statystyki

Kierowcy autobusu nie można zwolnić za rzekomą kradzież

autor: Artur Radwan20.07.2017, 20:00
prawo, przepisy, sąd, wyrok, orzeczenie

W ocenie sądu nawet nie ustalono, czy w bańce znajdował się faktycznie olej napędowy, którym napędzany był autobus kierowany przez powoda.źródło: ShutterStock

Dyrektor miejskiego zakładu autobusowego musi przywrócić do pracy pracownika, jeśli nie udowodni stawianych mu zarzutów. Nie może ograniczyć się do wypłaty odszkodowania, jeśli utrata wobec niego zaufania nie wynika z obiektywnie nagannych i zawinionych zachowań podwładnego. Tak orzekł Sąd Najwyższy.

Reklama


Mężczyzna od 2008 r. był zatrudniony w miejskich zakładach autobusowych jako kierowca. Dyrektor 1 lipca 2013 r. zwolnił go dyscyplinarnie. Jako przyczynę rozwiązania umowy wskazał ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych, polegające na próbie kradzieży paliwa. Potwierdził to nieznany mężczyzna, który miał powiadomić o tym zakład. W trakcie kontroli ujawniono, że w kabinie kierowcy był plecak, w którym znajdowała się bańka z gumowym wężem i z płynem, prawdopodobnie paliwem, w ilości około 5 litrów. Kierowca nie przyznał się do kradzieży i oświadczył, że plecak zauważył w przedziale pasażerskim, więc postanowił go zabezpieczyć. Sąd karny uniewinnił kierowcę, dodając, że kradzież na kwotę 25 zł jest zwykłym wykroczeniem.

Na tej podstawie zwolniony kierowca odwołał się do sądu pracy z pozwem przeciwko dyrektorowi. Sąd I instancji uznał, że poza anonimowym telefonem i znalezionym w kabinie kierowcy plecakiem z bańką pracodawca nie przedstawił innych dowodów rzekomej próby kradzieży paliwa z autobusu. W ocenie sądu nawet nie ustalono, czy w bańce znajdował się faktycznie olej napędowy, którym napędzany był autobus kierowany przez powoda. Na tej m.in. podstawie sąd I instancji przywrócił mężczyznę do pracy. Sąd II instancji, do którego odwołał się dyrektor MZA, uznał jednak, że było to niecelowe. W efekcie zmienił zaskarżony wyrok w ten sposób, że nakazał pracodawcy wypłatę odszkodowania za niezgodne z prawem rozwiązanie umowy.

Pełnomocnik zwolnionego kierowcy wniósł skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego. Domagał się, aby jego klient został jednak przywrócony do pracy. Zdaniem składu orzekającego nie można zasadnie stwierdzić, że przywrócenie do pracy jest obiektywnie niemożliwe z uwagi na okoliczności zachodzące po stronie pracodawcy lub pracownika. Dyrektor miejskiego zakładu nie wykazał bowiem, by przeprowadził zmiany organizacyjne, które utrudniałyby powrót kierowcy do pracy. Z kolei mężczyzna nie utracił kwalifikacji zawodowych oraz predyspozycji fizycznych i psychicznych do świadczenia pracy na tym stanowisku. SN uznał też, że chybione jest stwierdzenie sądu II instancji o niecelowości przywrócenia kierowcy do pracy z uwagi na utratę zaufania pracodawcy do jego osoby. Orzekł, że utrata zaufania powinna wynikać z obiektywnie nagannych i zawinionych zachowań pracownika, związanych lub rzutujących na realizację łączącego strony stosunku pracy. Nie stanowi takiej okoliczności zarzucany przez pracodawcę (jako przyczyna rozwiązania umowy) czyn, którego popełnienie nie zostało udowodnione w procesie o przywrócenie do pracy. SN uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia. 


Pozostało jeszcze 42% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Polecane

Komentarze (1)

  • WYZYSKIWANY PRACOWNIK(2017-07-21 20:41) Zgłoś naruszenie 10

    TE ***** KIEROWNICY TAKIE SĄ. TO SĄ SŁUGUSY NA USŁUGACH KAPITALISTÓW KTÓRZY ZNĘCAJĄ SIĘ NAD PRACOWNIKAMI PSYCHICZNIE I ICH WYZYSKUJĄ. TAK JEST NAJCZĘŚCIEJ

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane