Rozwiązanie w sprawie czasu pracy, jakie w nocy z poniedziałku na wtorek przyjęli unijni ministrowie pracy jest korzystne dla Polski - ocenił szef UKIE Mikołaj Dowgielewicz
Publikacja: 10 czerwca 2008, 16:35 Aktualizacja: 10 czerwca 2008, 16:42
Po kilkunastu godzinach zaciętych negocjacji ministrowie uzgodnili, że tydzień pracy w UE będzie nadal wynosił do 48 godzin, ale za zgodą pracownika będzie go można wydłużyć maksymalnie do 65 godzin.
W porównaniu z obecnymi przepisami, dyrektywa wprowadza surowsze warunki wydłużenia tygodnia pracy ponad 48 godzin (tzw. opt-out). Wprowadza też rozróżnienie na "aktywny" i "nieaktywny" czas dyżurów, np. lekarskich.
"My się z tego cieszymy, bo to w pewien sposób zamyka unijną dyskusję, a było zagrożenie, że pojawią się propozycje, które nie byłyby korzystne dla Polski" - powiedział PAP Dowgielewicz.
W Polsce nowa dyrektywa ma zastosowanie przede wszystkim w odniesieniu do służby zdrowia
Podkreślił, że od 1 stycznia tego roku polskie przepisy zostały dostosowane do dyrektywy o czasie pracy w obecnym brzmieniu: pozwalają na stosowanie tzw. klauzuli op-out, czyli na to by "pracownik pracował przez 65 godzin w tygodniu, pod warunkiem, że wyrazi na to zgodę, a także, że zostanie w to wliczony nieaktywny czas pracy".
W Polsce nowa dyrektywa ma zastosowanie przede wszystkim w odniesieniu do służby zdrowia.
"To jest na rękę tak naprawdę wszystkim, bo każdy bardziej elastyczny zapis powoduje, że skorzystają na tym i lekarze i kierownictwo szpitali i cały system służby zdrowia, a w pierwszej kolejności - pacjenci" - uważa minister.
Dowgielewicz zwrócił uwagę, że zawarte w Luksemburgu porozumienie pozwala "na bardziej elastyczne" liczenie czasu pracy. Ustalony bowiem został okres rozliczeniowy - te 65 godzin rozliczać się będzie w ciągu trzech miesięcy. "Będzie to miało praktyczny wymiar dla służby zdrowia" - przewiduje.
"To był trudny przypadek, to był trudny pakiet do skonstruowania"
Szef UKIE dodał, że porozumienie w sprawie czasu pracy cieszy tym bardziej, że do ostatniej chwili "były problemy, bo wystąpił konflikt między dużymi państwami członkowskimi".
Zauważył, że tym razem nie udało się osiągnąć konsensusu i decyzja zapadła kwalifikowaną większością głosów.
"To był trudny przypadek, to był trudny pakiet do skonstruowania, bo dotyczył dwóch dyrektyw: o czasie pracy i o pracy tymczasowej" - tłumaczył. Według Dowgielewicza konflikt polegał na tym, że "dla jednych jedna dyrektywa była ważniejsza, a dla drugich - druga".
1: ire z IP: 79.163.60.* (2009-04-29 15:41)
Urzedy najlepiej jakby mieli umowa zlecenie i na telefon to by rozwiązalo sprawe z braku funduszy na inne cele kto to widzial aby w kryzysie takim jak PoLSKA zatrudniac tylu urzednikow i w niektorych urzedach wiecej czasu spedza sie na kawce i ciasteczku a czas i pieniążki lecą Niwiem gdzie ten Minister do tych spraw
Czy zbyt swobodny strój pracownika usprawiedliwia dyscyplinarne zwolnienie

Policjanci nadal będą mogli być zwalniani po 30 latach wysługi. Wyższe uposażenia mają zrekompensować funkcjonariuszom i żołnierzom wydłużenie aktywności zawodowej
Czy uważasz że w branży, w której pracujesz dojdzie w tym roku do zwolnień?