"Poprzedni rząd wiele nie zrobił w edukacji, a jeśli już coś robił, to nie były to rzeczy szczególnie dobre i chwalebne. Obecny rząd też nie kieruje się maksymą, że "musi być inaczej, czyli lepiej", tylko wprowadza zmiany, które sprowadzają się do tego, że jest inaczej, lecz niekoniecznie lepiej" - powiedziała Kuźniak w poniedziałek na konferencji prasowej.

Jej zdaniem, "grzech bałaganu" polega na dość chaotycznym zmienianiu przepisów, programów nauczania, struktury organizacyjnej szkolnictwa i obniżaniu wieku obowiązku szkolnego. Zaznaczyła, że dzieje się to bez uprzedniego przygotowania szkół, rodziców i samych uczniów, co wzbudza poczucie niepewności i niestabilności procesu edukacji.

Liderka PD zwróciła uwagę na akcję "Lżejszy tornister", która - jej zdaniem - nie jest rzeczywistą zmianą w szkołach, lecz "niby-zmianą". "Pani minister edukacji Katarzyna Hall podpisała rozporządzenie, w wyniku którego nałożyła na szkoły obowiązek stworzenia uczniom takich warunków, by mogli w szkołach przechowywać podręczniki i przybory szkolne. Okazało się, że szkoły nie są na to przygotowane. Nie dostały środków na szafki i przystosowanie pomieszczeń do ich ustawienia. Nie mówiąc już o tym, że dopóki uczniowie nie będą mieli dwóch kompletów podręczników - w szkole i w domu - i tak będą je nosić, bo nie będą mieli się z czego uczyć w domu" - mówiła Kuźniak.

"Polski uczeń jest przyzwyczajony do wkuwania, ale nie potrafi samodzielnie myśleć"

Wymieniła też "grzech wkuwania" i "grzech analfabetyzmu". "Polski uczeń jest przyzwyczajony do wkuwania, ale nie potrafi samodzielnie myśleć. Zdobywa rozległą wiedzę teoretyczną, ale szkoła nie potrafi nauczyć go, jak ją wykorzystywać" - powiedziała Kuźniak. Powołała się na przeprowadzone w 2006 r. badania PISA (Badania Programu Międzynarodowej Oceny Uczniów). Mówiła także, że nadal zbyt wiele dzieci, kończąc szkołę nie opanowało dobrze umiejętności czytania ze zrozumieniem.

Wśród siedmiu grzechów znalazły się także: "grzech zdrady" - polegający na dopuszczeniu do przecieku treści z egzaminów gimnazjalnych i maturalnych, "grzech zlekceważenia" - polegający na niedostatecznym informowaniu dzieci o ich prawach i o tym, do kogo mogą się zgłosić w przypadku ich naruszenia, "grzech zaniechania" - polegający na braku zadowalającego wykonywania tych przepisów prawa, które są dobre, oraz "grzech funkcjonariusza".

"PiS nadał nauczycielowi status funkcjonariusza publicznego, ale nie przedstawił skutecznego programu niwelacji patologii w szkołach, odmawiając jednocześnie uczniom ich podstawowego prawa do bezpiecznego rozwoju w środowisku szkolnym" - mówiła Kuźniak o "grzechu funkcjonariusza".

"Polska szkoła będzie się zmieniać na lepsze i ten proces zaczął się właśnie we wrześniu, bo realizowane są nowe, lepsze programy"

Minister edukacji narodowej Katarzyna Hall powiedziała w poniedziałek w Gdańsku, że "zmiany w oświacie wprowadzane są w sposób planowy". "Mam pełne przekonanie, że z samorządowymi organizacjami rozmawiamy i konsultujemy wszystko" - podkreśliła komentując zarzuty sformułowane przez Kuźniak.

Odnosząc się do planu utworzenia szafek w szkołach Hall podkreśliła, że "MEN nie narzuciło szkołom obowiązku kupienia szafek natychmiast, chodzi o zapewnienie miejsca do przechowywania podręczników chociaż dla tych najmłodszych uczniów". Uważa, że dzieci powinny pracować przede wszystkim w szkole i "niekoniecznie muszą zabierać codziennie pełen komplet podręczników do domu".

Minister zachęciła demokratów.pl do zapoznania się z nową podstawą programową. "Polska szkoła będzie się zmieniać na lepsze i ten proces zaczął się właśnie we wrześniu, bo realizowane są nowe, lepsze programy" - powiedziała. Poinformowała, że dwa roczniki szkolne spośród 12 - czyli pierwsze klasy szkoły podstawowej i gimnazjum - pracują już na podstawie nowej podstawy programowej i przez sześć lat kolejne roczniki zaczną ją także realizować. "Celem tych zmian było położenie nacisku na kształcenie pogłębione, aby uczyć więcej rozumowania i myślenia" - podkreśliła.