Jeszcze dzisiaj odbędzie się pierwsze czytanie rządowego projektu nowelizacji tzw. ustawy podwyżkowej, którą we wtorek przyjął rząd. Ewa Kopacz (PO), przewodnicząca sejmowej Komisji Zdrowia, nie wyklucza, że ustawa zostanie uchwalona przez Sejm jeszcze na tym posiedzeniu parlamentu. PO już zapowiedziała, że zgłosi poprawki do rządowego projektu. Ewa Kopacz uważa, że wskaźnik kosztów pracy, który obecnie jest różny dla szpitali w zależności od ich organów założycielskich, powinien być jednakowy dla wszystkich placówek ochrony zdrowia. Jego wysokość w połączeniu z wartością kontraktu szpitala decyduje o tym, ile pieniędzy konkretna placówka dostanie na podwyżki dla swoich pracowników.

- Rząd proponuje podwyższenie wskaźnika tylko dla szpitali gminnych, powiatowych i uzdrowisk - dodaje posłanka PO.

Nowelizacja ustawy podwyżkowej może przedłużyć jej obowiązywanie na kolejne lata. Jak podkreśla Regina Wasilewska-Kita (Samoobrona), członek sejmowej Komisji Zdrowia, bez tej nowelizacji Narodowy Fundusz Zdrowia przekazywałby dodatkowe pieniądze na wzrost pensji pracowników służby zdrowia tylko do końca tego roku.

- Dyrektorzy szpitali mogliby przestać wypłacać podwyżki od 2008 roku - dodaje posłanka Samoobrony.

Jednocześnie podwyżki mają być wliczone do podstawy wynagrodzenia. Obecnie wielu dyrektorów szpitali wypłacało je w formie dodatku. Jednak Zdaniem Ewy Janik z SLD jest to niezbędne, ale spowoduje wzrost kosztów pracowniczych.

- Konsekwencją tego może być pogorszenie sytuacji finansowej niektórych szpitali - dodaje Ewa Janik.

Bolesław Piecha, wiceminister zdrowia, zapowiedział, że w trakcie sejmowych prac nad nowelizacją ustawy podwyżkowej zostanie zgłoszona poselska poprawka, zgodnie z którą 80 proc. z nadwyżki finansowej wypracowanej w tym roku przez NFZ zostanie przekazanych na podwyżki tylko dla pielęgniarek i położnych. Małgorzata Stryjska (PiS), członek sejmowej Komisji Zdrowia, powiedziała, że PiS nie ma jeszcze gotowej propozycji dotyczącej tej kwestii.

DOMINIKA SIKORA

dominika.sikora@infor.pl