Były wiceminister zdrowia Bolesław Piecha (PiS) powiedział na konferencji prasowej w Sejmie, że sytuacja na rynku usług zdrowotnych musi zostać uporządkowana, aby nie działali na nim "paramedycy czy znachorzy", którzy niekiedy bezkarnie oferują swoim klientom środki uzależniające lub nawet mogące doprowadzić do śmierci.

Zaznaczył, że złożony pod koniec marca przez PiS projekt zakłada wprowadzenie rejestracji i certyfikatów dla wszystkich osób świadczących usługi w dziedzinie medycznej - w tym dla fizjoterapeutów, psychologów, higienistek, opiekunek do dzieci, czy optyków.

Piecha: Te wszystkie zawody wymagają regulacji

Certyfikat wydawałoby Ministerstwo Zdrowia i mógłby on zostać cofnięty, jeśli na działalność danej osoby wpływałby skargi. Piecha podkreślił, że zawodów medycznych innych niż np. lekarz czy pielęgniarka jest ponad 20, a osób, które je wykonują, nie obowiązują żadne reguły.

"Apelujemy do pana marszałka, aby podjął pracę nad tym "palącym projektem" - powiedział Piecha.

Były wiceminister zdrowia przekonywał, że ustawa regulująca działanie wszystkich osób świadczących usługi medyczne jest potrzebna, bo w samej Warszawie działa np. wiele gabinetów, które oferują różne niebezpieczne dla zdrowia "cudowne" środki na odchudzanie.

Pseudolekarze w gabinetach

Piecha pytał, dlaczego przyjmujący w tych gabinetach "pseudolekarze" proponują swoim pacjentom środki, w których składzie jest pochodna amfetaminy - substancji, która jest "jednym z najbardziej uzależniających narkotyków ściganych prawem".

Poseł podkreślał, że w Polsce dostępne są też inne niebezpieczne leki, które "przeciekają" z krajów dalekowschodnich i ich stosowanie nie jest kontrolowane.