Spośród 80 skontrolowanych dostaw sprzętu informatycznego do szkół, aż w 71 przypadkach jakość lub ilość dostarczonego sprzętu lub usług nie odpowiadała zamówieniu – wynika z raportu NIK na temat przebiegu realizacji centralnych zakupów sprzętu komputerowego dla placówek oświatowych. Brakowało także kart gwarancyjnych, koniecznych licencji, instrukcji do programów edukacyjnych lub płyt z wersją instalacyjną programów, a czasem także poszczególnych elementów sprzętu, np. głośników. – Nawet wtedy, kiedy szkoły informowały o nieprawidłowościach, w bardzo nielicznych przypadkach ministerstwo reagowało u dostawców. Na kilkadziesiąt takich przypadków było tylko kilka reakcji w postaci pism. Ministerstwo godziło się z sytuacją, która nie powinna mieć miejsca – tłumaczy Grzegorz Buczyński, dyrektor Departamentu Nauki, Oświaty i Dziedzictwa Narodowego NIK. Według NIK przyczyną nieprawidłowości jest brak należytej kontroli ze strony ministerstwa oraz brak rzetelnej informacji dla szkół, jak powinny postępować przy odbieraniu pracowni. W tej sprawie Izba złożyła także do prokuratury doniesienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Minister edukacji narodowej Roman Giertych skierował w tej sprawie list do NIK, w którym zobowiązał się do realizacji wszystkich wniosków pokontrolnych, w tym do dokończenia projektów zakupu sprzętu dla szkół. Dotychczas z projektu wyposażenia bibliotek (o wartości 184,5 mln) zrealizowano około połowę zadań, a z największego projektu, na wyposażenie pracowni komputerowych (wartość ponad 1,3 mld zł) – tylko 30 proc.