Samorządy wskazują, że otrzymają w tym roku zbyt niską subwencję oświatową, która nie wystarczy na sfinansowanie styczniowego i wrześniowego wzrostu płac nauczycieli oraz ewentualnie dodatków uzupełniających. Wiele z nich musi więc rezygnować z inwestycji, aby zapewnić pedagogom średnie płace na poziomie określonym w Karcie Nauczyciela. Gminy nie wiedzą też, jak sporządzać sprawozdanie dotyczące tego wymogu.

Najwięcej dla młodych

Dziś zostało ogłoszone w 52. Dzienniku Ustaw rozporządzenie ministra edukacji narodowej z 24 marca 2009 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie wysokości minimalnych stawek wynagrodzenia zasadniczego nauczycieli, ogólnych warunków przyznawania dodatków do wynagrodzenia zasadniczego oraz wynagradzania za pracę w dniu wolnym od pracy. Nowelizacja jest związana z podniesieniem tzw. kwoty bazowej, od której zależy wysokość płac pedagogów. W tym roku wzrośnie dwa razy po 5 proc. - w styczniu i wrześniu.

Od stycznia zmieniły się też proporcje kwoty bazowej do tzw. średnich wynagrodzeń nauczycieli na poszczególnych stopniach awansu (patrz infografika).

Wynagrodzenie nauczyciela składa się m.in. z płacy zasadniczej i dodatków, m.in. motywacyjnych lub funkcyjnych, określanych przez samorządy. Łącznie ma wynosić nie mniej niż średnie wynagrodzenie dla poszczególnych stopni awansu. Różnicę między płacą minimalną a średnią dopłaca samorząd. Od tego roku obowiązują też przepisy, że jeśli tego nie zrobi, wypłaci dodatek uzupełniający. Kontrolować wykonanie tych przepisów, co też jest nowością, będą regionalne izby obrachunkowe (RIO).

Za mało pieniędzy na płace

Na podstawie ogłoszonego dzisiaj rozporządzenia do 23 kwietnia gminy muszą uzgodnić ze związkami zawodowymi regulaminy wynagradzania nauczycieli i określić w nich średnie wynagrodzenia. Samorządy skarżą się, że na wszystkie podwyżki może nie wystarczyć im pieniędzy.

- W planie finansowym na 2009 rok zakładamy podwyżkę pensji po 5 proc. w styczniu i we wrześniu. Z kalkulacji wynika, że będzie nam brakowało około 80 tys. - wskazuje Elżbieta Pluto- -Prądzyńska, skarbnik gminy Przechlewo (woj. pomorskie).

Dodaje, że subwencja oświatowa zamiast zostać zwiększona, zmalała o 27 tys. zł. Jej zdaniem gmina będzie musiała znaleźć oszczędności, rezygnując z inwestycji. Do szukania oszczędności zmuszona też będzie gmina Czarna (woj. podkarpackie). Teresa Karabanowska, jej skarbnik, zauważa, że przyznana subwencja oświatowa jest o 11 tys. zł niższa niż w ubiegłym roku.

Gminy obawiają się też konieczności wypłacania dodatku uzupełniającego.

- Gmina może mieć problem z zapewnieniem średnich płac, zwłaszcza dla stażystów i nauczycieli kontraktowych, którzy mają otrzymać najwyższe podwyżki - ocenia Renata Sobczak, skarbnik gminy Nieborów (woj. łódzkie).

Także Monika Warchoł, główna księgowa Urzędu Miasta Pionki (woj. mazowieckie), wskazuje, że wysokość subwencji nie pokryje wymaganych przez przepisy tegorocznych podwyżek. Są jednak samorządy, które nie powinny mieć tych problemów.

- Mamy młodzieżowy ośrodek wychowawczy i specjalny ośrodek szkolno-wychowawczy, gdzie nauczyciele mają 40-proc. dodatek za pracę w uciążliwych warunkach i dużo nadgodzin. Dzięki temu ich średnie pensje przekraczają o 200 zł średnie płace określone w ustawie - wskazuje Tadeusz Krupa, naczelnik Wydziału Oświaty i Sportu Starostwa Powiatowego w Węgrowie.