Trzeba będzie zapewnić stażystom godziwe wynagrodzenie za pracę i ochronę socjalną. Takie nowe wymogi już wkrótce mogą zostać przyjęte przez Brukselę.

Do 9 listopada Komisja Europejska (KE) prowadzi z europejskimi partnerami społecznymi konsultacje dotyczące zmian prawnych dla staży organizowanych przez pracodawców. Dotychczas Unia Europejska ograniczała się do wytycznych zawartych w zaleceniu Rady z 2014 r. w sprawie ram jakości staży. Teraz jednak decydenci w UE mogą przyjąć silniejszą formę regulacji. Mówi się nawet o dyrektywie, którą poszczególne państwa będą musiały implementować do swoich porządków prawnych. Celem nowej regulacji ma być m.in. walka z nieuczciwymi praktykami firm, które nadużywają staży i w ten sposób ukrywają regularne zatrudnienie. A w niej może się pojawić obowiązek zapewnienia stażystom m.in. godziwej płacy. To by zaś oznaczało zakaz organizowania bezpłatnych staży, co może się okazać problematyczne dla polskich pracodawców.

Pojęciowy miszmasz

W unijnych ramach jakości dla staży z 2014 r. postuluje się m.in. zapewnienie pisemnych umów o staż, jasno określonych celów uczenia się oraz przejrzystych informacji na temat wynagrodzeń i ochrony socjalnej. W ostatnim czasie KE przeprowadziła wstępne konsultacje co do ich aktualizacji, a Parlament Europejski wystosował rezolucję wskazującą na potrzebę przyjęcia maksymalnie szerokiej regulacji. PE optuje za przyjęciem dyrektywy i gotowy projekt takiej regulacji przedstawił KE.

Największym wyzwaniem jest jej zakres. Według rezolucji PE nowy akt prawny miałby dotyczyć nie tylko staży na wolnym rynku i tych organizowanych w ramach aktywizacji zawodowej, lecz także w ramach przygotowania zawodowego. Co do objęcia regulacją tych ostatnich negatywne stanowisko wyraziła już jednak KE ze względu na to, że UE nie ma w tym zakresie kompetencji. To ważne dla Polski, bo np. odpłatność dla praktyk studenckich mogłaby przynieść więcej szkody niż pożytku.

Kłopoty mogą się pojawić przy implementacji nowej regulacji w Polsce ze względu na zamieszanie pojęciowe w przypadku praktyk i wątpliwości, czy będą one dotyczyć przygotowania zawodowego dla uczniów szkół i praktyk studenckich, staży dla osób bezrobotnych z urzędu pracy, czy tylko staży organizowanych przez pracodawców z własnej inicjatywy.

– Zróżnicowanie praktyk i staży oraz odmienności między państwami członkowskimi UE mogą przemawiać za tym, że w tej sprawie UE ponownie sięgnie po miękkie instrumenty oddziaływania i nie zdecyduje się np. na dyrektywę – uważa Robert Lisicki, radca prawny, ekspert i dyrektor departamentu pracy w Konfederacji Lewiatan.

Konieczna odpłatność

Wzmocnienie statusu prawnego stażystów może nastąpić przez objęcie ich obowiązkiem zapewnienia godziwego wynagrodzenia za pracę. U nas oznaczałoby to konieczność zmian w ustawach o praktykach absolwenckich (t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 1244) i o promocji zatrudnienia (t.j. Dz.U. z 2023 r. poz. 735 ze zm.). Ta pierwsza reguluje staże absolwenckie i dziś przewiduje, że mogą one być odpłatne (do dwukrotności minimalnego wynagrodzenia) albo bezpłatne. Druga zawiera przepisy o stażach z urzędów pracy.

Jak zauważa Robert Lisicki, gdyby przyjęto wymóg zagwarantowania odpłatności, skutkowałoby to roszczeniami stażystów o takie płace. Tymczasem to, jakie wynagrodzenie można uznać za godziwe, jest sprawą dyskusyjną.

– W zasadzie nie wiadomo, jaką wartość tu przyjąć. Bez wątpienia jednak konkretna wysokość takiej płacy musiałaby zostać dookreślona w regulacjach krajowych – wskazuje Robert Lisicki.

Ekspert zwraca też uwagę, że ewentualne objęcie wszystkich staży obowiązkowym wynagrodzeniem może być wyzwaniem, zwłaszcza dla mikro i małych przedsiębiorców. – Pojawia się wątpliwość, czy wszyscy będą w stanie zapewnić odpowiednią wysokość świadczenia. Bez wparcia ze środków publicznych może się okazać, że tego wyzwania część firm nie będzie mogła podjąć – uważa Robert Lisicki. Zaznacza przy tym, że wartością stażu samego w sobie jest to, że ma on przede wszystkim walor edukacyjny i stanowi wyjście naprzeciw potrzebom danej osoby, która może czerpać korzyść z obecności w przestrzeni przedsiębiorcy.

– Trudno odróżnić krótkie staże od samego zapoznania ze środowiskiem pracy i organizacją pracodawcy. Jeśli takie zapoznanie trwa np. dwa tygodnie, to przeważa tu aspekt poznawczy, edukacyjny i w tym przypadku przymus odpłatności byłby niewskazany. Przyszłe regulacje powinny to uwzględniać – dodaje Barbara Surdykowska z Biura Eksperckiego NSZZ „Solidarność”.

Kompetencje UE

Jak wskazuje Robert Lisicki, za przyjęciem kolejnych zaleceń, a nie dyrektywy, przemawiają także istniejące kontrowersje związane z kompetencją UE do regulacji kwestii wynagrodzeń przez Unię.

– Nie ulega wątpliwości, że UE nie ma prawa regulować wysokości płac. Kontrowersyjne jest to, czy może wprowadzać gwarancję prawa do wynagrodzenia, twierdząc, że chodzi tu o prawo do równego traktowania – zauważa.

Zdaniem Barbary Surdykowskiej wątpliwości dotyczą też tego, czy zakres kompetencji unijnych pozwala na regulowanie nieodpłatnych staży, bo zasadniczo kompetencja UE do działań regulacyjnych powinna się ograniczać do pracowników, a więc relacji, w której ekwiwalentem pracy jest płaca.

– Zakres kompetencji unijnych jest dosyć wąski, również jeśli chodzi o kwestie ochrony socjalnej – zauważa.

W kwestii tej ostatniej PE postulował m.in. dostęp stażystów do ubezpieczenia zdrowotnego, zasiłków dla bezrobotnych i składek emerytalnych zgodnie z systemami krajowymi.

Trzeba posprzątać

Zdaniem Barbary Surdykowskiej, jeśli chodzi o regulacje dla praktykantów, należałoby najpierw posprzątać na naszym krajowym podwórku i rozwiązać aktualne problemy dotyczące ochrony socjalnej dla staży. Jednym z nich jest np. to, że w przypadku umów zlecenia dla studentów do 26. r.ż. nie ma obowiązku odprowadzania składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe, a więc taka osoba nie może podlegać ubezpieczeniu chorobowemu i tym samym w razie choroby nie może liczyć na zasiłek. Należałoby też przyjąć, że stażysta ma mieć prawo do urlopu wypoczynkowego. Trzeba by też określić, w jakim zakresie powinny go dotyczyć normy czasu pracy.

– Wciąż nierozwiązany pozostaje również problem odpowiedniego stosowania przepisów i zasad bhp wobec zleceniobiorców i samozatrudnionych. Często w praktyce nie da się do tych regulacji zastosować, bo nie jest jasne, jakie obowiązki prawo nakłada na podmioty zatrudniające. Wątpliwości budzi m.in. to, czy istnieje tu obowiązek przeprowadzenia badań wstępnych, a także kto pokrywa koszty szkoleń wstępnych i koszty ochrony indywidualnej – wskazuje Barbara Surdykowska.

Problemy ze stażami dotyczą też praktyk studenckich. Często są one wymagane w programie studiów czysto formalnie, nie ma nadzoru ze strony uczelni i weryfikacji, czy student rzeczywiście czegoś się dzięki nim nauczył.

Nie ma też odpowiednich badań w tym zakresie, ale wiele wskazuje na to, że część staży na wolnym rynku pozostaje w szarej strefie. Część jest niedoregulowana m.in. dlatego, że umowa o praktykach absolwenckich nie jest szeroko stosowana przez biznes. Choć zazwyczaj występuje tu jakaś forma zlecenia (które zgodnie z przepisami może być też nieodpłatne).

– Być może jednak przyszłe zmiany w prawie dotyczącym staży przyniosą odrodzenie dla umów o praktyki absolwenckie. Zwłaszcza że po ostatniej nowelizacji kodeksu pracy zmniejszyło się zainteresowanie pracodawców umowami na okres próbny – zauważa dr Magdalena Zwolińska, adwokat, partner w kancelarii NGL Wiater. ©℗

Zalecenia dotyczące jakości staży na otwartym rynku według polskich partnerów społecznych: / Dziennik Gazeta Prawna - wydanie cyfrowe