Resort w drugiej połowie ubiegłego roku skierował do szkół wyższych list z informacją o konieczności podjęcia działań, które miałyby na celu uwzględnienie treści związanych z bezpieczeństwem państwa w programach kształcenia na prowadzonych kierunkach.

– Zagadnienia dotyczące bezpieczeństwa państwa należą do najważniejszych zadań realizowanych przez szeroko rozumianą administrację publiczną, której częścią są szkoły wyższe. Z uwagi na to Rada Ministrów przyjęła plan wzmocnienia bezpieczeństwa państwa. W resortowym planie podkreślono znaczenie zagadnień z tego zakresu w procesie kształcenia na poziomie wyższym. Dotyczy to nie tylko kierunków studiów oraz programów badań wprost związanych z zagadnieniami obronności czy też bezpieczeństwa państwa, ale również kształcenia na kierunkach oraz badań, które z tą problematyką mają jedynie pośredni związek – wskazało ministerstwo w liście do uczelni.

Aktywne uczelnie

Jak wynika z najnowszych danych resortu, na jego apel odpowiedziało aż 105 uczelni – 57 publicznych i 48 niepublicznych. DGP przeprowadził sondę na temat tego, jakie działania zaproponowały szkoły wyższe. Wynika z niej, że np. na prośbę MNiSW na Uniwersytecie Szczecińskim wprowadzono przedmiot ogólnouczelniany – bezpieczeństwo narodowe. Natomiast dziekanom ds. kształcenia wszystkich wydziałów oraz zespołom opracowującym programy studiów zlecono wprowadzenie do nich treści związanych z bezpieczeństwem państwa.

Podobnie na innych uczelniach. – Od semestru letniego rozszerzymy ofertę wykładów ogólnouczelnianych o te związane z bezpieczeństwem narodowym. Ponadto wszyscy pracownicy uniwersytetu zostali zobligowani do zapoznania się ze „Strategią bezpieczeństwa narodowego Rzeczpospolitej Polskiej” – informuje dr Beata Czechowska-Derkacz, rzecznik prasowy Uniwersytetu Gdańskiego.

Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu podjął decyzję, że zajęcia związane z bezpieczeństwem państwa będą prowadzone od roku akademickiego 2016/2017. – Treści te będą przekazywane studentom pierwszego roku studiów w formie kursu prowadzonego przez pracowników wydziału nauk politycznych i dziennikarstwa – wskazuje Agnieszka Książkiewicz z UAM.

Niektóre uczelnie, jak Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa im. Stanisława Staszica w Pile, planują natomiast wystąpić z wnioskiem do ministra nauki i szkolnictwa wyższego o zgodę na otwarcie nowego kierunku – promocja obronności.

Nie próżnuje też Politechnika Białostocka. – Poszczególne wydziały zadeklarowały różne działania. Przykładowo wydział architektury wprowadzi zagadnienia związane z bezpieczeństwem państwa i ludności w ramach takich przedmiotów wykładowych jak: teoria urbanistyki i planowanie przestrzenne, socjologia miasta, projektowanie budynków użyteczności publicznej, zarządzanie, informacja wizualna – wyjaśnia Dorota Sawicka, rzecznik prasowy Politechniki Białostockiej. – Natomiast wydział informatyki już kilka lat temu wprowadził na kierunkach informatycznych obowiązkowy przedmiot bezpieczeństwo sieci komputerowych oraz przedmioty do wyboru: bezpieczeństwo baz danych czy zastosowanie sztucznych systemów immunologicznych w ochronie sieci komputerowych – wylicza Sawicka.

Z kolei Bartosz Bukała, rzecznik prasowy Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Nysie, podkreśla, że jego uczelnia od lat podejmuje liczne inicjatywy dotyczące tematyki bezpieczeństwa narodowego. Instytut Bezpieczeństwa Wewnętrznego cyklicznie organizuje konferencje naukowe o tej tematyce. Dodatkowo regularnie organizowane są wykłady otwarte poświęcone tym zagadnieniom. Odbywają się również spotkania z przedstawicielem Straży Granicznej, prokuratorem, detektywem czy kierownikiem Powiatowego Centrum Zarządzania Kryzysowego.

Różne zdania

Resort nauki jest zadowolony z działań szkół wyższych. – Należy docenić poważne i pełne zaangażowania podjęcie tematu przez wiele uczelni, zarówno publicznych, jak i niepublicznych – wskazuje MNiSW w informacji dla DGP. – Uczelnie podjęły również działania w pewien sposób wykraczające poza formułę określoną w liście ministra nauki i szkolnictwa wyższego. Informowały o organizowaniu cykli wykładów, konferencji (także międzynarodowych), szkoleń zarówno dla studentów, jak i nauczycieli akademickich oraz innych wydarzeń, które miały na celu popularyzację tematyki wzmocnienia bezpieczeństwa państwa. Podkreślano również, że tematyka ta jest obecna w prowadzonych przez uczelnie badaniach naukowych, w tym także pracach finansowanych ze środków resortu – wyjaśnia MNiSW.

Eksperci jednak mają podzielone zdania, czy te działania mają w ogóle sens.

– Uczelnie oczywiście zastosowały się do polecenia MNiSW i przedstawiły działania, które są związane z bezpieczeństwem państwa, ale efekty tych przedsięwzięć są wątpliwe. W praktyce ewentualne zajęcia z tego zakresu będą odbywały się na tej samej zasadzie co szkolenia z BHP, przyjedzie ktoś, chwilę pogada, studenci się z tego pośmieją i nic z tego nie wyniknie – wskazuje prof. Teresa Gardocka, prorektor Uniwersytetu SWPS.

Przedstawiciele PWSZ w Pile uważają, że potrzebne są dalej idące działania niż jedynie teoretyczne pogadanki: „W obecnej sytuacji geopolitycznej należy bardzo poważnie przemyśleć zasadność obligatoryjnego wprowadzenia na wszystkich uczelniach i kierunkach studiów zajęć, które w swoim obszarze merytorycznym obejmowałyby przygotowanie młodzieży akademickiej w zakresie kompetencji obronnych, wojskowych, udzielania pierwszej pomocy medycznej oraz zachowania się w sytuacjach nagłych zagrożeń” – wskazują w liście skierowanym do MNiSW.

– Przypomnę, że już kiedyś studenci musieli odbywać obowiązkowe szkolenia wojskowe. W sytuacji braku realnego zagrożenia militarnego ich prowadzenie nie ma sensu. Spowodowałoby tylko niepotrzebny zamęt – ripostuje prof. Teresa Gardocka.

Eksperci wskazują też, że uczelnie bardzo różnie podeszły do nałożonego na nie zadania. – W mojej ocenie to dobrze, że szkoły wyższe mają wolną rękę. Pozwoli im to lepiej dopasować zagadnienia związane z bezpieczeństwem do kierunku studiów oraz regionu – twierdzi Mateusz Mrozek, przewodniczący Parlamentu Studentów Rzeczypospolitej Polskiej. – Jednak uważam, że aby podejmowane działania miały sens, powinny być dwojakiego rodzaju. Albo uczelnie powinny prowadzić zajęcia, na których przekażą wiedzę także historyczną, na temat sposobów radzenia sobie w sytuacji zagrożenia militarnego w danym regionie, a potem byłyby przeprowadzanie szkolenia praktyczne. Albo program kształcenia powinien zostać uzupełniony o dodatkowe zajęcia, które nauczą wykorzystywać zdobytą wiedzę z danego kierunku w trakcie zagrożenia militarnego – wyjaśnia.