•  ZMIANA PRAWA Pieniądze gromadzone w ZUS na emeryturę będą dzielone w razie rozwodu
  •  Podział środków ma chronić małżonka przed brakiem środków do życia na starość
  •  Eksperci podkreślają, że konsekwencją tej propozycji powinna być emerytura małżeńska

W tym tygodniu zakończą się konsultacje, przygotowanego przez Joannę Kluzik-Rostkowską, wiceministra rozwoju regionalnego, projektu ustawy realizującego część rządowego programu polityki rodzinnej. Trafi on niedługo pod obrady rządu, a po wakacjach do Sejmu. Projekt zakłada, że środki gromadzone w ZUS na emeryturę w razie rozwodu przed uzyskaniem świadczenia będą dzielone między małżonków. Takie rozwiązanie funkcjonuje już w II filarze.

Zrównanie praw

- Zasady podziału środków na kontach emerytalnych w ZUS i OFE powinny być takie same - mówi Kluzik-Rostkowska.

Tłumaczy, że w rodzinach wychowujących troje lub więcej dzieci często jedno z rodziców, zwykle kobieta, musi czasowo rezygnować z pracy. Wtedy osoby takie są całkowicie wykluczone z systemu emerytalnego. Nie opłacają składek do ZUS i OFE.

- Poświęcają się wychowaniu dzieci, które w przyszłości będą pracować na emerytury również tych, którzy ich nie posiadają koncentrując się na osobistym i zawodowym rozwoju, a z drugiej są karane przez system emerytalny - zauważa wiceminister.

Proponowana zmiana ma więc na celu uwzględnić dodatkowe zabezpieczenie emerytalne niepracującego małżonka (głównie kobiet). Autorzy programu argumentują, że gdy pozostaje on w domu i poświęca się wychowaniu dziecka, ułatwia, a często wręcz umożliwia rozwój zawodowy drugiemu małżonkowi. Projekt przewiduje więc, że jeśli małżonkowie będą się rozwodzić przed uzyskaniem wieku emerytalnego, przekażą sobie nawzajem część kapitału zgromadzonego na emeryturę w ZUS.

- Podział ten będzie dotyczył jedynie środków zgromadzonych w okresie posiadania przez nich wspólnoty majątkowej. Jeśli więc podpiszą intercyzę, do podziału nie dojdzie. W efekcie tych zmian, na przykład pracujący mąż musiałby dzielić się częścią pieniędzy zgromadzonych w ZUS na emeryturę z niepracującą żoną.

- Jeśli żonaty mężczyzna pracował na przykład przez 30 lat i zgromadził na koncie w ZUS 500 tys. zł, to gdy się rozwiedzie, podzieli się tymi pieniędzmi z żoną - mówi Mirosław Barszcz, ekspert Instytutu Sobieskiego i współtwórca programu polityki rodzinnej.

Tłumaczy, że małżonkowie dzielą się w razie rozwodu innym majątkiem - na przykład nieruchomościami - i tak samo powinni dzielić się pieniędzmi emerytalnymi.

OFE majątek wspólny

Zasada podziału środków zgromadzonych na emeryturę w razie rozwodu obowiązuje już w II filarze. Kapitał emerytalny gromadzony w OFE jest majątkiem wspólnym małżonków. Dlatego osoba zawierająca umowę z OFE musi złożyć pisemne oświadczenie o tzw. stosunkach majątkowych. Musi zadeklarować, czy istnieje między nią a jej małżonkiem wspólnota majątkowa. Jeśli istnieje, to środki gromadzone w OFE są traktowane jako majątek wspólny i podlegają podziałowi (po połowie za okres obowiązywania wspólnoty) w razie rozwodu lub unieważnienia małżeństwa. Wtedy środki uczestnika OFE zgromadzone na jego rachunku, przypadające byłemu współmałżonkowi w wyniku podziału majątku wspólnego, są przekazywane na jego rachunek do OFE. Ich przelew odbywa się na zasadzie tzw. wypłaty transferowej, czyli transakcji między dwoma funduszami. Pieniądze nie są więc wypłacone w gotówce, ale przekazywane na przyszłą emeryturę.

Emerytura dla małżonków

Profesor Marek Góra, współtwórca reformy emerytalnej, podkreśla, że konta emerytalne w ZUS i OFE są do siebie bardzo podobne i nie ma powodu, aby traktować je inaczej w przypadku podziału środków w razie rozwodu.

- Nie zgadzam się z tymi, którzy mówią, że nie powinno być podziału środków gromadzonych w ZUS, bo nie jest to system kapitałowy, ale repartycyjny i pieniądze gromadzone na emeryturę są jedynie w formie zapisu księgowego, a nie realnego kapitału - podkreśla prof. Góra.

Tłumaczy, że pieniądze gromadzone w OFE też są na bieżąco wydawane na zakup papierów wartościowych. Tak jak środki wpłacane do ZUS są przeznaczane na emerytury.

Krzysztof Pater, były minister polityki społecznej, też pozytywnie ocenia pomysł podziału środków w ZUS w razie rozwodu małżonków. Podkreśla jednak, że konsekwencją takiego rozwiązania powinno być wprowadzenie do systemu wypłat emerytury małżeńskiej. Decyzja o tym ma zapaść jutro.

- Gdy jej nie będzie, to państwo będzie chronić niepracującego małżonka do momentu przejścia na świadczenie, a później takiej ochrony już nie będzie - podkreśla Krzysztof Pater.

Mniej na renty wdowie

Cezary Mech, były szef Urzędu Nadzoru nad Funduszami Emerytalnymi, dostrzega zalety rozszerzenia podziału środków w razie rozwodu o kapitał gromadzony w ZUS.

- Będzie to dodatkowo chronić gorzej zarabiającego małżonka, a ponadto jest to działanie konsekwentne ze względu na możliwość podziału środków w OFE - mówi.

Podkreśla jednak, że błędem byłaby rezygnacja z wprowadzenia emerytury małżeńskiej. Tłumaczy, że z jednej strony państwo będzie zmierzać do ochrony interesów niepracującego małżonka w okresie akumulacji kapitału, a z drugiej nie będzie chroniony w okresie wypłaty.

- Jeśli pracujący mąż umrze, pozostawi wdowę bez żadnego zabezpieczenia na starość - podkreśla Cezary Mech.

A to jego zdaniem może powodować wyższe wydatki z budżetu na renty dla wdów. Eksperci zwracają jednak uwagę, że rozwiązanie proponowane przez rząd może przyczynić się do zwiększenia wydatków budżetu na emerytury minimalne. Gdy podziałowi ulegnie kapitał zgromadzony na emeryturę przez jednego małżonka, to dwa świadczenia mogą okazać się bardzo niskie. Wtedy może się okazać, że będzie musiał do nich dopłacić budżet.

71,9 tys. rozwodów miało miejsce w 2006 roku

BARTOSZ MARCZUK

bartosz.marczuk@infor.pl