Rząd chce zreformować system kształcenia młodych lekarzy, bo zaczyna ich brakować. Dzięki skróceniu czasu nauki ma się zwiększyć liczba specjalistów i poprawić dostępność do nich. Samorząd lekarski nie zgadza się na likwidację stażu podyplomowego.
Publikacja: 22 września 2009, 03:00 Aktualizacja: 22 września 2009, 10:33
Dzisiaj rząd zajmie się projektem założeń do zmiany ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty, który ma zrewolucjonizować system ich kształcenia. Reforma, do której przygotowania rozpoczną się już w przyszłym roku, potrwa aż do 2017 roku.
Likwidacja stażu podyplomowego, zmiany w programach nauczania, ale także rezygnacja z podziału na specjalizacje podstawową i szczegółową, będą kosztować budżet państwa łącznie prawie 700 mln zł. Ministerstwo Zdrowia, autor zmian, przewiduje, że uprości się system nauczania młodych lekarzy, a także skróci czas, w którym stają się pełnowartościowymi specjalistami.
Do projektu zostało zgłoszonych kilkaset uwag. Najwięcej emocji wzbudza propozycja likwidacji stażu podyplomowego. Jej przeciwnicy twierdzą, że odbije się to na jakości nauczania młodych medyków, bo może się okazać, że w czasie całej swojej nauki nie będą zdobywać żadnych praktycznych umiejętności.
Obecnie roczny staż podyplomowy muszą odbyć wszyscy przyszli lekarze. Rozpoczyna się go po ukończeniu studiów lekarskich.
– Jego odbycie jest niezbędne, bo przygotowuje lekarzy do wykonywania zawodu. To wtedy właśnie ma on możliwość nauczenia się wielu nowych praktycznych umiejętności, włącznie z kształtowaniem właściwych relacji z pacjentem – uważa Konstanty Radziwiłł, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej (NRL).
Krzysztof Bukiel, przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy, również podkreśla zalety stażu.
– W czasie jego trwania lekarz ma ograniczone prawo wykonywania zawodu, ale znajduje się pod opieką bardziej doświadczonego lekarza. Dzięki temu ma możliwość pod jego nadzorem wykonywać przynajmniej część świadczeń zdrowotnych – dodaje przewodniczący OZZL.
Ministerstwo Zdrowia proponuje likwidację stażu, bo ma to w efekcie doprowadzić do skrócenia czasu nauki lekarzy. Tym samym zwiększy się ich liczba. Likwidacja stażu pozwoli też na uniknięcie tzw. luki pokoleniowej.
– Likwidacja stażu spowoduje napływ nowych lekarzy tylko w pierwszym roku obowiązywania zmienionych przepisów. W tym celu nie ma sensu przeprowadzać tak kontrowersyjnych zmian – uważa jednak Konstanty Radziwiłł.
1: . z IP: 80.50.233.* (2009-09-22 07:11)
A na medycyne jest numerus clausus tak wiec chodzi o 2000 lekarzy w skali kraju corocznie
nie to co u prawnikow-14 tysiecy
o zgrozo!
2: maja z IP: 83.6.82.* (2009-09-22 09:22)
Obecnie LEP można zdawać od razu po skończeniu studiów, nawet 3 razy w trakcie trwania stażu- dobrze by było podawać rzetelne informacje.
3: Oiliwia z IP: 77.252.108.* (2009-09-22 10:19)
a pozniej beda nas leczyli niedouczenie lekarze... co jak co ale w tym zawodzie nie powinni nic mieszac...
4: Klemens z IP: 193.19.165.* (2009-09-22 11:05)
"Dzięki skróceniu czasu nauki ma się zwiększyć liczba specjalistów i poprawić dostępność do nich."
Ktoś tu zgłupiał bez szans na wyzdrowienie."Produkcja specjalistów" na przyśpieszonych kursach wieczorowych ma poprawić dostępność do lecznictwa.Tego nawet w PiS by nie wymyślono.
5: Monika z IP: 83.6.229.* (2009-09-22 11:24)
Po co na siłę "produkować " niedouczonych lekarzy. Chory pomysł.!!!
6: mim z IP: 217.144.215.* (2009-09-22 11:27)
Strach chorować.
7: januszd z IP: 79.189.245.* (2009-09-22 12:04)
najlepiej nic nie robić i czekać aż zabraknie lekarzy specjalistów pozdrawiam pisowców
8: szelest z IP: 212.87.25.* (2009-09-22 12:09)
proponuje roczny obowiązkowy staz dla prawników, egzamin państwowy PEP dajacy prawo wykonywania zawodu dla prawników - młodzi prawnicy chętnie podejma to wyzwanie
jest wspólny mianownik obu zawodów jedni i drudzy maja wpływ na nasze życie i jego jakość, jednych i drugich jest stanowczo za mało, skoro obniżenie poziomu wiedzy lekarzy nie przeszkadza Ministerstwu tym bardzioej nie powinno przeszkadzać przy wykonywaniu zawodu prawnika
9: ŁYSY z IP: 213.238.113.* (2009-09-22 12:38)
nO I NAPEWNO BEDA CHCIELI PONAD 10TYS ZŁOTYCH ZARABIAĆ MIESIECZNIE A PACJENT JAK ZWYKLE TO DLA NICH "PRZEDMIOT" ALE ZNAJAC ZYCIE NIC Z TYCH ZAPOWIEDZI NIE BEDZIE CO CO PISZA GAZETY CZY INNE MEDIA TO TYLKO ZWYKŁE WYPOCINY A JAK PRZYJDZIE DO REALIZACJI TO ZAWSZE SIE ZNAJDZIE KTOS KTO SIE NA TO NIE ZGODZI
10: fa z IP: 81.15.171.* (2009-09-22 14:07)
I słusznie, jesteśmy jedynym chyba krajem w którym wciska się ludziom do głowy tony nieprzydatnych widadomości. Moim zdaniem już na studiach lekarz powinien zmierzać w kierunku swojej specjalności.
Tak samo uważem, za bezsensowne aplikacje prawnicze, na których tłoczy się ludziom wiedzę ogólną. Po parę godzin na każdy przedmiot. Czyli za mało żeby być fachowcem i zaraze za dużo, żeby mieć wolny czas na zostanie fachowcem.
W kraju potrzeba na racjonalistów, którzy wreszcie utną i wyrzucą tą bezużyteczną nadbudowę z ubitej piany.
Czy pracodawca musi osobiście dostarczyć do ZUS zaświadczenie o przychodzie

Bartosz Arłukowicz złożył wniosek do premiera o odwołanie prezesa NFZ Jacka Paszkiewicza. To przez zamieszanie z umowami uprawniającymi do wypisywania recept na leki refundowane?