Wraz z postępującą likwidacją przedszkoli publicznych rośnie zapotrzebowanie na prywatne placówki oraz nianie.

– Wciąż otrzymujemy zgłoszenia od rodziców poszukujących niani – zauważa Marzena Jaglińska, właścicielka Agencji Opiekunek i Personelu Domowego Koncepcja.

Nianie z odpowiednim przygotowaniem, mogące poszczycić się referencjami, są na wagę złota, szczególnie w największych miastach.

Nianią może zostać każdy, kto ma cierpliwość, łatwo nawiązuje kontakty oraz lubi przebywać w towarzystwie dzieci. Opiekunka powinna mieć wiedzę w zakresie rozwoju dziecka oraz zaspokajania jego potrzeb w różnym wieku.

– Osoba, która myśli o pracy w tym zawodzie, powinna być też kreatywna. Trzeba bowiem umieć zorganizować dziecku czas wolny, wymyślić zabawy nie tylko w domu, ale i na powietrzu, by się nie nudziło – zauważa Marzena Jaglińska.

Najlepiej poradzą sobie osoby z wykształceniem pedagogicznym lub pielęgniarskim. Wiedzę na temat wychowania dziecka można nabyć na szkoleniach.

Przedstawiciele agencji pośrednictwa pracy polecają z nich skorzystać, bo osoba po kursie ma większe szanse na znalezienie pracy.

Osoby bezrobotne mogą skorzystać z bezpłatnych kursów finansowanych z Europejskiego Funduszu Społecznego. Pracownik warszawskiej firmy doradczej JPB podkreśla, że po zakończeniu kursu firma pomaga też w znalezieniu pracy.

– Za pośrednictwo przyszła niania nic nie płaci. Opłata za pomoc w znalezieniu opiekunki pobierana jest od rodziców, którzy zlecają jej znalezienie – wyjaśnia przedstawiciel JPB.

Osoby, które nie mają statusu bezrobotnego, mogą natomiast skorzystać z kursów odpłatnie. Ceny za szkolenia wahają się na polskim rynku od 200 do 500 zł. W niektórych firmach podczas kursu prowadzone są także zajęcia z pierwszej pomocy, które kończą się egzaminem i przyznaniem międzynarodowego certyfikatu.

Potrzebne są także referencje.

– W przypadku opieki nad małymi dziećmi są one wręcz niezbędne – zauważa Marzena Jaglińska.

Jeśli do obowiązków niani będzie należało także zajmowanie się domem, ważne jest doświadczenie gastronomiczne.

– Niektórzy klienci oczekują nawet ukończonej szkoły lub kursu gotowania – dodaje Marzena Jaglińska.

Zdecydowanie najszybciej pracę w tym zawodzie zdobywa się z polecenia.

– Na własną rękę, dając jedynie ogłoszenie w gazecie, trudno o szybkie zatrudnienie – zauważa Dorota Pacewska, która już od trzech lat jest nianią.