statystyki

Boom na dotacje na szkolenia pracowników po zniesieniu limitu wiekowego

25.03.2016, 07:26; Aktualizacja: 25.03.2016, 08:49
Przepisy ustawy są mało precyzyjne.

Przepisy ustawy są mało precyzyjne.źródło: ShutterStock

Wnioski o dotacje na szkolenia pracowników pracodawcy mogą składać w urzędach pracy już od dwóch lat. W tym roku mamy istny boom po zdjęciu limitu wiekowego. Kryteria oceny wniosków są jednak ogólne i nieprecyzyjne. Zdaniem urzędników przepisy regulujące udzielanie dofinansowań wymagają zmiany.

Reklama


Reklama


Przez pierwsze dwa lata funkcjonowania Krajowego Funduszu Szkoleniowego pracodawcy mogli składać wnioski o przyznanie z niego środków na kształcenie ustawiczne pracowników, ale tylko tych po 45. roku życia (art. 20 nowelizacji). Jednak już od początku tego roku ograniczenie wiekowe dotyczące beneficjentów pomocy przestało obowiązywać, a to automatycznie przełożyło się na dużą liczbę wniosków o udzielenie wsparcia.

Morze podań do służb zatrudnienia

W większości urzędów pracy łączna kwota dofinansowań, wynikająca z podań pracodawców, wielokrotnie przekroczyła pulę pieniędzy przyznaną przez resort pracy na początku roku na podstawie specjalnego algorytmu. infografika s. C13 W konsekwencji w przeważającej liczbie powiatowych służb zatrudnienia nabór wniosków trwał tylko kilka dni.

– Przyznany nam na ten rok limit środków wynosił 3,2 mln zł. Wnioski pracodawców o dofinansowanie do kształcenia pracowników przyjmowaliśmy między 25 a 29 stycznia. Wpłynęło ich do nas wówczas 844 na łączną kwotę 48,3 mln zł – wskazuje Maciej Bątkiewicz, kierownik działu rynku pracy Urzędu Pracy m.st. Warszawy.

Z kolei w Krakowie, który miał do dyspozycji 1,5 mln zł, pracodawcy złożyli 914 wniosków o szkolenia opiewające na 31,2 mln zł. Ich przyjmowanie trwało zaś zaledwie cztery dni (od 22 do 26 lutego).

Nie inaczej było w Łodzi, Olsztynie czy Rzeszowie. Tamtejsze urzędy otrzymały w ramach KFS odpowiednio 1 mln zł, 0,8 mln zł i 0,7 mln zł. Natomiast złożone przez pracodawców wnioski opiewały na 20,7 mln zł, 3,5 mln zł i 8,4 mln zł.

W zależności od tego, kiedy został ogłoszony nabór, obecnie urzędy pracy albo już rozpatrzyły podania i właśnie podpisują umowy z pracodawcami, albo są jeszcze na etapie rozstrzygania. Większość pośredniaków wystąpiła już do Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej (MRPiPS) o przyznanie dodatkowych pieniędzy na ten cel z rezerwy KFS. To oznacza, że dla pracodawców, którzy byliby zainteresowani uzyskaniem tego wsparcia jeszcze w tym roku, to właściwie ostatni moment na złożenie wniosku.

Duże kwoty i ryzyko nadużyć

Brak ograniczeń wiekowych to niejedyny powód, dla którego pracodawcy tak chętnie ubiegają się o środki na kształcenie ustawiczne. Dużym plusem jest atrakcyjna wysokość tego wsparcia (prawie 12 tys. zł na osobę) i dość ogólnie określone warunki, które trzeba spełnić, aby otrzymać dofinansowanie. Jednak to, co jest zaletą dla pracodawców, przysparza problemów urzędom pracy. Większość z nich po dotychczasowych doświadczeniach z rozdysponowywaniem pieniędzy z KFS widzi potrzebę wprowadzenia zmian w jego funkcjonowaniu.

W pierwszej kolejności urzędnicy zwracają uwagę właśnie na kwestie związane z kwotą dofinansowania.

– Wiele cen szkoleń wskazywanych przez pracodawców we wnioskach było znacznie zawyżonych w stosunku do ofert rynkowych. W mojej ocenie przy ich wyborze powinna być stosowana procedura podobna do tej z zamówień publicznych, a urząd pracy powinien współdecydować przy wyborze najkorzystniejszej oferty firmy szkoleniowej – przekonuje Katarzyna Przyborowska, kierownik działu instrumentów rynku pracy Powiatowego Urzędu Pracy (PUP) w Szczecinie.

Bożenna Pszczółkowska-Rudnicka, zastępca dyrektora PUP dla miasta Torunia, podkreśla, że w związku z weryfikacją wniosków m.in. pod kątem ceny szkoleń, zdarzało się, że pracodawcy ostatecznie obniżali je blisko o połowę w stosunku do pierwotnej kwoty.

– Mimo że wsparciem z KFS można objąć tylko koszty szkolenia, to w przypadku wielu wniosków dostrzegaliśmy, że do kosztów tych wrzucano także inne wydatki, związane z jego organizacją – zauważa Jerzy Bartnicki, dyrektor PUP w Kwidzynie.


Pozostało jeszcze 85% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 89,90 zł
Zamów abonament

Mam już kod SMS
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Polecane

  • ekonom(2016-03-25 09:52) Odpowiedz 70

    czy ktoś analizuje, jakie efekty przynoszą te nauki oprócz tego że wydawane sa pieniądze

  • Efekt ........ to wykorzystanie Funduszu(2016-03-25 11:34) Odpowiedz 60

    A więc pieniądze zostają w Kraju.... A chodzi o pieniądze bo te szkolenia są generalnie puste i dotyczą zwykle bzdetnej tematyki.....Od 10 lat ludzie sie szkolą i niektórzy zaliczyli w Firmach po 20 szkoleń z czego pamiętają że była kawa, ciastka i obiad za free..... To są pieniądze Unijne i z reguły przeznacza się je na bzdety (za wyjatkiem infrastruktury)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane