Wiele wskazuje na to, że od pierwszego maja Belgia zniesie restrykcje na rynku pracy dla obywateli Polski i reszty krajów, które weszły do UE w 2004 r.
Publikacja: 11 lutego 2009, 21:26 Aktualizacja: 11 lutego 2009, 21:37
W Belgii, mimo kryzysu, kwestia ta nie wywołuje zbytnich kontrowersji, na razie żadna partia polityczna nie wystąpiła o debatę parlamentarną w tej sprawie.
Dla chętnych do legalnej pracy w Belgii Polaków korzystne jest to, że dekret królewski wprowadzający restrykcje wygasa 30 kwietnia. Bezczynność władz oznacza więc de facto otwarcie rynku pracy. Przedłużenie restrykcji wymagałoby inicjatywy i zgody rządu.
"Takich działań nikt nie podejmuje" - powiedziały dobrze poinformowane belgijskie źródła rządowe.
Najpóźniej do 30 kwietnia przyszłego roku Belgia będzie musiała poinformować Komisję Europejską, czy chce dalej stosować restrykcje, czy też zakończyć okresy przejściowe wprowadzone wraz z rozszerzeniem UE w maju 2004 roku. Ale - w przeciwieństwie do poprzednich lat - nie wystarczy już zwykłe poinformowanie KE o przedłużeniu ograniczeń. Teraz Belgia musiałaby udowodnić, że uzasadnione są jej obawy przed "poważnymi zakłóceniami" na rynku pracy w przypadku zniesienia okresów przejściowych.
Źródła powątpiewały, czy mimo recesji i wzrostu bezrobocia w Belgii "dałoby się znaleźć uzasadnione argumenty".
Argumentem za pełnym otwarciem rynku, o który apelują od dawna belgijscy pracodawcy, jest też fakt, że przybysze z nowych krajów nie wypełnili limitów na listach poszukiwanych zawodów, gdzie belgijskie władze wprowadziły ułatwienia w przyznawaniu pozwoleń na pracę. A to oznacza, że - wbrew obawom części lewicowych polityków i związków zawodowych - Belgii wcale nie grozi zalanie rynku pracy obywatelami nowych krajów UE.
Brakowało zwłaszcza pielęgniarek.
Czy można wypowiedzieć umowę w okresie ciąży albo urlopu macierzyńskiego

Od października medycynę będzie studiować więcej osób niż w tym roku akademickim. Będzie to pierwszy rocznik kształcony według zreformowanych zasad. Naukę na stacjonarnych studiach lekarskich rozpocznie ponad 3 tys. osób.
Czy wręczyliście kiedykolwiek łapówkę lekarzowi?