NOWOŚĆ

Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi zapowiada, że już w lipcu do Sejmu trafi projekt ustawy zmieniający zasady ubezpieczenia społecznego rolników. Od nowego roku składki do KRUS mają być zróżnicowane w zależności od dochodu, który będzie ustalany szacunkowo na podstawie wielkości gospodarstwa i prowadzonej w nim produkcji. Natomiast od 2011 roku wielkość składki będzie zależeć od faktycznych dochodów gospodarstwa. Rolnicy mają od tego czasu prowadzić księgowość.

Zróżnicowane składki

W 2008 roku dotacja z budżetu do KRUS ma wynieść 15,8 mld zł. Jak wskazują eksperci, reforma systemu ubezpieczeniowego rolników jest niezbędna, bo wszyscy oni bez względu na zamożność i osiągane dochody płacą takie same składki (nieco ponad 1 tys. zł rocznie). Dla porównania osoby prowadzące firmy poza rolnictwem wpłacają do ZUS prawie 9 tys. zł rocznie.

Resort rolnictwa i rozwoju wsi zakłada więc, że w przyszłości wysokość składek powinna być powiązana z faktycznie osiąganym dochodem gospodarstwa. Na razie wysokość składek ma być uzależniona od wielkości tzw. standardowej nadwyżki bezpośredniej (SNB). Jest to wartość produkcji z danej działalności rolnej pomniejszona o koszty wynikające z jej prowadzenia. Rolnicy sprzedający dużo produktów na rynek czy hodujący wiele zwierząt na sprzedaż będą więc płacić wyższe składki niż gospodarstwa o małej sile ekonomicznej produkujące głównie na własne potrzeby. Ci nadal będą opłacać składki na obecnym poziomie.

- Ustalanie dochodu na podstawie nadwyżki jest lepszym rozwiązaniem niż określanie go na podstawie hektarów fizycznych lub przeliczeniowych - mówi Lech Goraj, kierownik Zakładu Rachunkowości Rolnej Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej.

Dorabianie z limitem

Resort rolnictwa proponuje też, aby w KRUS pozostali rolnicy, dla których praca na roli jest głównym źródłem utrzymania. Obecnie prawo do ubezpieczenia w Kasie zależy od samego faktu posiadania ziemi, a nie jej uprawiania. Resort zakłada, że jeśli ubezpieczony w KRUS będzie dorabiać, to, aby mieć prawo do pozostania w Kasie, dochód z takiej pracy nie będzie mógł być wyższy niż minimalne wynagrodzenie (obecnie 1126 zł).

Limity dorabiania będą natomiast złagodzone w stosunku do osób ubezpieczonych w KRUS i dodatkowo prowadzących pozarolniczą działalność gospodarczą. Obecnie, aby móc pozostać w KRUS, osoba taka nie może opłacić podatku powyżej 2755 zł rocznie. W I kwartale 2008 r. pozarolniczą działalność gospodarczą prowadziło 71,3 tys. ubezpieczonych rolników.

- Osoby mające opłacić podatek powyżej tej kwoty są automatycznie przenoszone do ZUS. Z powodu wysokiej, drogiej składki w ZUS najczęściej pozostają w szarej strefie - mówi Marek Sawicki, minister rolnictwa.

Dlatego resort proponuje, aby z ubezpieczenia w Kasie nie byli wykluczani rolnicy, którzy prowadzą niewielkie firmy lub pracują sezonowo przez kilka tygodni w roku.

- Takie rozwiązanie nie będzie powodować obaw rolników o podejmowanie dodatkowej aktywności zawodowej i ucieczki w szarą strefę - mówi Lech Goraj.

Także Władysław Serafin, prezes Krajowego Związku Kółek i Organizacji Rolniczych pozytywnie ocenia propozycję resortu rolnictwa.

- W UE rolnicy mają prawo do prowadzenia pozarolniczej działalności gospodarczej. W ten sposób zdobywają dodatkowe środki na rozwój gospodarstwa rolnego - mówi Władysław Serafin.

Pracownik zamiast domownika

Obecnie rolnik prowadzący gospodarstwo ma obowiązek opłacania składek za siebie oraz wszystkie osoby podlegające ubezpieczeniu w jego gospodarstwie. Według danych KRUS, pod koniec I kwartału 2008 r. ubezpieczeniu społecznemu podlegało 1,6 mln rolników, w tym 154 tys. domowników. Domownik to osoba bliska rolnikowi, która ukończyła 16 lat i pozostaje z nim we wspólnym gospodarstwie rolnym.

Wkrótce może się to zmienić, bo zamiast domowników pojawi się nowa grupa ubezpieczonych, których resort określa jako pracowników w rodzinnych gospodarstwach rolnych. Chce, aby osoby takie opłacały zróżnicowane składki.

- Chciałbym, aby podobnie jak rolnicy także pracownicy w gospodarstwach rolnych mogli być ubezpieczani w systemie KRUS, ale przy odpowiedniej wysokości składki - mówi Marek Sawicki, minister rolnictwa.

Wojciech Mojzesowicz, zastępca przewodniczącego sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi, uważa, że propozycja resortu jest nieprzemyślana, bo obejmie na jednych zasadach zarówno osoby bliskie rolnikowi, jak i pracowników najemnych danego gospodarstwa. Podobnie uważa Eugeniusz Golec, przewodniczący NSZZ Rolników Indywidualnych Solidarność na Śląsku. Wskazuje, że domownicy nie otrzymują w zamian za pracę wynagrodzenia.

Inaczej do zapowiadanych zmian podchodzi Władysław Serafin. Według niego likwidacja osób mających status domownika doprowadzi do ujawnienia wysokości ukrytego bezrobocia na wsi.

- Obecnie w małym, kilkuhektarowym gospodarstwie jest ubezpieczonych nawet pięć lub sześć osób. Jeśli domownik stanie się pracownikiem płacącym składki za siebie, to takie osoby w końcu będą mieć prawo do zasiłku dla bezrobotnych - mówi Władysław Serafin.