Dziś przed urzędami wojewódzkimi w całym kraju odbyły się godzinne demonstracje, zorganizowane przez Sekcję Krajową Oświaty i Wychowania NSZZ "Solidarność". Obok członków "S" demonstrowali związkowcy ze Związku Nauczycielstwa Polskiego, który popiera protest. ZNP ma takie same postulaty jak "S".

"Miało być lepiej - jest: lepiej nie mówić", "Wyborcze obiecanki - mydlane Tuska bańki", "Był Giertych jest Hall - znów oświaty żal" - m.in. takie hasła można było przeczytać na transparentach demonstrujących przed Urzędem Wojewódzkim w Warszawie na Placu Bankowym. Demonstranci mieli z sobą flagi związkowe, gwizdki i dzwonki. W pikiecie - według organizatorów - uczestniczyło blisko 500 osób.

"Ta demonstracja to ostatni dzwonek dla rządu, najwyższy czas, by zaczął z nami rzeczywiście rozmawiać. Ile możemy dłużej przechodzić nad brakiem dialogu społecznego ze związkami" - powiedziała dziennikarzom wiceprzewodnicząca oświatowej "Solidarności" Halina Kurpińska.

Pikietujący złożyli w urzędzie wojewódzkim petycje adresowane do premiera Donalda Tuska, minister edukacji Katarzyny Hall i minister pracy i polityki społecznej Jolanty Fedak.

"Nie godzimy się z tym, że nauczyciel stażysta po studiach na rękę dostaje niecałe 1000 złotych"

Podobny przebieg miały pikiety przeprowadzone m.in. w Gdańsku, Lublinie, Poznaniu i w Katowicach. W Katowicach demonstrowało około 300 osób. Protestujący skandowali: "Cud premiera do szkół nie dociera", "Obiecali, mało dali", "Mniej udawania, więcej rządzenia". "Od biedy, możemy najeść się kredy" i "Rząd do roboty za tysiąc złotych" - skandowano zaś w Gdańsku. Urząd Wojewódzki pikietowało tam około 200 osób; w Poznaniu zaś około 100.

"Panie premierze Tusk, skończył się okres miodowy i czas zacząć rozmawiać. Jeśli obiecało się w kampanii wyborczej podwyżki dla wszystkich grup zawodowych, że ustawa emerytalna szczególnie dla osób, które pracują w warunkach szkodliwych, będzie nienaruszalna, to tych obietnic trzeba dotrzymywać" - mówił szef śląsko-dąbrowskiej "S" Piotr Duda.

"Solidarność oczekuje rozmów na szeroko rozumiane tematy oświatowe, rozmów, a nie tylko mówienia o tym, że się będzie rozmawiało. To jest dla nas sprawa niezwykle ważna. (...) Chcemy, żeby polski nauczyciel, polski pracownik oświaty godziwie zarabiał, nie jakieś kokosy, ale żeby to rzeczywiście było porównywalne z innymi branżami. Nie godzimy się z tym, że nauczyciel stażysta po studiach na rękę dostaje niecałe 1000 złotych" - mówił podczas gdańskiej pikiety szef oświatowej "S" w tamtejszym regionie Wojciech Książek.

"Zmieniają się koalicje, zmieniają się premierzy, zmieniają się rządy. Jedyne, co jest niezmienne, to nasza trudna sytuacja materialna i nasze protesty" - mówił obecny na demonstracji w Katowicach prezes ZNP Sławomir Broniarz. "Jak do tej pory premier Tusk nie znalazł czasu, by porozmawiać ze związkowcami. Ma czas na Euro, ma czas dla różnych grup społecznych i zawodowych, nauczył się nawet zjeżdżać do kopalni pod ziemię, ale dla oświaty nie znalazł czasu" - powiedziała Anna Wąsala z Zarządu Okręgu ZNP w Poznaniu, która brała udział w tamtejszej pikiecie.

"Nie chodzi tylko o podwyżki. Chodzi nam o przyszłość polskiej szkoły"

"Jedyny widoczny sukces pani minister Hall to taki, że jesteśmy tutaj razem i walczymy razem. Nie chodzi tylko o podwyżki. Chodzi nam o przyszłość polskiej szkoły" - uważa przewodnicząca sekcji oświatowej lubelskiej "Solidarności" Teresa Misiuk.

Według związkowców, tegoroczne podwyżki dla nauczycieli (zwiększenie płac zasadniczych o 185 - 200 zł brutto) to za mało. "S" domaga się jeszcze jednej podwyżki w tym roku. Oba związki - "S" i ZNP - chcą też przedstawienia przez rząd planu znacznego wzrostu płac w oświacie w następnych latach.

Związkowcy z "S" i ZNP domagają się utrzymania możliwości przechodzenia przez nauczycieli na emerytury na dotychczasowych zasadach. Obecny rok jest ostatnim, kiedy mogą oni przejść na wcześniejsze emerytury bez względu na wiek, jeśli mają 30 lat stażu pracy, w tym 20 lat pracy w oświacie, lub 25 lat stażu pracy, w tym 20 lat w szkolnictwie specjalnym.

ZNP zapowiedziało na 27 maja strajk w szkołach jeśli rząd nie spełni postulatów. "Solidarność" popiera tę akcję.