mieli tygodniowe wolne. Ciekawe co mają zrobić normalnie pracujący rodzice z dziecmi w trakcie odpoczynku nauczycieli. Kpiny!!! Przerwy w szkole z jednej strony, a z drugiejm zadawanie dzieciom materiału do opanowania w domu, nadganainaie materiału...no ale nauczyciele muszą odpoczywać. Wolne żarty

  • 2: bazikcz73 z IP: 87.116.251.* (2010-02-17 08:58)

    Do nie nauczyciela
    obecnie mam ferie i zgadnij czym się zajmuję- uczniowie przychodzą do mojego osobistego domu i przeprowadzam z nimi kółka, w międzyczasie piszę protokół z konferencji podsumowującej I półrocze. Nie wiem jaki masz zawód, gdzie pracujesz- nie jesteś nauczycielem więc się nie wypowiadaj, bo o mojej pracy nie masz zielonego pojęcia, tak jak ja o Twojej.
    Co do zmian- nie zgadzam się z twierdzeniem, że w I półroczu uczy się przez 4 miesiące non stop. Wrzesień - to rozruch, nauczyciele mają dużo pracy papierkowej, a uczniowie dopiero wdrażają się do nauki. Październik- to już nauka, ale listopad - święta- 1 i 11. Grudzień - wszyscy wiedzą. Nie jestem za zmianą systemu ferii, ale jestem za zlikwidowaniem rekolekcji- proszę bardzo, niech lekcje będą skrócone, ale niech będą, później na nabożeństwo.

  • 3: anka z IP: 83.25.191.* (2010-02-17 09:46)

    bzdury!!!zimą jak jest bardzo zimno to uczniowie będą marzli a na wiosnę jak ciepło to będą łazić i się lenić i w końcu poczują swobodę i nie będą się uczyć.

  • 4: tak i siak z IP: 83.11.234.* (2010-02-17 10:01)

    Najbardziej słuszne rozwiązanie, to wolne w szkołach od czwartku do poniedziałku, każdego tygodnia, jak również ferie i wakacje. A dzieci pogonić do szkół w wieku 4 lat - ewenement na miarę światową.

  • 5: Klemens z IP: 193.19.165.* (2010-02-17 10:03)

    Z artykułu i dotychczasowych wpisów na forum wynika,że bałagan bardzo łatwo się tworzy ale wyjście z niego jest niezwykle utrudnione.A pogodzenie wszystkich racji niemożliwe.Szczególnie wówczas,kiedy wszelkie decyzje kurczowo zawłasza decydent centralny ministerstwo/ nie dając mozliwości dyrektorom szkół czy organom samorządowym.Przyzwyczajenie do centrlizmu ciągle jest duże.W socjaliźmie nazywano go dla żartów centralizm demokratyczny.Ciekawe jak się go zwie w demokracji?Dyktatura ciemniaków?

  • 6: D. z IP: 82.145.69.* (2010-02-17 10:04)

    Chodziłam do szkoły w okresie kiedy ferie zimowe zaczynały się od świąt Bożego Narodzenia i kończyły się 7 stycznia, mieliśmy zakodowane że 8 idziemy do szkoły. Nie było innych przerw aż do wakacji które zaczynały się 25 czerwca i trwały do 31 sierpnia i nikt nie marudził że jest zmęczony. Coś słabowite są te następne pokolenia.

  • 7: Obserwator zycia w Belgii z IP: 81.244.211.* (2010-02-17 10:14)

    W Belgii sa ferie jesienne 1-tygodniowe w okolicacy 1 listopada, ferie z okazji Bozego Narodzenia, ferie zimowe 1-tygodniowe w polowie lutego i ferie Wiekanocne. Ferie dotycza zarowno przedszkoli jak i szkol.
    Pracujacy obydwoje rodzice, nie posiadajacy dziadkow, biora urlop lub wynajmuja Pania do opieki za 10 Euro za godzine, dziennie 100 Euro, bo praca w Belgii obejmuje 9 godzin w tym 1 godz. na lunch plus czas na dojazd do pracy.
    Srednia pensja wynosi okolo 3 tys. Euro brutto, a podatek jest wysoki. Np. od pensji przekraczajacej srednie wynagrodzenie o okolo 10 % podatek PIT wynosi 50%.
    W Belgii pensje skoncentrowane sa w duzej mierze wokol sredniego wynagrodzenia, nie ma takich duzych dysproporcji w dochodach jak w Polsce.

  • 8: fik z IP: 81.26.0.* (2010-02-17 11:01)

    Górale zaprotestują, krótsze ferie zimowe to dla nich strata, dla mnie to głupota, która nie przejdzie ponieważ to uderza w zimowy biznes i narciarzy.

  • 9: nienauczyciel z IP: 95.50.75.* (2010-02-17 11:03)

    Do bazikcz73

    Drogo nauczycielu, każdy zawód ma swoje obciążenia, ale tylko nauczyciele wiecznie krzycza,ze sa zmeczeni. Nie jest równiez prawdą,ze tylko nauczyciele muszą zajmiować sie swoja praca zawodowa "po godzinach". Prawdę powiedziawszy każda grupa zawodowa jest związana ze swoja praca po zwykłych godzinach pracy, no moze-nic nie ujmując-pracownicy fizyczni. Ale tylko nauczyciele maja dwumiesieczny urlop zwany wakacjami, dwutygodniowe ferie i krzycza o jeszcze. ja rozumiem,ze taka jest specyfika zawodu-ale moze trochę pokory...A z punktu widzenia rodzica, wolne dla nauczycieli i dzieci= kłopot dla rodziców. Co zrobić z dziećmi, jak zapewnić opiekę. Któryś z nauczycieli o tym pomyślał,zapewne nie, bo wszak sa w domu i moga sie troszczyc o swoej własne dzieci. A młodzież...hmmmm...jak nie ma opieki ze strony dorosłych przez cały dzien to wtedy wpadaja na "genialne"pomysły. Nie widze najmniejszej potrzeby dodatkowego wolnego. Dla nikogo.Przeważnie doadtowe wolne skutkuje doadktowymi pracami domowymi i gwałtowanym nadrabianiem materiału pod koniec roku albo radosnym zadwaniem na wakacje.
    Co do rekolekcji to zgodna,m nawet nie widze potreezby skracania lekscji. Rekolekcje to sprawa wiary i z definicji nie pownna byc ujmowana w planie zajęc szkolnych-chyba,ze jesteśmy państwem kościelnym.

  • 10: tak i siak z IP: 83.11.234.* (2010-02-17 13:02)

    fik -Mówmy o biznesie w całym tego słowa znaczeniu, bo jakaś chatynka, to nie biznes. Hotele, pensjonaty, gruba kasa - ci mają przebicie, ale w tym przypadku chyba nie tego dotyczy wątek. W mętnej wodzie nie widać dna i chyba na tym zależy pomysłodawcom.

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Zapisz się na bezpłatny newsletter Gazety Prawnej

Sonda:

Czy prezydent powinien podpisać ustawy reformujące system emerytalny

Wyszukaj w Encyklopedii

Galerie zdjęć

Twarze Biznesu

Zapisz się na bezpłatny newsletter