• Jak pracownicy uczelni oceniają przygotowany przez resort nauki pakiet ustaw i rozporządzeń reformujący szkolnictwo wyższe w Polsce?

- Środowisko akademickie dyskutuje na ten temat, uznając jednak podjęcie reformy nauki i szkolnictwa wyższego za niezbędne. Nikt nie kwestionuje, że ministerstwo podjęło próbę stworzenia spójnego pakietu, choć nie brakuje też głosów, że strefa edukacji i nauki nie powinny podlegać ciągłym zmianom. Rada Główna Szkolnictwa Wyższego uczestniczyła zresztą w konsultowaniu przygotowanych dokumentów, wnosząc na bieżąco swoje uwagi.

• Które propozycje budziły wasze największe zastrzeżenia i dlaczego?

- Przedstawiliśmy sporo uwag dotyczących finansowania nauki. Wątpliwości Rady budzi zwłaszcza fakt daleko idącej i nadmiernej centralizacji kompetencji ministra w zakresie kształtowania polityki naukowej państwa, rozstrzygania o finansowaniu działalności statutowej jednostek naukowych, inwestycjach w zakresie dużej infrastruktury badawczej oraz inwestycjach budowlanych związanych z nauką, co może prowadzić do marginalizacji wpływu środowisk naukowych.

Naszym zdaniem rola ministra powinna polegać na ustalaniu ogólnych kierunków, zasad i reguł podziału środków.

Nasz niepokój budzi również fakt, że projekt ustawy o zasadach finansowania nauki nie mówi o finansowaniu działalności naukowej w zakresie sztuki i twórczości artystycznej, co może prowadzić do paraliżu badań naukowych prowadzonych przez uczelnie artystyczne. Proponowane kryteria kontroli wydatkowania środków są nadmiernie rozbudowane i niezbyt czytelne. Naszą wątpliwość budziły też kryteria dobrej praktyki i etyki naukowej powiązane z wydatkowaniem środków finansowych na naukę, niespotykane dotąd w polskim prawie. Niepokój wywołuje też zmniejszenie w roku 2009 w stosunku do roku ubiegłego o 18 proc. funduszy na badania własne oraz planowana rezygnacja z finansowania badań własnych w przyszłości. W naszej opinii środki na te są dobrze wykorzystywane zwłaszcza na kształcenie młodych kadr.

• Czy wspomniana przez pana propozycja karząca uczelnie zmniejszaniem dotacji za naruszanie etyki zawodowej przez kadrę będzie skuteczną metodą walki z nieuczciwością?

- Nie, jak z resztą każdy rodzaj odpowiedzialności zbiorowej. Kwestie odpowiedzialności za nieuczciwość naukową jasno reguluje ustawa - Prawo o szkolnictwie wyższym i stosujmy po prostu konsekwencje dyscyplinarne czy karne w stosunku do winnych. Wyciągajmy również, ale personalnie, sankcje w stosunku do tych, którzy przez zaniechanie czy zaniedbanie ukrywaliby i nie reagowaliby na takie fakty, niedopełniając obowiązków służbowych.