statystyki

Pieniądze za podjęcie pracy nie dla wszystkich

autor: Izabela Rakowska-Boroń03.03.2008, 22:01; Aktualizacja: 16.04.2008, 15:40

Blisko 35 tys. bezrobotnych otrzymało w 2007 roku z urzędów pracy dodatki aktywizacyjne w zamian za podjęcie zatrudnienia. W tym roku liczba takich osób ma wzrosnąć do około 40 tys.

reklama


reklama


Tylko bezrobotni posiadający prawo do zasiłku mają prawo do dodatku aktywizacyjnego za podjęcie pracy. Może on wynieść 269,20 zł, czyli maksymalnie 50 proc. podstawowego zasiłku. Bez znaczenia jest czy osoby te same znajdą pracę czy też skorzystają z oferty zatrudnienia z urzędu pracy. Ta regulacja znajduje się od 26 października 2007 r. w ustawie z 20 kwietnia 2004 r. o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy (Dz.U. nr 99, poz. 1001 z późn. zm.).

- Choć zrównuje ona wysokość dodatku wypłacanego bezrobotnym, którzy sami znajdą pracę i tych, którzy zostaną zatrudnieni za pośrednictwem urzędu, wciąż nie motywuje zbytnio do samodzielnego szukania pracy przez osoby bezrobotne - uważa Jan Rutkowski, główny ekonomista w Banku Światowym.

Przyczyną jest m.in. wypłata tego dodatku przez połowę okresu zasiłkowego bezrobotnym, którzy sami znajdą pracę (na część etatu, a nie na cały etat). Tymczasem jeśli bezrobotny otrzyma ofertę pracy z urzędu pracy, otrzymuje dodatek przez cały okres, w jakim pobierałby zasiłek.

- Bezrobotni chcą podejmować pracę niezależnie od wypłacanego im dodatku. To jest na drugim planie - twierdzi Rafał Misiąg z gdyńskiego PUP.

Dodaje, że częściej w jego urzędzie bezrobotni podejmują pracę zaoferowaną przez pośredników.

Podobnie jest we wrocławskim urzędzie pracy. Jak podkreśla Marta Zimińska z tego urzędu, wynika to jednak z tego, że bezrobotni po utracie pracy tracą też podstawowe umiejętności w szukaniu pracy. Są mniej pewne siebie w rozmowach z pracodawcami, nie potrafią atrakcyjnie napisać CV i listu motywacyjnego. Dlatego bardziej polegają na ofertach przedstawianych im przez urzędników.

Monika Bystra z kieleckiego PUP podkreśla, że wprowadzenie jednej wysokości dodatku aktywizacyjnego już skutkuje większą mobilizacją bezrobotnych do podjęcia pracy. Trzy na pięć takich osób z prawem do zasiłku same znajdują pracę. W jej przekonaniu jednak trzeba by wprowadzić tego rodzaju zachętę także dla osób, które nie mają już prawa do zasiłku. Tych wśród wszystkich bezrobotnych jest ponad połowa.

Potwierdzają to pracownicy krakowskiego PUP. Ich zdaniem więcej wysiłku należy włożyć w przywrócenie na rynek pracy osób długotrwale bezrobotnych, które mają największe problemy ze znalezieniem pracy. Co więcej można by też pokusić się o wprowadzenie regulacji, na mocy której wspomniany dodatek przysługiwałby także temu bezrobotnemu, który podejmie pracę u swojego ostatniego pracodawcy. Obecnie przepisy wykluczają taką możliwość.

1,8mln osób jest zarejestrowanych jako bezrobotne w urzędach pracy

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

reklama


Źródło:GP

Polecane

  • Olga(2008-09-22 11:40) Odpowiedz 00

    No tak, w momencie gdy zwolniłam się z pracy (coraz gorsze traktowanie ze strony pracodawcy), przez 3 miesiące nie mam prawa do zasiłku, minęło 2 tygodnie jak właśnie znalazłam sama innego chlebodawcę, no ale chyba za karę nie należy mi się nic... hehe naprawdę chore prawo, biedny mały człowiek nie ma nic do powiedzenia.

  • Ada(2008-05-22 23:09) Odpowiedz 00

    Chore państwo i durni ustawodawcy.

  • Ada(2008-05-22 23:09) Odpowiedz 00

    No pewnie bo biedniejszy jest bezrobotny z prawem do zasiłku od bezrobotnego bez.

  • Gosia(2015-09-22 16:38) Odpowiedz 00

    Widzę, że sama informacja jak i komentarze są już "historyczne". Ja byłam zatrudniona w 2012-2015, na 1/2 etatu bo osoby starsze nie mają co liczyć na pełen etat. Do tego na najniższą krajową, a więc w moim przypadku otrzymywałam połowę najniższego wynagrodzenia. Przy rejestracji w urzędzie pracy, zostałam powiadomiona, że z uwagi zarobkowania przeze mnie mniej niż 1750 zł. tj. najniższa krajowa - zasiłek dla bezrobotnych nie należy mi się w myśl ustawy. Szukam pracy i chyba jest to oczywiste, tym bardziej że rynek jest jaki jest ! I cóż dowiaduję się, że znowu będę ukarana, bo jak znajdę pracę, to nie należy mi się owa urzędowa nagroda za moją samodzielność. To chore, ale jest przy tym bardzo przebiegłe. Władza nie lubi swoich obywateli, ale lubi ich pieniążki. Obywatel nie ma pracy, nie ma pieniążków - więc niech wyprzedaje się i idzie na bruk i tam niech zdechnie. Im szybciej tym dla władzy lepiej, bo problem umarł śmiercią naturalną.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane