Wśród nielegalnie pracujących obcokrajowców w Polsce najwięcej jest Ukraińców i Chińczyków. Za ich zatrudnianie na czarno firmie grozi kara grzywny.
Publikacja: 12 sierpnia 2009, 03:00 Aktualizacja: 12 sierpnia 2009, 13:37
Wzrosła liczba cudzoziemców, którzy nielegalnie wykonywali prace w Polsce. Tak wynika z najnowszego raportu Państwowej Inspekcji Pracy na temat legalności zatrudnienia w I połowie 2009 r. W tym okresie 311 cudzoziemców pracowało nielegalnie (m.in. 84 Ukraińców, 43 Chińczyków, 34 Hindusów i tyle samo Białorusinów). Dla porównania, w I półroczu 2008 r. takich przypadków było zdecydowanie mniej, bo 141.
Od 1 stycznia 2009 do 30 czerwca 2009 r. PiP przeprowadziła 642 kontrole w firmach, w których pracowało 4,2 tys. cudzoziemców, w tym 2,2 tys. na podstawie zezwoleń na pracę. Pozostali cudzoziemcy byli zwolnieni z posiadania zezwolenia. Zgodnie z przepisami bez zezwolenia mogą pracować obywatele UE, państw Europejskiego Obszaru Gospodarczego nienależących do UE (Islandii, Liechtensteinu, Norwegii) oraz Szwajcarii. Bez zezwolenia mogą pracować także obywatele Ukrainy, Białorusi, Rosji i Mołdawii. Są oni zatrudnieni na podstawie oświadczenia o zamiarze powierzenia im pracy. Firma składa je w urzędzie pracy. Cudzoziemcy ci mogą pracować w Polsce bez zezwolenia na pracę przez sześć miesięcy w ciągu kolejnych 12 miesięcy we wszystkich sektorach gospodarki.
– Będziemy monitorować, czy ci, którzy mogą podjąć w Polsce zatrudnienie na podstawie oświadczenia, stawiają się do pracy w polskich firmach – zapewnia Jarosław Leśniewski, dyrektor Departamentu Legalności Zatrudnienia w Głównym Inspektoracie Pracy.
Najczęstszym wykroczeniem, jakiego dopuścili się przedsiębiorcy, było zatrudnienie cudzoziemca bez zezwolenia na pracę. Następnym – powierzenie mu pracy bez uprzedniego zawarcia z nim umowy o pracę lub cywilnoprawnej.
Firmie grozi grzywna w wysokości co najmniej 3 tys. zł za wykroczenie polegające na zatrudnieniu cudzoziemca bez zezwolenia na pracę lub na innych warunkach niż w nim określone albo na innym stanowisku. Obcokrajowiec może zapłacić co najmniej 1 tys. zł grzywny, jeśli pracował bez zezwolenia.
Zdaniem Henryka Michałowicza z Konfederacji Pracodawców Polskich jedną z najistotniejszych przyczyn nielegalnego zatrudniania cudzoziemców jest słaba znajomość przez pracodawców przepisów dotyczących tej kwestii.
– Są one skomplikowane i rozproszone po wielu aktach prawnych – mówi Henryk Michałowicz.
Nielegalnemu zatrudnianiu obcokrajowców sprzyja również bardzo sformalizowana i czasochłonna procedura wydawania zezwoleń na pracę, trwająca często trzy, cztery miesiące.
1: Philip z IP: 91.199.246.* (2009-08-12 12:22)
W tytule "nawet 3 tys. zł" , w tekście "co najmniej 3 tys. zł" takie tam drobiazgi. Ale najweselsze jest ryzyko, że Pan Wojciechowski z JW Construction dwa razy zrobi w gacie : raz ze strachu, drugi raz ze śmiechu...
2: Tomek z Krakowa z IP: 141.129.1.* (2009-08-14 13:41)
Artykul ciekawy, szkoda ze pracodawcom zaklada sie kaganiec w tej sprawie. W wielu przypadkach to jednak urzedy sa winne zamieszaniu z zatrudnianiem nielegalnych pracownikow.
Otoz opisze dwa przypadki z korporacji, dla ktorej pracuje i to jak przez Urzad Woj. i dzial odpowiedzialny za zatrudniania obcokrajowcow oraz PIP potraktowaly pracodawce i pracownikow.
1. Firma zatrudnila pracownika do pracy biurowej (z pochodzenia Malezyjczyk). Pracownik ow nie musi posiadac zezwolenia na prace, lecz zezwolenie na pobyt (jest mezem Polki), ktore tym samym udziela prawa do legalnego zatrudnienia. Pracownik wystapil do wlasciwego sprawie urzedu o przedluzenie pozwolenia na pobyt i otrzymania nowej decyzji z Urzedu Wojewodzkiego. Wszystko w terminach okreslonych przez przepisy. Teoretycznie zgode na pobyt mial uzyskac na 1 m-c przed wygasnieciem aktualnej decyzji. W praktyce w wyniku upieszalosci urzedu, nie dosc, ze nie uzyskal w dniu wygasniecia decyzji nowej karty pobytu, co poskutkowalo zwolnieniem go z pracy (gdyz jego dalsze zatrudnienie byloby nielegalne), to decyzje otrzymal dopiero 1.5 m-ca pozniej!!! Przez 1.5 m-ca ow pracownik pozostawal bez zatrudnienia, a tym samym wynagrodzenia. Jedynym jego potwierdzeniem pobytu w Polsce byla wiza turystyczna!!! Pracodawca pisal i kontaktowal sie na wlasna reke z urzedem. Bez skutku. Poprosilismy wrecz o opinie prawna. Z niej wynikalo, iz pracodawca nie moze wystapic w swoim imieniu, a jedynie poszkodowana osoba (byly pracownik) moze zlozyc skarge na opieszalosc urzedu. Poszkodowany nie zdecydowal sie jednak na ten krok, po pierwsze ze wzgledu na to, ze jest obcokrajowca, po drugie, ze nie zna polskiego, po trzecie za rok znow musialby sie starac o to samo i kto wie, czy urzednik nie znalazlby haczyka, by nowej decyzji o zgodzie na pobyt nie udzielic. Historia skonczyla sie jednak happy endem. Pracownika firma zatrudnila ponownie, gdy tylko zdobyl pozwolenie na pobyt i wyplacila mu bonus za okres kiedy pozostawal bez pracy, choc to byla jedynie dobra wola pracodawcy!!!
2. Drugi przypadek juz tak wesolo sie nie skonczyl. Pracodawca zatrudnial na stanowisku biurowym w dziale IT osobe z Nigerii. Osoba ta musiala sie starac o karte pobytu i o pozwolenie na zatrudnienie, gdyz nie spelniala warunkow do otrzymania drugiego pozwolenia na bazie samej decyzji o zezwoleniu na pobyt. Co ciekawe w jej przypadku Urzad wydal karte pobytu na okres dluzszy, niz zezwolenie na zatrudnienie. Wina pracodawcy jest, iz nie sprawdzil badz zapomnial o procedurze rozwiazania umowy z pracownikiem, ktoremu skonczylo sie zezwolenie na zatrudnienie. Niemniej jednak pracownik wystapil o takie zezwolenie. Procedura znow trwala misiacami, ale pracownik pracowal "nielegalnie". Urzad stwierdziwszy, iz pomimo utraty zezwolenia na prace, cudzoziemiec jest nadal zatrudniony przez firme skierowal pismo do PIP o kontrole. PIP oczywiscie skontrolowal firme i nalozyl grzywne w wys. 3000 zl. Nakazal natychmiastowe rozwiazanie umowy (w zasadzie ona sama wygasla w dniu, w ktorym pracownik utracil prawo do pracy) oraz nalozyl na firme zakaz zatrudniania obcokrajowcow przez rok czasu. Firma po roku ponownie zatrudnila tego pracownika, ktory przez ten czas wyjechal z Polski...
Rzeczywiscie prawo o cudzoziemcach pozostawia wiele do zyczenia. Uprzykrza zycie wszystkim i pracodawcom (zatrudniajacym w np. pracownikowbiurowowych w miastach, gdzie bezrobocie wynosi nawet w trakcie kryzysu 4%), ale przede wszystkim nie kontroluje swoich organow, ktore dzialaja w sposob skrajnie zbiurokratyzowany i dopuszczaja wrecz osobistych tragedii!!! Jak mozna osobe pozostawic wlasnemu losowi, dlatego ze jeden urzednik z drugim przez swoja opieszalosc nie wydali na czas odpowiednich decyzji.
Pamietam, ze gdy dzwonilem do UW w Krakowie w tej sprawie inspektor informowal mnie, ze nie ma dyrektora wydzialu, ktory musi podpisac decyzji bo jest... na urlopie.
3: OnAgoWski z IP: 178.73.63.* (2011-01-06 14:51)
pff co to jest 3 tysiace : x dla takiej firmy ****** -.-
Do 31 maja dorabiający do zasiłków i świadczeń przedemerytalnych muszą rozliczyć się z ZUS

Nie możemy się zgodzić, aby odstąpić od reformy emerytalnej, która ma zapewnić kobietom 70-proc. wzrost ich świadczeń. Jeśli ktoś żąda zmian, niech pokaże swoje realne propozycje. - mówi Mieczysław Augustyn, senator PO.