NOWOŚĆ

Wielka Brytania, Bułgaria, Rumunia i Grecja w ogóle nie przysyłają do Narodowego Funduszu Zdrowia faktur za leczenie Polaków na podstawie Europejskiej Karty Ubezpieczenia Zdrowotnego (EKUZ). Bez dokumentacji rozliczeniowej z tych państw Fundusz nie jest nawet w stanie oszacować, ile może go kosztować leczenie Polaków za granicą. Może to spowodować, że w kolejnych latach nastąpi spiętrzenie zaległości.

Fundusz przekonuje, że problemy z rozliczeniem kosztów leczenia Polaków za granicą nie mają wypływu na ich dostęp do bezpłatnych usług medycznych w innych państwach. Część krajów UE, szczególnie Niemcy, często nie uznaje jednak EKUZ i Polacy są zmuszeni do płacenia za należne im świadczenia.

Milion kart rocznie

Z danych NFZ wynika, że od 2006 roku, kiedy Europejska Karta Ubezpieczenia Zdrowotnego zastąpiła formularz E 111, Fundusz wydaje co roku ponad milion kart. Daje ona prawo do bezpłatnych świadczeń zdrowotnych w czasie pobytu czasowego na terenie innego państwa UE.

Od przystąpienia Polski do UE do końca 2007 roku na podstawie faktur, jakie Fundusz otrzymał z większości państw europejskich, zapłacił on za leczenie Polaków na podstawie EKUZ tylko 80 mln zł. To tylko część kwoty, która musi być uregulowana. Fundusz wciąż nie zapłacił tym krajom prawie 173 mln zł. NFZ częściowo rozliczył się z Niemcami, Czechami, Francją, Słowacją i Słowenią.

- Fundusz w ogóle nie dostaje faktur z pięciu krajów za świadczenia zdrowotne udzielone Polakom na podstawie karty. Bez otrzymania od nich odpowiedniej dokumentacji rozliczeniowej nie jest on w stanie nawet oszacować całej kwoty za te świadczenia - uważa Adam Kozierkiewicz, ekspert ds. ochrony zdrowia.

Może to spowodować, że w przyszłych latach do NFZ zaczną masowo spływać rozliczenia kosztów leczenia Polaków za granicą. Problem jednak w tym, że ceny świadczeń zdrowotnych w innych państwach członkowskich są dużo wyższe niż w Polsce.

Adam Miłkowski z Biura Współpracy Międzynarodowej NFZ przekonuje, że problemy z rozliczeniem kosztów leczenia polskich obywateli nie mają żadnego wpływu na prawo do posługiwania się Europejską Kartą Ubezpieczenia Zdrowotnego w czasie pobytu za granicą.

Z EKUZ tylko publicznie

Część Polaków ma jednak problemy z uzyskaniem bezpłatnych świadczeń na podstawie karty, np. podczas wakacji. Dzieje się tak, mimo że EKUZ obowiązuje od 2006 roku i wygląda identycznie we wszystkich krajach Wspólnoty. Problem ten dotyczy szczególnie podróżujących do Włoch, Grecji i Hiszpanii, czyli bardzo popularnych kierunków turystycznych.

- Wciąż jest problem z uznawaniem karty także w Niemczech - mówi Małgorzata Doros z biura prasowego śląskiego oddziału NFZ.

Wynika to z kilku powodów. Po pierwsze, aby leczenie na podstawie karty było bezpłatne, jej posiadacz musi korzystać ze świadczeń udzielanych tylko przez świadczeniodawców działających w systemie publicznym.

- Natomiast w krajach nastawionych na turystykę, szczególnie w miejscowościach wypoczynkowych, najczęściej są placówki prywatne, a tam za leczenie pacjent płacić z własnej kieszeni - dodaje Adam Kozierkiewcz.

Wyjaśnia, że osoba chcąca skorzystać ze świadczeń na podstawie EKUZ musi wcześniej upewnić się w placówce medycznej, czy może korzystać z bezpłatnego leczenia.

Drugim powodem, dla którego Polacy muszą płacić z własnej kieszeni za leczenie mimo posiadania karty, jest nieuczciwość niektórych lekarzy. Mimo że posiadają umowę z publicznym ubezpieczycielem, która gwarantuje Polakowi bezpłatną usługę, udzielają świadczeń zdrowotnych prywatnie. Wtedy pacjent płaci za udzieloną usługę po cenach komercyjnych, a lekarz od razu otrzymuje za to wynagrodzenie.

W sytuacji gdy pacjent jest zmuszony zapłacić za leczenie, mimo posiadania karty, może po powrocie do kraju ubiegać się w NFZ o zwrot niesłusznie poniesionych wydatków. Jednak procedura odzyskiwania pieniędzy trwa czasami nawet kilka miesięcy.

EKUZ wymaga zmian

Wygląd i dane, jakie znajdują się na EKUZ, są takie same dla wszystkich państw UE. Różnią się one jednak napisami - każdy kraj wypełnia ją w swoim języku ojczystym. Powoduje to, że nie wszyscy zagraniczni lekarze uznają prawo posiadacza karty do bezpłatnej opieki medycznej. Na razie instytucje unijne nie wyrażają zgody, aby dane posiadacza EKUZ były wpisywane np. po angielsku.

- To na pewno ułatwiłoby pracę lekarzom. Takie działanie wydaje się jednak niezasadne ze względu na fakt, iż językami UE są wszystkie języki krajów członkowskich - mówi Małgorzata Doros.

Jedyna propozycja w zakresie zmian we wzorze EKUZ dotyczy umieszczenia na karcie daty początku jej ważności.