Od 1 stycznia 2008 r. lekarze zgodnie z przepisami unijnymi, które zostały wprowadzone w Polsce przez nowelizację ustawy o zakładach opieki zdrowotnej, będą mogli maksymalnie pracować w ciągu tygodnia 48 godzin. Czas ten będzie mógł być wydłużony do 72 godzin tygodniowo, jeżeli lekarze dobrowolnie zgodzą się na podpisanie tzw. klauzuli opt-out.

- Lekarze zgodzą się na pracę powyżej 48 godzin w zamian za odpowiednie, zgodne z naszymi postulatami pensje zasadnicze - powiedział wczoraj Krzysztof Bukiel, przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy (OZZL).

Jego zdaniem, jeżeli rząd nie podejmie z lekarzami rozmów na temat możliwości wydłużenia ich czasu pracy, istnieje groźba dezorganizacji pracy szpitali, nieporównywalnie większa niż miało to miejsce podczas strajków pielęgniarek czy lekarzy. Związek przypomniał też, że lekarze czekają już od trzech lat na polepszenie warunków pracy. W wyniku złych warunków, a zwłaszcza niskich wynagrodzeń, od momentu przystąpienia Polski do Unii Europejskiej z Polski już wyjechało ponad 5 tys. lekarzy.

- Jeśli rząd rzeczywiście chce zreformować służbę zdrowia, nie będzie się obawiać dać lekarzom zaliczki w postaci podwyższonych płac - dodał szef OZZL.

Zdaniem OZZL, prawo unijne obowiązuje przed krajowym i lekarze będą domagać się zastosowania dyrektywy unijnej.

- Jeżeli minister zdrowia Ewa Kopacz opóźni wprowadzenie przepisów, lekarze będą występować do sądu - zaznaczył Krzysztof Bukiel.

W celu rozwiązania konfliktu związek proponuje m.in. przygotowanie przez rząd projektu ustawy o płacach minimalnych, podpisanie układu zbiorowego lub podniesienie wyceny świadczeń medycznych.

NORBERT BANASIAK

norbert.banasiak@infor.pl