Maria Moskal z Glinik Chorzewskich (województwo podkarpackie) zaskarżyła do Trybunału polski rząd w sprawie prawa do świadczenia z ZUS. Jest matką dziecka chorego na astmę. Sprawa ta jest pierwszą ze 120 podobnych skarg, które wpłynęły z Polski do Trybunału.

Pochodzą z jednego rejonu i wszystkie dotyczą odebrania wcześniejszych emerytur rodzicom opiekującym się chorymi dziećmi.

Przez 10 miesięcy ubezpieczona pobierała wcześniejszą emeryturę i opiekowała się dzieckiem. Wcześniej zrezygnowała z pracy zawodowej, którą wykonywała przez 30 lat. W czerwcu 2002 r. ZUS wstrzymał wypłacanie świadczenia, stwierdzając, że zaszła pomyłka. Okazało się, że dokumenty o stanie zdrowia dziecka przedstawione przez skarżącą są niewystarczające, gdyż miały charakter deklaratywny, a schorzenie nie wykazywało cech trwałych.

Maria Moskal zaskarżyła sprawę do sądu, który potwierdził decyzję ZUS. Sąd Najwyższy też nie przyznał jej racji, lecz nie kazał zwracać nienależnego jego zdaniem wypłacanego wcześniej świadczenia.

Od 1 lipca 2002 do 25 października 2005 r. Maria Moskal nie pobierała żadnego świadczenia. W końcu przyznano jej zasiłek przedemerytalny w wysokości połowy emerytury, którą pobierała.

Sprawa trafiła do Trybunału Praw Człowieka. Ten stwierdził, że władze powinny działać ze szczególną ostrożnością w kwestiach żywotnej wagi dla obywateli, takich jak świadczenia socjalne. Władza ma też możliwość poprawiania swoich błędów, ale w sposób, który nie krzywdzi dotkliwie obywatela.

Trybunał stwierdził, że w konsekwencji decyzji o cofnięciu emerytury, która wprawdzie naprawiała błąd ZUS, skarżąca utraciła nagle jedyne źródło utrzymania. Urzędnicy zakładu ubezpieczeń mieli też świadomość, że skarżąca nabędzie prawo do świadczenia przedemerytalnego dopiero w październiku 2005 r. Wiedzieli, że wysokość nowego świadczenia będzie wynosić jedynie połowę dotychczasowego świadczenia. W sumie procedura odwoławcza trwała trzy lata.