Szpital MSWiA w Warszawie otworzył właśnie oddział chirurgii plastycznej. Wiadomo, że za kilka tygodni będzie się tu można upiększać za pieniądze. Najpierw władze placówki chcą jednak ustalić, jakie ceny będą konkurencyjne wobec klinik prywatnych. – Badamy rynek. Skonstruowanie cennika będzie kolejnym etapem – mówi rzecznik Jarosław Buczek.

Ofertę komercyjną od września wprowadzi też szpital w malutkiej Wrześni. Bez kolejki będzie można wtedy poddać się artroskopii, wszczepieniu stabilizatorów czy endoprotez stawów. – W publicznej służbie zdrowia kłopoty są coraz większe – mówi główna księgowa Elżbieta Marciniak. I dodaje: – Choć jesteśmy małym miastem, liczymy, że ludzie wysupłają ostatni grosz, by zadbać o zdrowie.

Działalność komercyjną z powodzeniem oferują szpitale położnicze. W warszawskiej św. Zofii za osobny pokój płaci się 1 tys. zł, indywidualna opieka lekarza kosztuje 2,5 tys., a znieczulenie 600 zł. W porównaniu do prywatnych szpitali, gdzie za poród płaci się przeszło 10 tys. zł, to bardzo przystępne stawki.

Szpital Świętej Trójcy w Płocku oferuje komercyjne operacje chirurgiczne i ortopedyczne. – Dużych pieniędzy jednak na tym nie robimy – twierdzi jednak kierownik Artur Krawczyk. Za operację żylaków w Płocku płaci się przeszło 2 tys. zł. Endoproteza stawu biodrowego kosztuje ok. 15 tys. Artroskopowa rekonstrukcja więzadła krzyżowego przedniego kolana: 7, 5 tys. zł. W prywatnych klinikach w stolicy trzeba za nią zapłacić niemal dwukrotnie więcej. Mimo to w Płocku tłumów nie ma. Komercyjnych endoprotez wykonuje się tu maksymalnie 10 miesięcznie. – Więcej jest artroskopii, ale nie są to jakieś zawrotne ilości. Liczyliśmy, że przyciągniemy narciarzy czy sportowców, ale prawda jest taka, że oni wolą zapłacić zdecydowanie więcej i jechać do prywatnej kliniki do Warszawy – mówi Krawczyk.