Komisja Europejska chwali polską edukację. Jak wynika z najnowszego raportu KE, Polska na tle pozostałych państw UE wypada znakomicie.
Publikacja: 14 grudnia 2009, 11:35 Aktualizacja: 14 grudnia 2009, 12:05
W ostatnich latach młodzi Polacy uczą się coraz dłużej i coraz chętniej studiują kierunki ścisłe. Polscy naukowcy przyjmują te dane krytycznie. – W edukacji liczy się jakość, a nie ilość – mówią zgodnie.
Jak wynika z raportu, jesteśmy prawdziwymi liderami, jeżeli chodzi o liczbę absolwentów szkół średnich: aż 91 proc. młodych ludzi w wieku 19 – 24 lat nadal się uczy. Podczas gdy w Unii Europejskiej blisko 15 proc. młodych ludzi kończy edukację najwyżej na etapie gimnazjum, w Polsce jest to zaledwie 5 proc.
– Ale nie ma się co cieszyć. Te wyniki potwierdzają jedynie, że Polacy w iście marksistowskim duchu postawili na ilość, a nie na jakość. A te dwie rzeczy w edukacji trudno połączyć – mówi prof. Marcin Król, dziekan Wydziału Stosowanych Nauk Społecznych i Resocjalizacji na UW. I dodaje, że choć mamy wysoki wskaźnik absolwentów szkół wyższych, to często kończą oni prywatne uczelnie, które nie mogą się pochwalić wysokim poziomem kształcenia.
Tę opinię potwierdza również raport KE. W przytoczonym przez jego autorów prestiżowym szanghajskim rankingu uniwersytetów polskie uczelnie znajdują się na szarym końcu. I pewnie właśnie dlatego są niezbyt popularne na świecie. Zagraniczni studenci stanowią zaledwie pół procentu wszystkich studentów uczących się w Polsce.
Problem słabej jakości edukacji doskonale widzi minister szkolnictwa wyższego Barbara Kudrycka. – Im więcej osób z wyższym wykształceniem, tym lepszy potencjał rozwojowy kraju. Ważne jest jednak, aby ten dynamiczny wzrost ilościowy nie prowadził do obniżenia poziomu kształcenia. Dlatego teraz musimy skoncentrować się na jakości – mówi.
źródło:
Dziennik Gazeta Prawna
1: ii z IP: 213.25.175.* (2009-12-14 16:33)
moze za duzo godzina na uczelni a malo czasu na nauke w domu
Czy pracodawca musi osobiście dostarczyć do ZUS zaświadczenie o przychodzie

Z roku na rok coraz więcej uczniów zgłasza się, aby sprawdzić, czy wynik ich matury jest na pewno prawidłowy.We wrocławskiej okręgowej komisji egzaminacyjnej nawet jedna piąta skarg jest uznawana za zasadne.