Marzena Machałek (PiS) podkreślała, że zawetowana ustawa jest szkodliwa dla polskiej edukacji, dlatego głosowanie w sprawie weta będzie "ostatecznym testem intencji", da odpowiedź za jakim modelem szkoły opowiadają się posłowie. Zwróciła się do posłów koalicji i Lewicy: "możecie się jeszcze zrehabilitować, bo najważniejsze pytanie czy będziecie mogli (po głosowaniu) spojrzeć w oczy polskim dzieciom, nauczycielom i rodzicom. Zachęcamy do głosowania za przyjęciem weta".

Jak zaznaczył Bronisław Dutka klub PSL nie może powiedzieć, że całkowicie nie zgadza się z argumentami prezydenta. Jednak, jak dodał, nowelizacja jest krokiem do przodu, do przyspieszania edukacji dzieci młodszych. "W życiu społeczeństw są takie sytuacje, gdy z pewnymi rozwiązaniami trzeba się pożegnać, bo życie przynosi nowe" - zauważył.

Odnosząc się do apelu, Machałek powiedział, że "intencją klubu PSL jest dobra szkoła, nadążająca za postępem, dobrze zarządzana, z dużym wpływem społeczeństwa na jej kształt, dysponująca dobrą kadrą nauczycielską i dająca dobrze przygotowanych do dalszego kształcenia absolwentów". "Dlatego będziemy głosować za ponownym uchwaleniem ustawy" - zadeklarował Dutka.

Cezary Urban (PO) podkreślił z kolei, że nowelizacja ustawy to nie walka o dzieci 6-letnie w szkołach, bo wiele z nich już jest w "zerówkach" szkolnych, lecz o objęcie wychowaniem przedszkolnym dzieci 5-letnich. "Nie wszystkie dzieci w szkole mają takie warunki jak wnuczka prezydenta, nie wszystkich rodziców stać na drogie przedszkole, drogie zajęcia pozaszkolne. W trosce o te dzieci będziemy głosować za odrzuceniem weta" - powiedział.

Urban pytał także PiS, dlaczego odrzuca reformę argumentując, że jest kryzys gospodarczy. Przypomniał, że PiS przed wyborami parlamentarnymi w 2005 r. miało w programie obniżenie wieku obowiązku szkolnego. Nie zrobiło tego, "gdy nie było kryzysu", gdy pieniędzy na ewentualną reformę "było pięć razy tyle" - zaznaczył.

Z kolei Artur Ostrowski (Lewica) zauważył, że nowelizacja różni się od pierwotnego projektu rządowego i gdyby nie wprowadzone do niej poprawki (m.in. trzyletni okres przejściowy przy obniżaniu wieku obowiązku szkolnego i ograniczenia możliwości przekazywania szkół), jego klub poparłby weto. Zwrócił uwagę, że Lech Kaczyński długo się wahał z decyzją o wecie, mówił o swoich wątpliwościach. Zdaniem posła Lewicy, prezydent nie podpisał nowelizacji, gdyż klub PiS "politycznie zażądał" tego od niego.

Marek Borowski, w imieniu koła SdPl-Nowa Lewica i Demokratycznego Koła Poselskiego, apelował do premiera Donalda Tuska, by wycofał się z cięć finansowych w oświacie. "Jeśli taka deklaracja będzie, będziemy głosować za odrzuceniem weta" - powiedział.

O odrzucenie weta zaapelowała do posłów minister edukacji

O odrzucenie weta zaapelowała do posłów podczas debaty minister edukacji Katarzyna Hall. Podkreśliła, że reforma to krok w stronę wyrównywania szans edukacyjnych wszystkich dzieci, w stronę rodziców, których nie stać na płatne przedszkole. Zauważyła, że dzieci 6-letnie mają już zapewnioną bezpłatną edukację w "zerówkach". "Chcemy zapewnić ją także dzieciom 5-letnim" - dodała.

Według Hall, to mały krok, ale krok w dobrą stronę i trzeba go zrobić. "Może za kilka lat uda się zrobić następne" - powiedziała. Przyznała, że opowiada się za tym, by w przyszłości edukację bezpłatną w przedszkolach miały też zagwarantowane dzieci młodsze: 4- i 5-letnie.

Minister mówiła też, że w ciągu ostatniego roku zwiększyła się liczba przedszkoli i dzieci chodzących do nich: powstało 636 alternatywnych, małych przedszkoli i 335 przedszkoli tradycyjnych. Podała, że w 2007 r. w przedszkolach było 36 proc. 3-latków, obecnie jest 41 proc.; zwiększyła się też liczba 4-latków z 48 do 53 proc. i 5-latków z 57 do 64 proc.