Warunki panujące we wszystkich domach pomocy społecznej (dps) muszą być do końca 2010 roku dostosowane do standardów określonych w ustawie o pomocy społecznej. Dotyczy to głównie warunków mieszkalnych i odpowiedniej liczby personelu. Każda placówka, która ich nie spełnia ma uchwalony plan naprawczy. W czasie jego realizowania wojewoda wydaje podmiotowi prowadzącemu dom warunkowe zezwolenie na funkcjonowanie. Jeżeli do końca 2010 roku dom nie wywiąże się z wprowadzenia odpowiednich warunków, będzie zamknięty.

W obawie, że część placówek może z tym nie zdążyć, Konwent Starostów Województwa Świętokrzyskiego wystąpił o przedłużenie do końca 2015 roku terminu osiągania standardów.

- Do tej pory brakowało nam pieniędzy, bo budżety wielu samorządów nie mogły pokryć kosztownych inwestycji i remontów - mówi Edmund Kaczmarek, starosta jędrzejowski, przewodniczący świętokrzyskiego Konwentu.

Dodaje, że problem ten dotyczy szczególnie placówek zajmujących stare lub zabytkowe budynki.

- Cały czas nie mamy pokoi przystosowanych do potrzeb niepełnosprawnych. Nie spełniamy też wymogów stawianych przez straż pożarną - mówi siostra Maria Klimczok, dyrektor DPS w Czarnowąsach.

Wojciech Lipiński, dyrektor DPS w Brzózie Królewskiej, dodaje, że środki potrzebne na rozbudowę jego placówki samorząd może uzyskać z Regionalnego Programu Operacyjnego na rozwój infrastruktury w pomocy społecznej, ale do tej pory w województwie podkarpackim program ten nie ruszył.

- Obecnie jest możliwość skorzystania ze środków ze Szwajcarsko-Polskiego Programu Współpracy. Procedury związane z pisaniem projektów i pozyskiwaniem pieniędzy są długotrwałe i dlatego samorządy mogą do końca 2010 r. nie zdążyć z inwestycjami - mówi Edmund Kaczmarek.

Z kolei Barbara Charyga, dyrektor DPS w Malborku, zwraca uwagę, że opóźnienia w wypełnianiu wymogów niosą też za sobą inne konsekwencje.

- Od stycznia gminy nie mogą już kierować osób do dps prowadzonych na podstawie warunkowego zezwolenia. Również wysokość opłaty za pobyt mieszkańca w placówce nie może być podwyższana do czasu, w którym zostanie wydane pełne zezwolenie - mówi Barbara Charyga.