Eugenia N. odwołała się od decyzji ZUS, który stwierdził, że wnioskodawczyni nie podlega obowiązkowi ubezpieczenia społecznego. Organ rentowy uznał, że umowa o pracę na czas nieokreślony zawarta pomiędzy wnioskodawczynią i jej synem miała na celu obejście prawa i zapewnienie Eugenii N. uprawnienia do emerytury. Sąd I instancji oddalił odwołanie. Stwierdził, że zatrudnienie w sklepie przez syna na stanowisku referenta nie miało cech wymaganych dla stosunku pracy. Nie rodziło obowiązku ubezpieczenia społecznego. Eugenia N. zajmowała się doborem pracowników, szkoleniem ich, wypełnianiem faktur, załatwianiem formalności związanych z otwarciem sklepu, wyborem towaru. Przyjeżdżała do sklepu trzy razy w tygodniu, w różne dni i pracowała przez nieokreśloną liczbę godzin. Syn rozwiązał umowę z matką po pół roku współpracy.

Sąd uznał, że wnioskodawczyni jedynie pomagała synowi w uruchamianiu sklepu, nie w ramach stosunku pracy, ale na podstawie umowy cywilnoprawnej. Takie samo stanowisko zajął sąd II instancji, stwierdzając, że nie zostały spełnione przeważające elementy stosunku pracy. Wnioskodawczyni zaskarżyła ten wyrok skargą kasacyjną, w której argumentowała, że jako pracownik podlegała ubezpieczeniu społecznemu.

Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania. W uzasadnieniu sąd stwierdził, że do prawidłowego rozstrzygnięcia tej sprawy niezbędne jest określenie charakteru prawnego umowy łączącej syna z matką. Uznanie, że umowa, na mocy której zatrudnia się najbliższych, jest umową o pracę, wymaga jednoznacznych ustaleń, że zostały spełnione wszystkie warunki niezbędne dla powstania i trwania stosunku pracy. Brak jest przecież zakazu zatrudniania osób najbliższych, jednak sprawy takie należy badać wnikliwie i ostrożnie, sprawdzając przede wszystkim nie to, czy objęcie obowiązkiem ubezpieczenia będzie rodziło jakieś korzyści, ale czy praca była rzeczywiście wykonywana. Stosunek ubezpieczenia oraz prawo do świadczeń nie wynikają z samego zawarcia umowy o pracę, lecz z faktycznego zatrudnienia i świadczenia pracy. To zaś możliwe jest także wtedy, gdy rzeczywisty czas pracy nie odpowiada temu określonemu w umowie, a praca nie jest wykonywana w miejscu wyznaczonym przez osobę najbliższą - pracodawcę, lecz w miejscu i czasie, które określa sam pracownik. Sąd wskazał, że istotna cecha stosunku pracy, jaką jest podporządkowanie, może również polegać na określeniu przez pracodawcę czasu pracy i wyznaczeniu zadań, natomiast sposób ich realizacji zależy w pewnej mierze od decyzji pracownika (wyrok SN z 7 września 1999 r., sygn. I PKN 277/99). Te wskazówki, co do oceny łączącego strony stosunku, będzie musiał wziąć pod uwagę sąd, który ponownie rozpozna sprawę.

Sygn. akt I UK 208/06

MARIA SANKOWSKA

gp@infor.pl