Jeżeli osoba uprawniona do alimentów nie potrafi wskazać miejsca pobytu dłużnika poza Polską lub nie ma podstawy prawnej do ich egzekucji za granicą, może się starać o wypłatę świadczenia z Funduszu Alimentacyjnego. Musi tylko złożyć zaświadczenie z sądu, że podjęła działania zmierzające do wykonania tytułu wykonawczego. Taką definicję bezskuteczności egzekucji zawiera art. 2 ust. 2 ustawy z 7 września 2007 r. o pomocy osobom uprawnionym do alimentów (t.j. Dz.U. z 2009 r. nr 1, poz. 7). Obowiązuje ona od 1 października 2008 r. Jest ona korzystniejsza dla wierzycieli niż wcześniejsze przepisy o zaliczce alimentacyjnej. Wtedy trzeba było składać w gminie informację sądu okręgowego lub zagranicznej instytucji o stanie egzekucji za ostatnie trzy miesiące.

– Dobrze, że zmieniono przepisy, bo osoba uprawniona nie powinna być dodatkowo pokrzywdzona dlatego, że dłużnik przebywa za granicą – mówi Maria Piór, naczelnik wydziału świadczeń rodzinnych Urzędu Miasta w Elblągu.

Dodaje, że w jej urzędzie jest 35 dłużników przebywających poza Polską.

Margarita Jaroszuk, kierownik działu świadczeń rodzinnych Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Białymstoku, zwraca uwagę, że odzyskanie pieniędzy od takich osób jest bardzo trudne.

– Nie możemy w stosunku do takiej osoby prowadzić postępowania. Bezcelowe, skoro nie przebywa w Polsce, jest też kierowanie do urzędu pracy wniosku o aktywizację zawodową – dodaje Margarita Jaroszuk.

Renata Iwaniec ze Stowarzyszenia Zagrożeni zwraca uwagę, że świadczenia alimentacyjne w niektórych przypadkach, tak jak świadczenia rodzinne, podlegają zasadom koordynacji zabezpieczenia systemu społecznego i dlatego bardzo długo trwa ich przyznawanie.

– Docierają do nas informacje, że w niektórych gminach z tego powodu od kilku miesięcy kobiety nie dostają żadnych świadczeń – mówi Renata Iwaniec.

Ma się to zmienić, gdy zakończą się prace Parlamentu Europejskiego nad unijnym rozporządzeniem, które ma wyłączyć świadczenia alimentacyjne z zakresu koordynacji. Może ono wejść w życie w 2010 roku.