statystyki

Prawników bez aplikacji szukają urzędy, policja, firmy konsultingowe i kancelarie

autor: Izabela Rakowska-Boroń21.07.2008, 03:00; Aktualizacja: 21.07.2008, 10:58

Nie trzeba koniecznie robić aplikacji prawniczych, aby móc po ukończeniu pięcioletnich studiów znaleźć pracę. Prawnicy bowiem potrzebni są w różnych branżach, a rynek jest nadal na nich otwarty.

Reklama


Reklama


Brak aplikacji nie oznacza, że absolwent prawa nie znajdzie pracy. Bez niej nie można co prawda reprezentować klienta przed sądem, można natomiast uczestniczyć w innych czynnościach związanych z obsługą prawną, np. przygotowywaniem dokumentów. Osoby z wykształceniem prawniczym są zatrudniane m.in. przez urzędy, fundacje czy firmy prywatne.

Praca w dziale prawnym firmy

Duże firmy, które obsługują wielu klientów, tworzą swoje działy prawne. Prawnicy tam zatrudnieni zapewniają bieżącą obsługę przedsiębiorstwa. Przy bardziej skomplikowanych sprawach niezbędna jest przeważnie praca z kancelarią prawną. To doskonała szkoła zawodu dla prawnika. Ma on bowiem do czynienia z wszelkiego rodzaju umowami, sprawami gospodarczymi czy pracowniczymi.

Ambitni, którzy jednak nie chcą nabywać uprawnień podczas aplikacji, mogą pracować np. w firmach konsultingowych, takich jak: Deloitte, Ernst & Young, PricewaterhouseCoopers, McKinsey & Company czy KPMG. Firmy te świadczą w różnych działach usługi, np. doradztwa podatkowego i prawnego, doradztwa inwestycyjnego, audytu i doradztwa księgowego czy finansowego.

Prężne firmy konsultingowe regularnie ogłaszają nabory do swoich działów. Tworzą także system praktyk dla studentów. Warto więc już na studiach pokazać się przyszłemu pracodawcy z najlepszej strony.

Oczywiście pracę w firmach konsultingowych dostaną tylko najlepsi. Mówienie o dobrej znajomości dwóch języków może wyglądać na truizm, ale bez tego raczej nie ma szans na zatrudnienie nie tylko w firmach tzw. Wielkiej Czwórki.

Dodatkowo pożądane są zdolności analityczne, umiejętność pracy w grupie oraz zdolność twórczego myślenia. Ważna jest także gotowość ciągłego uczenia się, a także dyspozycyjność (częste wyjazdy), odporność psychofizyczna (negocjacje potrafią trwać wiele godzin) oraz umiejętność szybkiego podejmowania decyzji.

Samodzielny doradca

Obowiązujące przepisy o adwokaturze, radcach prawnych i notariacie umożliwiły świadczenie porad prawnych nawet tym prawnikom, którzy nie posiadają tytułu adwokata, radcy prawnego czy notariusza.

Nie trzeba więc skończyć aplikacji, by prowadzić sprawy klientów np. z zakresu odszkodowań z tytułu różnego rodzaju wypadków, prawa pracy, tworzenia lub przekształcania spółek itp. Dopiero jeśli sprawa trafi na wokandę, wówczas trzeba będzie współpracować z prawnikiem posiadającym uprawnienia do reprezentowania klienta w sądzie.

Coraz więcej osób i firm korzysta także z usług doradcy podatkowego. Zawód ten jest obecnie niedoceniany przez absolwentów prawa. Niesłusznie, bo zawiłości systemu podatkowego i częste zmiany przepisów sprawiają, że zapotrzebowanie na doradców podatkowych ciągle rośnie. To z kolei sprawia, że mogą oni liczyć na dobre dochody.

Aby zostać doradcą podatkowym, trzeba zdać trudny egzamin państwowy, który obok materialnego prawa podatkowego obejmuje m.in. postępowanie administracyjne, prawo celne i dewizowe, rachunkowość, prawo karne skarbowe.

Wykaz pytań egzaminacyjnych zamieszczany jest na stronie internetowej Ministerstwa Finansów (www.mf.gov.pl). Egzamin składa się z części pisemnej (test oraz opracowanie kazusów) oraz ustnej.

Po pozytywnym zdaniu egzaminu i odbyciu dwuletniej praktyki (rok w urzędach oraz rok u doradcy podatkowego) można ubiegać się o wpis na listę doradców podatkowych.

Dopiero wtedy można rozpocząć karierę doradcy podatkowego, np. we własnej kancelarii albo w firmie konsultingowej.

Doradca zajmuje się udzielaniem porad z zakresu prawa podatkowego, przygotowuje opinie prawne, sporządza zeznania i deklaracje podatkowe, a także reprezentuje klienta przed sądem i organami administracji w postępowaniu w sprawach podatkowych.

Praca w budżetówce

Prawnicy bez aplikacji mogą też starać się o pracę w Służbie Cywilnej. Dla wielu osób to wymarzone miejsce pracy, ale nie ze względu na zarobki, te bowiem nie są wysokie, ale ze względu na pewność pracy.

W Polsce trwa ciągle proces powstawania Służby Cywilnej z prawdziwego zdarzenia, która ma się składać z kompetentnych urzędników oraz profesjonalistów różnych branż, rzetelnie wykonujących swoje obowiązki niezależnie od sytuacji politycznej i zmian w ekipie rządzącej. Urzędy regularnie ogłaszają nabory pracowników, wśród których wiele ofert skierowanych jest właśnie do osób z wykształceniem prawniczym.

Tu jednak nie ma mowy o błyskawicznej karierze, z pominięciem poszczególnych szczebli awansu. W Służbie Cywilnej wszystko jest zhierarchizowane i ma swoje określone procedury. Z drugiej strony jasno są określone reguły awansu i wysokości wynagradzania. W tej pracy - w zależności od potrzeb - urzędnicy kierowani są na różnego rodzaju szkolenia podnoszące ich kwalifikacje.

Ponadto warto pamiętać, że mianowany urzędnik Służby Cywilnej, jeśli nie zasłuży na zwolnienie dyscyplinarne, raczej nie jest zagrożony utratą pracy. Musi jednak być przygotowany na zmiany miejsca pracy, co może się np. wiązać z przeprowadzką do innego miasta.

Służba Cywilna to potężny pracodawca - co roku poszukiwanych jest kilka tysięcy pracowników. Oferty pracy zamieszczane są na stronie Biuletynu Służby Cywilnej. Co roku do Biuletynu Służby Cywilnej trafia około 10 tys. ofert pracy w urzędach.

Służba w Policji

Wiele etatów dla prawników oferuje także Policja. Absolwenci prawa mają największe szanse, aby zostać funkcjonariuszami. Jak wynika z informacji Komendy Głównej Policji, największą szansę na pracę mają osoby z wyższym wykształceniem prawniczym, co wiąże się z potrzebą zapewnienia odpowiedniej obsady kadrowej, zwłaszcza w komórkach, w których prowadzone są postępowania przygotowawcze lub postępowania w sprawach nieletnich.

Prawnicy mogą znaleźć zatrudnienie np. w Wydziale Kryminalnym, Wydziale do Walki z Korupcją, Wydziale ds. Przestępstw Gospodarczych i innych.

Warto jednak pamiętać, że aby dostać pracę w Policji, nawet typowo biurową, trzeba przejść specjalistyczne testy psychologiczne oraz sprawnościowe.

Praca w trzecim sektorze

Stosunkowo nowym rynkiem pracy dla prawników są organizacje pozarządowe. Trzeci sektor prężnie się rozwija, przejmując wiele działań wcześniej zarezerwowanych dla państwa, a jednocześnie staje się coraz większym pracodawcą. Prawnik na pewno jest potrzebny w organizacjach działających na rzecz grup pokrzywdzonych osób (np. ofiar przestępstw), gdzie osoby pokrzywdzone lub ubogie mogą zasięgać bezpłatnych porad prawnych czy uzyskać pomoc w napisaniu pisma procesowego itd.

Takimi organizacjami są np. Stowarzyszenie KATON, biura porad obywatelskich (działające w wielu miastach Polski) czy też Helsińska Fundacja Praw Człowieka. Ponadto organizacje te szukają osób, które potrafią pozyskiwać fundusze na rzecz organizacji, a także koordynatorów projektów.

Zapotrzebowanie na wspomnianych pracowników organizacje z trzeciego sektora ogłaszają np. na stronie www.ngo.pl.

65 tys. osób studiuje prawo

PODSTAWOWE OBOWIĄZKI PRAWNIKÓW

• kontrola zgodności umów i dokumentów z aktualnymi przepisami,

• udział w negocjacjach warunków umów,

• nadzór prawny nad działaniem firmy,

• sporządzanie wzorów umów i dokumentów,

• identyfikowanie problemów prawnych występujących w firmie,

• utrzymywanie kontaktów i współpraca z instytucjami prawnymi,

• współpraca z zewnętrznymi doradcami prawnymi.

PRZYKŁADOWE MIESIĘCZNE ZAROBKI BRUTTO PRAWNIKÓW

• konsultant w dziale prawnym firmy konsultingowej - od 7 tys. zł

• prawnik w firmie telekomunikacyjnej - od 6,5 tys. zł

• doradca prawny (własna działalność) - około 5-6 tys. zł

• doradca prawny pracujący na etacie - maksymalnie 3 tys. zł

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama


Źródło:GP

Polecane

  • MARLON(2012-12-14 09:35) Odpowiedz 10

    Jakaś paranoja . Jestem prawnikiem bez aplikacji .Próbowałem prowadzić biuro prawne - Kto zostanie Twoim klientem - jeżeli nie masz prawa reprezentować klienta w Sądzie .Jaka firma Cię zatrudni - jak wszyscy tną koszty .Profesjonaliści narzekają na brak pracy ,a co dopiero Doradcy Prawni -bo tak ich należy nazwać .

    NIGDY WIĘCEJ STUDIÓW PRAWNICZYCH .

  • mar(2008-07-21 09:08) Odpowiedz 00

    artykul pisany na zamówienie-syn znajomego skonczyl prawo zna dwa jezyki pracowal w czasie wakacji w róznych firmach ale jakosc teraz nieznalaz pracy byl dobry jak robil zadarmo-proponuje panu redaktorowi podjecie pracy za 500zl bez mozliwosci ukonczenia aplikacji??? tylko w u nas

  • tak dla wyjasnienia(2008-07-21 13:19) Odpowiedz 00

    Zawiść tych ,ktorzy zazdroszcza kasy pranikom i pisza takie artykuly.Na aplikacje dostaje sie 10 % absolwentow i to juz za duzo,wiekszosc z nich nie ma patronow.

    A co do tyhc mlodych zdolnych.Sorry,ale wiekszosc z nich nie powinna byc w ogole pranwikami.

    Generalnie w Polsce i studia sa prawnicze do bani i caly system ksztalcenia.

    Przypominam,ze po 5 latach pracy na stanowisku prawnczym MOZNA BYC ADWOAKTEM,RADCA I NOTARIUSZEM


    Ale co sie dziwic jak na jedne wydzial prawa przyjmuja 1200 osob!

  • Kaziu(2008-07-21 13:28) Odpowiedz 00

    @ Franz
    P.S. i jeszcze jedno na koniec. W ciągu każdego roku kilkukrotnie mam do czynienia z ludźmi, którzy skorzystali z usług prawnika, który zawalił im sprawę - nie ze względów merytorycznych - to mogę zrozumieć, lecz czysto procesowych (brak podpisu pod wnioskiem, brak wymaganego wpisu, nieprawidłowe pełnomocnictwo itp.). Pytają co mają robić- mówię im zreguły, że mogą w korporacji coś próbowac ugrać. Czy im również mam mówić, że to w ramach "wolnego rynku" musieli skorzytać z adwokata (bo przeciez w niektórych rodzajach spraw tylko adwokat może przed sądem występować) ? Tak tylko pytam.

  • Kaziu(2008-07-21 13:10) Odpowiedz 00

    @Franz
    "Panie Kaziu, a czym się Pan różnisz od młodego i wykształconego dobrze człowieka innej profesji, niż Pańska, pracującego w urzędzie za 1.300,- zł brutto??? Chamstwem, butą i roszczeniową postawą, że należy się Panu z urzędu jako prawnikowi dom - 160m.kw" - nigdzie nie napisałem, że mi się jakikolwiek dom należy, więc proszę mi nie imputować. Chamstwem mogę natomiast nazwać to, że się jednemu z drugim nawet komentarza nie chce otworzyć a po kasę i to niemałą łapkę wyciągaja. I jeszcze w urzędzie mają czelność pytać jak się co załatwia - biorą w końcu za to kasę. Co do młodych - zdolnych absolwentów: tylko otwarcie rynku sprawi, że Ci mniej młodzi i mniej zdolni ale z koneksjami zabiora się wreszcie do roboty i przestaną się kompromitowac indolencją. Bo jak w mieście jest tylko 1 dobry, a 12 do niczego, to nie ma mowy o konkurencji. Ten jeden nie załatwi wszystkich i na tym żerują obecnie naszi ukochani prawnicy korporacyjni.

  • tycik(2008-07-21 12:28) Odpowiedz 00

    "Z drugiej strony jasno są określone reguły awansu i wysokości wynagradzania."

    Piękne słowa! Jakiś czas po mianowaniu na urzędnika SC dostałem awans o dwa stanowiska. Jak się dowiedziałem w kadrach oraz od bezpośredniego przełożonego - wcale nie za wiedzę, doświadczenie, zdanie egzaminu, tylko za to, że poprzez dodatek SC przeskoczyłem finansowo dwa szczeble drabinki. Teraz jest tak, że mam takie samo stanowisko jak kolega z pokoju obok i z tym samym wynagrodzeniem. Tyle że ja mam dodatek SC, a on nie. A wynagrodzenie jak już napisałem identyczne... To są te pani jasne reguły???

    "W tej pracy - w zależności od potrzeb - urzędnicy kierowani są na różnego rodzaju szkolenia podnoszące ich kwalifikacje."

    Kolejna fikcja. Jestem urzędnikiem SC ponad 2 lata. Muszę panią redaktor zmartwić - ani ja ani kilkunastu moich znajomych-urzędników SC nie byliśmy na żadnym szkoleniu. Niby jest plan szkoleń centralnych w SC, ale jakoś nie słychać aby ktoś w nich uczestniczył.

  • papaja śląska(2008-07-21 12:39) Odpowiedz 00

    Bryza banału płynąca tego artykułu sięga już za układ słnoneczny i raczej ma chyba mało wspólnego z rzeczwistością. Wydaje mi się, że podstawą treści jest kiepsko ugotowana zupa z ze składników w postaci danych statysycznych i opinii osób, które z prawdą i realiami mijają się w odległośco Gdańsk - Zakopane. Pracuję na rynku już prawie 6 lat i wiem jak trudno znaleźć przynajmniej trochę satysfakcjonująca finansowo pracę. Ale jeżeli autor twierdzi, że za 1300 zł z urzędu można żyć z rodziną i kredytem na mieszkanie, no to mu dziś gratuluję. Uważam, że tylko pełne otwarcie rynu usług prawniczych obali ten skostniały system korporacyjny podpierający się tzw. zaufaniem publicznym. Ciekawe ile zarabia się za taki arykuł ???.

  • Franz(2008-07-21 12:44) Odpowiedz 00

    A jak rozsadzą korporacyjne bagno, to wszyscy młodzi i zdolni będą trzepać taką kasę jak kolega Pana Kazia.Bo jak młodzi i zdolni wejdą do zawodu, to wiadomo, że jak oni są dobrzy, to będą dużo zarabiać.A wiemy przecież, że polskie uczelnie wypuszczają 100% absolutnych i zdolnych geniuszy, którzy wygrywać będą każde sprawy i dużo zarabiać, przy czym jednocześnie będą bardzo tani dla społeczeństwa - tak mówi FairPlay!I młodych i zdolnych adwokatów będzie coraz więcej i wreszcie ruszy gospodarka i Polska będzie krajem mlekiem i miodem płynącym.Aha, Panie Kaziu, a czym się Pan różnisz od młodego i wykształconego dobrze człowieka innej profesji, niż Pańska, pracującego w urzędzie za 1.300,- zł brutto??? Chamstwem, butą i roszczeniową postawą, że należy się Panu z urzędu jako prawnikowi dom - 160m.kw., a inna hołota niech spada na drzewo. Korporantów naprawdę nie sieją, oni się rekrutują spośród takich jak Kaziu. A co do Pańskiego kolegi biznesmena obracającego kasą, cóż wolny rynek...!

  • Ziuta(2008-07-21 12:02) Odpowiedz 00

    Ten artykuł to niskich lotów fantastyka (zapewne nie naukowa). Pracowałem w dziale prawnym dużej firmy zajmujacej sie budownictwem energetycznym i maks wyciagałem 3500 brutto, pracowałem także w banku w windykacji i restrukturyzacji wierzytelnosci gdzie zatrudniano samych prawników bez aplikacji i jednego mecenasa do podpisywania dokumentów. tam maks to 3000 brutto. Prawnicy bez aplikacji mają ogromne trudności w dopchaniu się do dobrego koryta, zapewnia to tylko aplikacja - niestety.

  • Kaziu(2008-07-21 11:35) Odpowiedz 00

    @7: xyaz (2008-07-21 11:08)
    praca w kancelarii, tzw. oficjalnie na 1/2 etatu za 700 zł netto, w rzeczywistości bez limitu godzin pracy, na każdy telefon, w weekendy i święta to rzeczywiście nic złego. W końcu "cierpienie uszlachetnia". Oczywiście nie każdy prawnik musi być adwokatem, mogą nim być tylko Ci, którzy posiadają takowego w rodzinie lub wśród bliskich znajomych. Reszta może sobie popracować na zmywaku w Angli, tudziez w urzedzie gminy aż za 1300 netto miesięcznie. Początkujący adwokat, mój znajomy ze studiów, dwa lata po ukończeniu aplikacji kupił sobie domek o pow. 160 m2 - na kredyt, gdyż jak powiedział, nie będzie wyskakiwał z kasy, bo nią obraca. Czy to był początkujący prawnik, czy już doświadczony ? Raczej nie zarabiał 2000 netto. Ma ładne autko i fajne wakacje. I ma jeszcze jedno - wszytsko w d... . Ostatnio powiedział mi, że "tylko frajer czyta komentarze do przepisów", bo on nie ma na to czasu, trzepie kasę.

  • xyaz(2008-07-21 11:08) Odpowiedz 00

    Ale ******** piszecie...
    Czy aktualnie (od 3 lat) nabor na aplikacje jest jakos blokowany??
    Czy kazdy absolwent prawa musi pracowac w zawodzie (miec tytul adwokata?)?
    Czy praca w kancelarii jako mlodszy prawnik to cos zlego?
    Czy od razu po studiach pozjadaliscie wszystkie rozumy?
    Czy kazdy pelnomocnik spi na rozprawie?
    Ludzie przestncie powtarzac te stereotypy...
    Mnie tylko dziwia te zarobki...
    Poczatkujacy adwokat tyle nie zarabia a nieudacznikom ciagle zle...
    Zaloz jeden z drugim kancelarie, zatrudnij paru takich narzekaczy jak Ci tu na forum i dzialaj, ciekawe jak dlugo Twoja firma bedzie funkcjonowac...

  • mgb(2008-07-21 11:22) Odpowiedz 00

    Na aplikacji nikt nie zarabia i zarobki zdecydowanie wyższe i perspektywy są dla prawników z powyższego artykułu.

    Jeśli nawet ktoś się na aplikacje dostanie to nie znaczy,że ją skoNczy,w szczególności,gdy dostał się po amnestii Ziobrowej- dzisiejsi aplikanci notariuszy na przykład- notabene nie powinni się aplikować,bo się nie dostali.I nie tylko.

    Perspektywy zdecydowanie wyższe są dla osób nie aplikujących się.

  • stylon(2008-07-21 10:54) Odpowiedz 00

    z którego księżyca wziął redaktor takie zarobki? Pewnie z Kiężyca warszawskiego, co?

  • RAF(2008-07-21 09:09) Odpowiedz 00

    Taki artykuł zapewne świadczy o ty, że zbyt dużo chętnych zamierza przystąpić do egzaminów na aplikacje korporacyjne.

  • Cywil informatyk z Policji(2008-07-21 16:41) Odpowiedz 00

    Witam !
    Jak prawnik ma pójść do Policji i latać w po ulicach jako posterunkowy za 1700,00 brutto i dochodzi dodatek stołeczny w Warszawie około 300 zł brutto dla nielicznych to razem mamy 2000,00 brutto jeżeli tutaj chodzi o Warszawę bo wszędzie w Policji jest 1700,00 zł brutto i jako posterunkowy z pałą po ulicach bo trzeba młodych uczyć szanować mundur nie licząc dostania nożem albo po ząbkach to niech idą ale moim zdaniem jak ktoś skończył to prawo to chce się sprzedać za 1700,00 brutto do Policji bo ja sądzę, że nie po to prawo ktoś skończył aby być gnojony w Policji. O ile mi wiadomo to od 2009 r potrzebują do armii ludzi może to nie miód ale lepiej niż Policja bo nie latasz po ulicach może jakieś poligonowe a wcześniejsza emerytura i robią kursy co są uznawane w cywilu a i studia prawnicze, informatyczne, medyczne są uznawane w armii inaczej do Policji, która będzie miała braki kadrowe już od 2009 r i to duże bo brak ludzi. Pozdrawia pracownik Korpusu Służby Cywilnej z Policji.

  • captain_red(2008-07-21 08:22) Odpowiedz 00

    Przykładowe miesięczne zarobki prawników pozakorporacyjnych - to już jest wyższa szkoła SF. Całe szczęście że wkrótce te 65 tysięcy (na dzień dzisiejszy) plus kolejne dziesiątki tysięcy prawników zatrudnionych na jakichś przymusowych stanowiskach niezgodnych ze swoim wyskztałceniem w końcu rozsadzą to korporacyjne bajoro.

  • absolwent(2008-07-21 08:10) Odpowiedz 00

    Piszący ten artykuł albo robił to na zamówienie korporacji albo nie ma pojęcia o czym pisze. Dawno nie czytałem takich bajek spod znaku mchu i paproci. Po pierwsze - praca w dziale prawnym firmy - czyli robisz na mecenasa za pół pensji sprzątaczki, po drugie samodzielny doradca - spróbuj się utrzymać na rynku, jeżeli odwalasz całą czarną robotę za parę złotych,a mecenas pośpi sobie na rozprawie i skasuje 3000.
    Po trzecie - praca w budżetówce wyłącznie na stanowisku urzędnika. Do obsługi prawnej urzędu musi być przecież zatrudniony radca prawny (tabele ustalane prze ministrów).
    Po czwarte - policja - to trzeba aż kończyć prawo, żeby wylądować na tym samym stołku co człowiek z ukończonym licencjatem na wydziale robóte ręcznych na WSP.
    Po piąte - za darmo to sama sobie pracuj pani redaktor.

  • ;(2008-07-21 13:49) Odpowiedz 00

    jakiego wpisu? co za bzdet

  • pracownik(2008-07-28 11:45) Odpowiedz 00

    praca w konsultingu?

    powiem tak - 2 języki obce to nie jest niestety wymóg, są osoby, które po angielsku nie są w stanie wiele wydukać, nie mówiąc o takich "truizmach" jak 2 języki. Wszystko zależy od testów, rozmów itp. Od tego czy pani w HR ma dobry dzień.

    A pożądane umiejętności? przede wszystkim umiejętność zrezygnowania z życia prywatnego, przesunięcia urlopu dla dobra korporacji... no i dyspozycyjnośc jak najbardziej. praca w grupie? doslownie - praca jest na open space w towarzystwie 100 innych młodych gniewnych ;D

    A twórczego myślenia nikt nie oczekuje, choć oczywiście dobrze jak pracownik je posiada, bo się czasem przydaje. Tylko przez pierwsze 5 lat pracy zdecydowanie za rzadko. Jednostki zdolne, wybitne i kreatywne szybko dadzą sobie spokój z taka pracą.

    w sumie nie jest źle, ale na 7k to można liczyć dopiero po kilku latach pracy... zaczyna się od 3-4k, co i tak jest dobrą stawką... choć nie na tyle dobrą, za takie warunki pracy.

  • Kaja(2009-05-19 11:26) Odpowiedz 00

    Smutne to wszystko bo tak naprawdę wygląda na to, że młodzi mgr. prawa nie do końca wiedza co ze swoim życiem mogą zrobić..Czasem żałuję, że wybrałam ten kierunek bo jestem teraz zagubiona w tym systemie nie mniej niż wy. Pozdrawiam

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane