"Najczęściej podzielana jest opinia, że związki się starają, ale niewiele im wychodzi" - stwierdza CBOS. Około jednej trzeciej pracowników zakładów, w których są organizacje związkowe, nie dostrzega żadnych efektów ich działalności. Jedynie co siódmy twierdzi, że są one efektywne, a załoga wiele im zawdzięcza.

Według CBOS najliczniej reprezentowani są związkowcy z małych organizacji niezrzeszonych w centrale, działających w jednym lub kilku zakładach pracy. Członkostwo w NSZZ "Solidarność" deklaruje co dwudziesty zatrudniony, a w OPZZ - nieco mniejsza grupa. Nieliczni należą do jednej z organizacji związkowych skupionych w Forum Związków Zawodowych.

Jak zauważa CBOS, liczba członków związków wyraźnie zmniejszyła się po zmianie ustrojowej. Spadek zanotowaliśmy w latach 1991-1995 i 2000-2002. Od roku 2002 nie nastąpiły większe zmiany - przynależność do organizacji związkowych ustabilizowała się na niskim poziomie.

Organizacje związkowe działają w większości placówek oświatowych i opieki zdrowotnej, a także w administracji. Dobrze "uzwiązkowione" są transport i łączność oraz przemysł przetwórczy i górnictwo, natomiast najsłabiej - budownictwo i usługi.

Sondaż wskazuje też, że zdecydowana większość pracowników nie styka się z naruszaniem praw pracowniczych.

Według badania, co szósty pracownik (17 proc.) czasami zmuszony jest pracować bez właściwego wynagrodzenia dłużej, niż określono to w umowie. Mniej liczna grupa (13 proc.) musi pracować w nieprzepisowych warunkach. Niepłacenie lub nieregularne płacenie za wykonywaną pracę dotyka co dwudziestego pracownika (5 proc. wskazań).

CBOS zastrzega jednak, że rzeczywista skala "szarej strefy" może być większa, ponieważ respondenci, których ta kwestia dotyczy, mogą z obawy przed sankcjami nie ujawniać zatrudnienia, z tytułu którego nie są odprowadzane podatki i należne składki na ubezpieczenie społeczne.

Zdecydowana większość zatrudnionych (85 proc.) twierdzi, że od całej ich płacy odprowadzane są należne składki na ZUS. Pozostali deklarują, że większa część ich wynagrodzenia jest opodatkowana na ZUS, a mniejszą część otrzymują nieopodatkowaną, "na rękę", lub że od większej części pensji nie są odprowadzane składki, bądź też - że ich płaca w ogóle nie jest opodatkowana. Co dwudziesty pracownik (5 proc.) twierdzi, że nie ma orientacji w tej sprawie.

Najczęściej łamane są prawa pracowników o najsłabszej pozycji na rynku pracy

"Generalnie można powiedzieć, że najczęściej łamane są prawa pracowników o najsłabszej pozycji na rynku pracy: słabo wykształconych i wykonujących prace niskokwalifikowane. Nieregularne wypłacanie pensji dotyka najczęściej robotników, zwłaszcza niewykwalifikowanych. Szczególnie często narażeni na to są pracownicy budownictwa, a także handlu i usług oraz przemysłu. Z taką formą dyskryminacji częściej spotykają się kobiety niż mężczyźni" - stwierdza CBOS.

Praca w nieprzepisowych warunkach najczęściej jest udziałem pracowników przemysłu, a także handlu i usług oraz transportu. Częściej narażeni na takie uciążliwości są też pracownicy fizyczni. Z kolei przedłużanie czasu pracy bez właściwego wynagrodzenia dotyka przede wszystkim zatrudnionych w transporcie i łączności, a w mniejszym stopniu - w handlu i usługach oraz w przemyśle.

Pracownicy zatrudnieni w budownictwie częściej niż inni twierdzą, że ich płace są nieopodatkowane na ZUS. Pracownicy małych i średnich firm spotykają się z tym zjawiskiem częściej niż zatrudnieni w dużych przedsiębiorstwach.

"W przedsiębiorstwach, w których działają związki zawodowe, naruszenia praw pracowniczych zdarzają się rzadziej niż w pozostałych zakładach. Częściowo może się to wiązać z faktem, że niektóre formy bezprawia najczęstsze są w małych firmach, gdzie związków nie ma i - często - być nie może" - konkluduje CBOS.

Badanie "Aktualne problemy i wydarzenia" zrealizowano w dniach 4-10 grudnia 2008 roku na liczącej 1011 osób reprezentatywnej próbie losowej dorosłych mieszkańców Polski.