Medycy nie mogą narzekać na zarobki. Prześcignęli już prawników - wynika z najnowszej Listy Płac 2009 w Ochronie Zdrowia. Specjaliści z wieloletnim doświadczeniem mają roczne dochody rzędu kilkuset tysięcy złotych. Pracują jednak grubo ponad 40 godzin tygodniowo.
Publikacja: 15 września 2009, 10:21 Aktualizacja: 15 września 2009, 14:01
Potwierdzają to sami lekarze. "Tu rządzi zasada: doktor pracuje, doktor ma. Sam spędzam w pracy ponad 9 godzin dziennie, nie licząc czasu, jaki muszę poświęcić na śledzenie publikacji naukowych, dokształcanie się" - mówi dr Jacek Tulimowski, ginekolog i położnik. Przyznaje, że jego zarobki w dużej mierze zależą od tego, ile pacjentek zdecyduje się na wizyty w dwóch jego prywatnych gabinetach.
"Co z tego, że zarabiam prawie 20 tysięcy złotych miesięcznie, skoro moja rodzina widzi mnie od wielkiego dzwonu, bo ja codziennie gonię ze szpitala do przychodni albo mam dyżur" - żali się wicedyrektor powiatowego szpitala w województwie lubelskim, lekarz specjalista z 20-letnim stażem pracy.
Wielu lekarzy łączy pracę w szpitalu, prywatną praktykę czy etat w przychodni z pracą na uczelni. Ale niektórzy nie są przy tym uczciwi. "Sprawdzamy, ilu lekarzy pracuje w kilku przychodniach naraz" - potwierdza Beata Kosiorek-Aszkielewicz z łódzkiego NFZ.
Jak wynika z kontroli przeprowadzonych kilka miesięcy temu przez Narodowy Fundusz Zdrowia, rekordzista był zatrudniony na 25 etatach.
Czytaj więcej na dziennik.pl.
Barbara Sowa
1: xc z IP: 83.21.35.* (2009-09-15 10:49)
A na co idzie składka zdrowotna?
2: grzegorz t z IP: 77.254.132.* (2009-09-15 11:02)
niewidem czy teraz nie zmienią przysięgi Hipokratesa ;przysięgam swe obowiązki spełniać ale dopiero wtedy jak osiągnę trzy krajowe.
3: Sasiadka lekarka ma piękny dom z IP: 80.240.172.* (2009-09-15 11:06)
Potęzny. Wart ze 3 miliony. Ale co z tego jak ja ją widzę w tym domu raz na miesiąc - bo non stop siedzi na dyżurach.
Jedno jest pewne - płacą podatki i składki na ZUS.
Ale tyle zasówając nie dociągna do emerytury i nie obciążą swą osobą niewydolnego systemu emerytalnego.
4: obywatel z IP: 83.14.75.* (2009-09-15 14:55)
Ad. 3. Jakie podatki? Spokojnie dwa razy więcej wyciągają prywatnie, we własnych gabinetach, z których z pewnością nie deklarują pełnych dochodów. Znam wziętego ortopedę z mojego miasta, który poza pracą w szpitalu w skandalicznych warunkach przyjmuje prywatnie 2 razy w tygodniu (po jakieś 4 - 5 godzin dziennie) spokojnie po 30 - 40 pacjentów dziennie, inkasując po 100 zł od łebka. A ile z tego deklaruje do US ?
5: Biga z IP: 153.19.65.* (2009-09-15 15:18)
Moja szwagorka jest lekarzem zasuwa w szpitalu za 3500 brutto za etat. Z 2 specjalizacjami i doktoratem zarabia mniej niż rezydentka, która się od niej uczy. Te statystyki dotyczą tylko niektórych lekarzy..
6: propaganda z IP: 95.49.210.* (2009-09-15 15:19)
lekarze i prawnicy w Polsce to coś na kształt pewnych rogatych zwierzątek w pewnym dobrze znanym państwie...wszystko im wolno!!!
7: propaganda z IP: 95.49.210.* (2009-09-15 15:23)
...ale należy oddać szacunek jeszcze istniejącym;) prawdziwym lekarzom...ale jest ich coraz mniej:(
8: obiektyw z IP: 87.239.194.* (2009-09-15 16:22)
Lekarze zarabiają bo dużo pracują.Kierowcy tirów zarabiają podobnie bo też pracują , a gdyby nie tachografy to mieliby więcej. Kierowca zaczyna zarabiać w wieku 18 lat a lekarz 26 .Niektórzy lekarze zarabiają po 2-3 mln na rok -są to profesorowie, którzy mają zlecenia na badania kliniczne albo na przeprowadzanie szkoleń za które płacą firmy farmaceutyczne lub minister zdrowia. Profesorowie prawa zarabiają podobnie lub więcej. Ale prof to promil lekarzy a podawanie ich zarobków szokuje. Co ciekawe rząd nie chce wprowadzić pensjii minimalnej dla lekarzy bo większości musiałby znacznie podnieść pensje. Nie wprowadzi też lekarzom tachografów bo musieliby zamknąć 30% szpitali.
9: fg z IP: 80.54.26.* (2009-09-15 17:27)
a nauczyciele???oooooo ci to dopiero zarabiają!!!
10: Mural z IP: 85.222.87.* (2009-09-15 18:44)
Tak,2200 zł na rękę po 25 latach pracy.I są klientami tych lekarzy,za 100-200 zł.za wizytę,która niewiele daje,a jest wstępem do dalszego "dawania."Moja znajoma nauczycielka czeka od marca ze skierowaniem do szpitala i ma słabą nadzieję,że się dostanie.Pewno nie odczytała mowy ciała lekarza,że jak posmaruje,to pojedzie.
Czy pracodawca musi osobiście dostarczyć do ZUS zaświadczenie o przychodzie

Bartosz Arłukowicz złożył wniosek do premiera o odwołanie prezesa NFZ Jacka Paszkiewicza. To przez zamieszanie z umowami uprawniającymi do wypisywania recept na leki refundowane?