Zgodnie z art. 132 kodeksu pracy, pracownik ma prawo do co najmniej 11 godzin nieprzerwanego odpoczynku w każdej dobie. W kontekście odbywania przez pracownika podróży służbowej pojawia się pytanie, od kiedy należy liczyć 11 godzin. Czy chodzi o moment zakończenia powrotu z podróży służbowej. Czy tylko o czas, w którym pracownik wypełnił wyznaczone mu polecenia poza stałym miejscem pracy. W tym drugim przypadku czas przemieszczania się pracownika byłby traktowany już jako czas odpoczynku.

Moim zdaniem czas pozostawania pracownika w podróży służbowej już po wykonaniu powierzonych mu zadań nie stanowi dla niego czasu odpoczynku. Pracownik pozostaje bowiem nadal w dyspozycji pracodawcy i nie może swobodnie dysponować swoim czasem. Gdyby nie polecenie podróży służbowej, spędzałby czas w inny sposób. W związku z powyższym należy uznać, iż 11 godzin gwarantowanego odpoczynku liczy się od faktycznego zakończenia podróży służbowej, włącznie z przejazdem z miejsca wykonywania zadania.

Niezależnie od powyższych rozważań warto zwrócić uwagę na przepisy rozporządzenia z 15 maja 1996 r. w sprawie sposobu usprawiedliwiania nieobecności w pracy oraz udzielania pracownikom zwolnień od pracy. Zgodnie z nimi, jeśli pracownik powrócił z podróży służbowej w takim czasie, że do rozpoczęcia godzin pracy pozostało mniej niż osiem godzin, może nie świadczyć pracy w tym dniu. Aby usprawiedliwić swoją nieobecność w pracy, musi złożyć odpowiednie oświadczenie potwierdzające odbycie podróży służbowej w godzinach nocnych, zakończonej w takim czasie, że do rozpoczęcia pracy nie upłynęło osiem godzin, w warunkach uniemożliwiających odpoczynek nocny. Istotną przesłanką, która musi być spełniona, aby pracownik mógł nie przyjść do pracy, powinno być odbycie podróży służbowej warunkach, które uniemożliwiły mu odpoczynek nocny. Przykładowo jeśli pracownik podróżował w wagonie sypialnym, nie będzie mógł skorzystać z opcji nieprzyjścia do pracy.