• Minister Katarzyna Hall chce zreorganizować kuratoria oświaty
  • Zmiany mogą prowadzić do likwidacji obecnej formy nadzoru nad szkołami
  • Pracę może stracić ponad dwa i pół tysiąca osób

ANALIZA

Zmiany, jakie proponuje wprowadzić Katarzyna Hall, minister edukacji narodowej, mogą doprowadzić do likwidacji kuratoriów oświaty. Resort edukacji ich zadania chce przekazać samorządom i komisjom egzaminacyjnym, ponieważ nadzór pedagogiczny w obecnej formie jest mało skuteczny. Eksperci jednak postulują o pozostawienie kuratoriów. Ich zniknięcie osłabi bowiem pozycję szkoły, uczniów i rodziców.

Funkcja polityczna

16 kuratorów oświaty jest wybieranych w konkursie. Większość w komisji stanowią przedstawiciele wojewody i resortu edukacji, a zatem osoby z nadania politycznego. Zwycięzca musi być jeszcze zaakceptowany przez samego ministra. Beata Florek, która dwukrotnie wygrała konkurs w Łodzi, kuratorem nie została, ponieważ jej osoba nie podobała się Romanowi Giertychowi.

Sławomir Broniarz, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego uważa, że nie powinno dochodzić do takich sytuacji, ponieważ kuratoria nie mogą służyć politykom.

Elżbieta Leszczyńska, wielkopolski kurator oświaty, dodaje, że trudne do podjęcia są decyzje w sprawie opinii na temat likwidacji szkoły.

Często zdarza się, że ministerstwo nie pozwala zamknąć szkoły, mimo że przemawia za tym dobro dzieci, które zostałyby przeniesione do lepiej funkcjonującej placówki. Z drugiej strony, organy prowadzące zamykają szkołę mimo negatywnej opinii dyrektora.

Katarzyna Hall zapowiada, że kuratoria na pewno zostaną odpolitycznione, a decyzje o likwidacji placówek będą jedynie w gestii samorządów.

Sławomir Broniarz ostrzega jednak, że samorządy mogą kierować się tylko względami finansowymi, a to grozi zamknięciem małych szkół, najdroższych w utrzymaniu.

Kuratorzy są potrzebni

Według resortu edukacji, oceną jakości pracy szkół mogłyby się zajmować Centralna i okręgowe komisje egzaminacyjne. OKE zatrudniałyby niezależnych ekspertów. Obecnie bowiem nadzór pedagogiczny jest mało skuteczny. W ten sposób jednak zabrano by kuratorom ich najważniejsze zadanie i podważono sens ich istnienia. Likwidację kuratorów zakłada także program PO.

Lech Sprawka, poseł PiS, były kurator lubelski uważa, że to krok w złym kierunku.

Zdaniem Macieja Osucha, społecznego rzecznika praw ucznia, szkoły i rodzice stracą swojego sojusznika w wielu sprawach.

Małgorzata Nowak, dyrektor Zespołu Szkół w Niemcach, woj. lubelskie, uważa, że instytucja nadzorująca jest potrzebna.

Kuratorzy potwierdzają m.in. kwalifikacje nauczycieli do nauczania danego przedmiotu, kontrolują liczebność klas i oddziałów w szkołach.

- Pozostawienie tych kompetencji tylko samorządom, może doprowadzić do sytuacji, że ze względów finansowych nauczyciele nie będą mieli pedagogicznego przygotowania, a klasy będą liczyły czterdziestu uczniów - wyjaśnia Maciej Osuch.

Ponadto według ekspertów, komisje egzaminacyjne zatrudniłyby wizytatorów pracujących w kuratoriach.

Dodaje, że kuratoria są źle ocenianie, bo nie mają czasu zajmować się tym, co do nich należy.

Wizytator od mundurka

Ostatnio wizytatorzy zamiast sprawdzać, jak szkoły realizują programy nauczania i przestrzegają przepisów prawa, liczyli uczniów w mundurkach, uczennice w ciąży, próby samobójcze i naganne zachowania.

- Dlatego trzeba je tak zreformować, by głównym celem ich działalności było faktyczne sprawowanie nadzoru pedagogicznego, mierzenie jakości pracy szkół i placówek, ustalanie planów naprawczych i monitorowanie programów rozwoju szkół - podkreśla sławomir Broniarz.

Zdaniem Doroty Kuleszy, dyrektor Gimnazjum Niepublicznego w Zabierzowie Bocheńskim w woj. małopolskim, nadzór powinien mieć jednak funkcję wspierającą i konsultacyjną.

Maciej Osuch dodaje, że powinny również lepiej nadzorować przestrzeganie praw uczniów.

W obronie uczniów

Do kuratoriów wpływa bowiem bardzo dużo skarg od rodziców i uczniów na działalność szkoły. Przekazanie ich samorządom może utrudnić dochodzenie sowich racji przez poszkodowanych. W małych miejscowościach bowiem dyrektor szkoły zwykle jest kolegą wójta lub burmistrza.

Ważne jest jednak, aby pracownicy kuratorzy rzetelniej rozstrzygali spory i mieli więcej czasu na sprawdzenie stanu faktycznego.

Natomiast zdaniem Lecha Sprawki, kuratoria trzeba odciążyć.

- Nie powinny one m.in. organizować postępowania kwalifikacyjnego na nauczycieli dyplomowanych, rozdzielać pieniędzy z rządowych programów, organizować letniego wypoczynku.

Eksperci podkreślają jednak, że wprowadzenie niezbędnych zmian nie wymaga rewolucji.

Katarzyna Hall obiecuje jednak, że resort edukacji najpierw przeprowadzi szczegółową analizę obecnych zadań i działań kuratoriów oświaty. Dlatego ich reorganizacja będzie najwcześniej w 2009 roku.

JOLANTA GÓRA

jolanta.gora@infor.pl

OPINIA

IRENA DZIERZGOWSKA

była minister edukacji

Likwidacja kuratoriów jest skomplikowana, ale możliwa. Trzeba zacząć od rejestru wszystkich zadań kuratora i przypisać je jakimś instytucjom. Na przykład, rolę organu odwoławczego od decyzji dyrektora szkoły mogłyby pełnić samorządy. Najważniejszym obowiązkiem kuratora jest jednak nadzór pedagogiczny. Trzeba rozstrzygnąć, komu można powierzyć to zadanie i czy nowa forma nadzoru będzie skuteczniejsza i poprawi jakość kształcenia. Wprowadzenie niezależnego nadzoru ma jednak dużo zalet. Dyrektorzy szkół staliby się menedżerami decydującymi o organizacji kształcenia w szkole.