statystyki

Odwracanie reformy oświaty - kłopot dla szkół, samorządów i rodziców

autor: Artur Radwan, Leszek Jaworski29.01.2016, 07:17; Aktualizacja: 29.01.2016, 08:40
tablety-szkoła

Oznacza to powrót do rozwiązań przewidujących, że do szkoły idą siedmiolatki po rocznym obowiązkowym przygotowaniu przedszkolnym dla sześciolatków. źródło: ShutterStock

Cofnięcie reformy edukacji, polegającej na obniżeniu wieku szkolnego, to najważniejsza zmiana wynikająca z ustawy z 29 grudnia 2015 r. o zmianie ustawy o systemie oświaty oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2016 r. poz. 35).

Reklama


Reklama


Oznacza to powrót do rozwiązań przewidujących, że do szkoły idą siedmiolatki po rocznym obowiązkowym przygotowaniu przedszkolnym dla sześciolatków. Rodzice mogą jednak zdecydować, że chcą wysłać do szkoły dziecko sześcioletnie. Będzie to możliwe pod – rozłącznie – dwoma warunkami: albo korzystało z edukacji przedszkolnej, albo ma opinię poradni psychologicznej. Ponadto możliwe będzie – na wniosek rodziców - powtarzanie przez sześciolatki, które już poszły do szkoły, pierwszej, a także drugiej klasy.

Odstąpienie od zasady obowiązku szkolnego od 6. roku życia oraz zapowiedzi kolejnych reform edukacji wywołują zaniepokojenie środowisk oświatowego i samorządowego. Zwłaszcza że spowodować mogą zamieszanie nie tylko w szkołach, lecz także w przedszkolach. Związek Gmin Wiejskich RP oraz Związek Nauczycielstwa Polskiego we wspólnym oświadczeniu wydanym 15 stycznia 2016 r. wskazują, że negatywnie oceniają podwyższenie wieku obowiązku szkolnego. „Decyzja ta zmniejszy szanse polskich dzieci na sukces edukacyjny. Niweczy wysiłek, jaki w ostatnich latach gminy włożyły w przystosowanie szkół podstawowych i upowszechnienie edukacji przedszkolnej. Zamyka drogę do lepszego wyrównywania szans edukacyjnych” – twierdzą szefowie tych organizacji.

„Wycofanie sześciolatków z I klasy wywoła wiele problemów finansowych i organizacyjnych w każdej gminie, których konsekwencje odczują uczniowie, rodzice oraz pracownicy oświaty” – dodają. Jednak bardzo wielu rodziców jest tej zmianie przychylnych, co prawdopodobnie będzie oznaczać, że do pierwszych klas w przyszłym roku szkolnym może uczęszczać niewielu uczniów, a i samych klas może być zdecydowanie mniej.


Pozostało jeszcze 26% treści

PROMOCJA
Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc już od 33,00 złZamów abonament

Przeczytaj artykuł
Koszt SMS-a 2,46 złZapłać sms-emMasz już kod?
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Polecane

  • Greg(2016-01-29 11:01) Odpowiedz 50

    To dopiero skromna zapowiedź tego co się będzie działo po ewentualnej likwidacji gimnazjów. Wtedy, to będzie jazda bez trzymanki.

  • dingo(2016-01-29 20:23) Odpowiedz 11

    Dla rodziców cofnięcie reformy to żaden kłopot. Dziecko i tak musiało chodzić do szkoły - do której klasy to rzecz wtórna. Teraz mogą zdecydować sami. U mnie na przykład około połowy rodziców chce zatrzymać sześciolatki chodzące już do pierwszej klasy, twierdząc, że dziecko musi uczyć się spokojnie, bez pośpiechu, bez tego sześciolatkowego szaleństwa. Takie są deklaracje, a jak będzie zobaczymy. Przedszkole to nie problem, bo w tej kwestii w mojej gminie od 20 lat nic się nie zmieniło. Po prostu będą chodziły starsze dzieci tak jak kilka lat temu. Dla szkoły to też nie jest problem, bo szkoła zrobi to co karze jej zrobić samorząd. Nauczyciele sobie poradzą. Pytanie czy poradzą sobie gminy, gdy przyjdzie im zatwierdzać arkusze organizacyjne po 10 osób w klasie? Kiedy trzeba wyłożyć własne pieniądze, to będą łączyć klasy w większe zespoły i nikt tu nie będzie patrzył na dobro dziecka. I tego właśnie boją się rodzice - dlatego protestowali, gdy wprowadzano reformę i dlatego chcą cofnięcia reformy, bo system oświaty i władza się z nimi nie liczą. Byle taniej. Dziecko to tylko numerek dla władzy, dla rodzica to najdroższy skarb.

  • Ela5pm(2016-02-07 07:09) Odpowiedz 00

    Moja corka, majac 4 lata musiala isc do szkoly na ponad 6 godzin bo taki jest system w UK. Cisną z programem ponad fizyczne, umysłowe i emocjonalne możliwości dzieci wykorzystując do tego rodziców którzy albo płaca zaj dodatkowe programy albo sami się angażują i kosztem dzieciństwa uczą 4-5latkow pisać, czytać i liczyć. Dzieci 8 letnie są wypalone i nie maja fantazji do zabawy w udawanie, wszystko jest już jak w świecie dorosłych ... jeszcze nie doświadczyłam bo mam małe dzieci ale słyszałam ze edukacja na poziomie szkoły średniej drastycznie się obniża a na studia to już decydują sie nieliczni. Nasze dzieci mimo ze pózniej zaczną to opanują program z większa łatwością, maja czas żeby obserwować świat i doświadczać rzeczy nim narzuci się im formę i odbierze swobodę i twórcza inwencje. Reforma oświaty jest jednym z głównych powodów dla których zdecydowałam wracać do Polski po ponad 13 latach w UK

  • Ela5pm(2016-02-07 07:00) Odpowiedz 00

    Moja corka, majac 4 lata musiala isc do szkoly na ponad 6 godzin bo taki jest system w UK. Cisną z programem ponad fizyczne, umysłowe i emocjonalne możliwości dzieci wykorzystując do tego rodziców którzy albo płaca za dodatkowe programy albo sami się angażują i kosztem dzieciństwa uczą 4-5latkow pisać, czytać i liczyć. Nasze dzieci mimo ze pózniej zaczną to opanują program z większa łatwością, maja czas żeby obserwować świat i doświadczać rzeczy nim narzuci się im formę i odbierze swobodę i twórcza inwencje. Reforma oświaty jest jednym z głównych powodów dla których zdecydowałam wracać do Polski po ponad 13 latach w UK

  • xyz(2016-02-01 11:28) Odpowiedz 00

    Do dingo. Niestety chyba w tym całym zawirowaniu najbardziej ucierpią dzieci.Edukacja to bardzo delikatna sprawa,ale co wybory to nowi politycy fundują dzieciakom rewolucję.System jak ma braki to trzeba go poprawić,a nie robić rewolucję i wywalać wszystko do góry nogami.Teraz jest świetna okazja dlaczego nie zmniejszyć liczebności klas to na pewno byłoby z korzyścią dla dzieci.

  • hertgeartfae(2016-02-01 16:01) Odpowiedz 00

    Ci rodzice, którzy mają rozgarnięte dzieci, a sami wierzą w ich inteligencję oraz wychowywali na małych ludzi, a nie na dzikie zwierzątka, lepiej, żeby wysłali dzieci do 1 klasy. I tak klasy będą mniejsze, łatwiej się będzie dostać później do wybranych szkół czy studia. Kolejny rocznik może oznaczać znaczny tłok.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane