Wprowadzenie trzech szczebli kształcenia wyższego, łączenie uniwersytetów, rewizja nazw i liczby kierunków studiów oraz wprowadzenie tzw. kształcenia zamawianego i rozszerzonego egzaminu zamiast pisemnej pracy magisterskiej – to najważniejsze zmiany, jakie czekają w najbliższym czasie polski system szkolnictwa wyższego. – Planujemy wielką reformę nauki – zapowiadał Jarosław Kaczyński, prezes Rady Ministrów tuż po przeglądzie wszystkich resortów swojego gabinetu. Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego (MNiSzW) już przygotowało założenia do nowelizacji ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym. Jej celem ma być zunifikowanie polskiego systemu kształcenia studentów ze standardami zachodnioeuropejskimi, przystosowanie edukacji wyższej do potrzeb rynku pracy oraz do Strategii Lizbońskiej, zgodnie z którą rozwój gospodarczy i postęp technologiczny państw jest niemożliwy bez ścisłej współpracy nauki i gospodarki. – Kształcenie wyższe musi odgrywać istotną rolę w rozwoju kraju – mówi prof. Stefan Jurga, wiceminister nauki i szkolnictwa wyższego.
Unifikacja kształcenia
Zgodnie z założeniami do ustawy, organizacja studiów w Polsce ma być dostosowana do zasad zawartych w Deklaracji Bolońskiej – dokumentu zawierającego listę zadań, których spełnienie prowadzi do zbliżenia systemów szkolnictwa wyższego krajów europejskich i powstania Europejskiego Obszaru Szkolnictwa Wyższego. W praktyce oznacza to kształcenie na trzech szczeblach studiów: zawodowym (zakończonym uzyskaniem tytułu licencjata lub bakałarza), magisterskim oraz – to nowość – doktorskim. Ujednolicony system kształcenia ułatwiałby uznawanie kwalifikacji polskich absolwentów w całej Europie. Nie będzie pracy magisterskiej Resort nauki chce także stworzyć przepisy, umożliwiające przyznawanie tytułu zawodowego magistra na podstawie rozszerzonego egzaminu magisterskiego, a nie pisemnej pracy magisterskiej. W opinii ministerstwa bardzo często prace te są niesamodzielne. Michał Seweryński, minister nauki i szkolnictwa wyższego, chce dostosować system kształcenia wyższego do potrzeb rynku pracy – Jednak, jeśli promotor sprawuje rzeczywistą opiekę nad studentem, kupno gotowych prac jest w praktyce niemożliwe – mówi Mirosław Sawicki, były minister edukacji narodowej. Resort nauki nie wyklucza jednak innych modeli otrzymywania tytułu magistra. – Być może wprowadzimy rozwiązanie, zgodnie z którym na finalną pracę magisterską składałoby się kilka prac pisemnych – tłumaczy prof. Stefan Jurga. Z kolei studia doktoranckie mają być prowadzone przez specjalnie w tym celu utworzone uczelnie doktorskie lub magistersko-doktorskie. – Tworzenie odrębnych szkół kształcących na poziomie doktorskim może być kłopotliwe, obecnie wiele szkół bardzo dobrze prowadzi takie studia – uważa prof. Tomasz Borecki, rektor Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego. Jego zdaniem możliwe jest jednak tworzenie konsorcjów uczelni, które przygotują i wdrożą wspólny program studiów doktorskich. Rektorzy dość sceptycznie odnoszą się także do pomysłu resortu nauki, aby zdobycie stopnia naukowego doktora habilitowanego dawało podstawę do automatycznego uzyskania tytułu profesora. Obecnie tytuł ten jest przyznawany za specjalne zasługi dla nauki. MNiSzW uważa jednak, że zmiana ta skróci wykładowcom drogę awansu naukowego. – W tle takiego rozwiązania pojawia się pomysł likwidacji habilitacji. Na świecie funkcjonuje ona zaledwie w kilku krajach – komentuje Mirosław Sawicki.
Łączenie kierunków
Ułatwienie kariery zawodowej absolwentom ma z kolei zapewnić rewizja liczby i nazw kierunków studiów, które w opinii resortu nauki są obecnie zawężane do jednej dziedziny. – Będziemy redukować kierunki, które mają zbyt specjalistyczny charakter. Absolwenci takich studiów mają problemy ze znalezieniem zatrudnienia – tłumaczy prof. Stefan Jurga. Dlatego też ministerstwo chce wprowadzić przepisy umożliwiające wprowadzenie tzw. kształcenia zamawianego, polegającego na zawieraniu porozumień z uczelniami w sprawie kształcenia studentów na poszczególnych kierunkach. Ministerstwo będzie ogłaszać konkursy na prowadzenie takich studiów i sfinansuje najlepsze oferty. – W ten sposób zwiększy się liczba studentów na kierunkach deficytowych, takich jak nauki matematyczne, przyrodnicze, informatyka czy języki obce – mówi prof. Stefan Jurga.
Nowa organizacja uczelni
Według założeń do projektu noweli prawa o szkolnictwie wyższym zmieni się też sama organizacja uczelni wyższych. Resort nauki chce, by w oparciu o partnerstwo publiczno-prywatne powstawały państwowe uczelnie z niepublicznymi wydziałami (w tym również wydziały uczelni zagranicznych). – To rozwiązanie może poprawić jakość kształcenia – uważa Mirosław Sawicki. Dodatkowo mniejsze uczelnie będą mogły łączyć się w większe placówki (tzw. uniwersyteckie kolegia regionalne). Natomiast kolegia nauczycielskie i nauczycielskie kolegia językowe mogą dobrowolnie przeprowadzić fuzję z uczelniami lub uzyskać dla swoich absolwentów zapewnienie kontynuacji nauki w szkole nadającej tytuł magistra. Do systemu szkolnictwa wyższego mają zostać włączone także szkoły policealne. Ich absolwenci mają mieć zapewnioną możliwość uzyskania stopnia licencjata odpowiedniej uczelni. Ze zmianami muszą się także liczyć rektorzy szkół niepublicznych. Resort nauki chce zlikwidować możliwość obrotu handlowego prywatnymi uczelniami wyższymi (co pośrednio dopuszczają obowiązujące przepisy) oraz zaostrzyć rygory warunkujące uzyskanie przez uczelnie uprawnień do prowadzenia studiów magisterskich. Nowe uprawnienia nadzorcze w tym zakresie ma uzyskać Państwowa Komisja Akredytacyjna. – Uczelnie, które chcą prowadzić studia magisterskie, powinny nie tylko spełniać wymogi formalne, m.in. dotyczące kadry naukowej, ale także wyróżniać się np. dużym dorobkiem w prowadzeniu badań naukowych – tłumaczy wiceminister Stefan Jurga. – Zmiany zaproponowane przez rząd będą miały pozytywny wpływ na polskie szkolnictwo wyższe. To dobry kierunek – komentuje Mirosław Sawicki. Nasz komentarz Wyścig po wiedzę