Szefowa resortu zdrowia Ewa Kopacz na początku maja zapowiedziała na konferencji prasowej, że program taki ruszy od lipca, jednak do tej pory go nie uruchomiono. Chodzi o leczenie profilaktyczne dzieci chorych na hemofilię typu A i B. Program profilaktyki polegać będzie na regularnym podawaniu chorym małych dawek czynników krzepnięcia by zapobiec krwawieniom.

Posłowie opozycji dopytywali m.in., skąd opóźnienia w realizacji programu oraz jakie będzie źródło jego finansowania.

Jak tłumaczył Haber, "przedłużyły się procedury związane z przygotowaniem logistycznym realizacji programu". Wiceminister podkreślił, że dotychczas nie istniały systemowe rozwiązania zapewniające profilaktykę, a dzieci otrzymywały czynnik krzepnięcia jedynie w sytuacji urazu.

Dodał, że od 27 maja do 7 lipca trwały prace nad przygotowaniem wdrożenia programu.

Wyjaśnił, że odbyły się już spotkania szkoleniowe z dyrektorami regionalnych centrów krwiodawstwa i krwiolecznictwa, które będą koordynowały program. Ponadto zabezpieczono już niezbędną ilość czynników krzepnięcia krwi.

"Bezpośrednimi wykonawcami tego programu będą oddziały i poradnie onkologii oraz hematologii dziecięcej, oddziały neonatologii, oddziały pediatryczne, podstawowa opieka zdrowotna i za zgodą lekarza prowadzącego i po przeszkoleniu opiekuna dziecka, podawanie czynników w warunkach domowych" - poinformował Haber.

Program będzie kosztował ok. 80 mln zł i będzie finansowany ze środków NFZ.

Prezes NFZ Jacek Paszkiewicz również zapewniał, że program ruszy od sierpnia.

Dodał, że obecnie w oddziałach wojewódzkich NFZ toczą się rokowania z regionalnymi centrami krwiodawstwa i krwiolecznictwa, które powinny zakończyć się podpisaniem umów w przyszłym tygodniu. Zastrzegł jednak, że w niektórych oddziałach mogą powstać kilkudniowe opóźnienia wynikające z uzupełniania ofert.

Krajowy konsultant ds. onkologii i hematologii dziecięcej prof. Jerzy Kowalczyk, który brał udział w przygotowaniu programu, podkreślał jego ogromne znaczenie. Jak przekonywał, długofalowym skutkiem profilaktyki będzie m.in. mniejsza liczba osób, które stają się inwalidami na skutek wylewów wewnątrzstawowych.