statystyki

W połowie 2013 roku zwolnienia w administracji. Pracę straci ponad 1300 urzędników

31.12.2012, 07:53; Aktualizacja: 31.12.2012, 19:16

Wojewódzkie centra usług wspólnych - tak mają się nazywać nowe jednostki, które od 1 lipca 2013 r. przejęłyby obsługę administracyjno-logistyczną w urzędach podległych wojewodom. Projekt utworzenia centrów przygotowało Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji.

reklama


reklama


Na skutek reorganizacji pracę straciłoby 1378 osób. Celem jest bowiem zmniejszenie liczby i kosztów stanowisk tzw. obsługowych w urzędach i instytucjach podległych wojewodzie, w tym stanowisk związanych z prowadzeniem księgowości, bezpieczeństwem i higieną pracy, ochroną informacji niejawnych, prowadzeniem spraw kadrowych, spraw informatycznych czy związanych z udzielaniem zamówień publicznych.

Zmiany mają dotyczyć organów rządowej administracji zespolonej realizujących zadania wojewody, w tym m.in. Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska, Wojewódzkiego Inspektoratu Inspekcji Handlowej, Kuratorium Oświaty, Wojewódzkiego Inspektoratu Farmaceutycznego, Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków, Wojewódzkiego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego, Wojewódzkiego Inspektoratu Transportu Drogowego, Wojewódzkiego Inspektoratu Weterynarii. Mają też objąć Państwową Straż Rybacką i Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska.

Jak ma wyglądać model docelowy, ministerstwo wyjaśniło na przykładzie Wojewódzkiego Inspektora Nadzoru Geodezyjnego i Kartograficznego. To dziś jedyny organ rządowej administracji zespolonej, który nie ma wyodrębnionej jednostki budżetowej pełniącej funkcje pomocnicze. Całą obsługę w zakresie kadrowym, finansowym i logistycznym zapewnia tej instytucji Urząd Wojewódzki. Dzięki temu Wojewódzki Inspektor Nadzoru Geodezyjnego i Kartograficznego może się skupić tylko i wyłącznie na realizacji swoich zadań merytorycznych.

Zdaniem MAC tak powinno być w pozostałych urzędach i instytucjach poległych wojewodzie. Na razie jest odwrotnie - odsetek stanowisk obsługowych w jednostkach administracji zespolonej wynosi ok. 21,2 proc. (w 2010 r. był jeszcze wyższy - ok. 23,9 proc.). Nawet najmniejsza jednostka musi zatrudnić osobę, która będzie zajmowała się kadrami, finansami, zarządzaniem nieruchomościami, bhp oraz innymi zadaniami zapewniającymi sprawne funkcjonowanie jednostki. Jeśli dodatkowo taka mniejsza jednostka, jak np. Wojewódzki Inspektorat Nadzoru Budowlanego, Państwowa Straż Rybacka czy Wojewódzki Konserwator Zabytków ma niewiele pieniędzy na wynagrodzenia, nie może zatrudniać specjalistów - zwróciło uwagę MAC w założeniach do nowej ustawy.

Dziś we wszystkich urzędach, które miałyby zostać objęte proponowaną zmianą, pracuje - w przeliczeniu na pełne etaty - łącznie 13 218 pracowników. Na tę liczbę składa się 10 417 pracowników (etatów) wykonujących zadania merytoryczne oraz 2 801 pracowników (etatów) zapewniających obsługę w zakresie: kadr, księgowości, obsługi informatycznej, sekretariatu, sprzątania, konserwacji, dozoru.

MAC zakłada, że urząd wojewódzki, w ramach którego będzie funkcjonowało centrum usług wspólnych, przejmie wszystkich pracowników merytorycznych oraz ok. 51 proc. pracowników obsługowych. Przejęłoby zatem: 10 417 pracowników (etatów) merytorycznych i 1423 pracowników (etatów) obsługowych. Oznacza to zmniejszenie obsady zadań obsługowych o 49 proc., czyli o 1378 osób (etatów) - wyliczyło MAC. Osoby te dostałyby odszkodowania z tytułu rozwiązania stosunku pracy z przyczyn nie leżących po stronie pracowników.

Reorganizacja oznaczałaby też konieczność zakupu i wdrożenia technologii informatycznych - ma to być koszt ok. 59 mln zł plus roczne koszty utrzymania i eksploatacji łącz - ok. 10,1 mln zł.

W sumie początkowe koszty reorganizacji miałyby wynieść ok. 80,4 mln zł. W pierwszym roku od uruchomienia wojewódzkich centrów usług wspólnych nie pojawiłyby się jeszcze oszczędności, natomiast w każdym kolejnym roku oszczędności miałoby wynieść ok. 38,7 mln zł. Po 10 latach łączne oszczędności, po zbilansowaniu ich z początkowymi nakładami, wyniosłyby ok. 31,7 mln zł rocznie.

W projekcie nie przewiduje się włączenia w struktury urzędu wojewódzkiego: Komendy Wojewódzkiej Policji oraz Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej. Założenia nie obejmują też wojewódzkich stacji sanitarno-epidemiologicznych.

reklama


Źródło:PAP

Polecane

  • asd(2012-12-31 08:10) Odpowiedz 00

    za to w warszawce zatrudnia 1000 osób wiecej bo przeciez to tałatajstwo w terenie trzeba be4dzie "nadzorować.

  • dwunożny(2013-01-01 13:46) Odpowiedz 00

    Wygląda na to że zaglądają tu wyłącznie URZĘDNICY którzy uważają że bez nich świat się zawali.
    To miedzynarodowa mafia która ce ma się szczególnie dobrze.
    Za rządów peło ilość tzw.posłów w tzw. sejmie dorownała ilościkongresmenów USA.
    Nie kwestionuje istnienia służb porządkowych jedynie fakt tworzenia przez nie związków zawodowych.

  • dwunożny(2013-01-02 18:38) Odpowiedz 00

    polu anko chyba zazdrość przez ciebie przemawia.
    Ale niestety nawet najwybitnieszy urzędnik RP czyli Prezydęt fszystkich POlaków wraz z małżonką jedzą tylko jeden obiad (z 4dań) dziennie.
    Trzeba by wszystkich urzędasów z rodzinami zmusićna drodze administracyjnej do konsumowania kilku obiadów dziennie.
    Wówczas wzmożony popyt znajdzie przełożenie na podaż ale niestety też na ceny...

  • Hanka(2013-01-09 18:12) Odpowiedz 00

    Te zwolnienia to pewnie w ramach likwidacji bezrobocia w Polsce ???

  • Karol(2013-01-02 07:58) Odpowiedz 00

    Jest to sposób na zatrudnienie w dyżych miastach znajomych kosztem likwidacji etatów z mniejszych miejscowości.

  • pol anka(2013-01-02 00:26) Odpowiedz 00

    prawdopodobnie tylu w tym roku przejdzie na emeryturę. Ot, co. Urzędnicy tworzą PKB, im ich wyższe płace tym większy popyt wewnętrzny, a tym samym większa podaż. To powszechnie zrozumiałe zjawisko przez menadżerów administracji państwowej i co bardziej światłej części samorządowej. W sektorze prywatnym w naiwności liczą koszty, że niby pracownik kosztuje, a to takie proste nie ma pieniędzy to ceny chleba i masła w górę i juz są. Tak jak w administracji, tu nowy podatek, tam nowa opłata i są pieniądze, dla zdolnego Prezydenta nie ma barier, tylko chcieć. Pamiętajmy urzędnik jest sam w sobie wartością dodaną

  • ja(2013-01-01 21:30) Odpowiedz 00

    do 8
    z ta armia to dobry pomysł

  • PP(2013-01-01 21:07) Odpowiedz 00

    Do wieśniak : dokładnie

  • PP(2013-01-01 21:06) Odpowiedz 00

    Gdyby zwolnił 100 tysięcy to można by się pochwalić. Redakcja chyba już zaczyna kampanię Tuska :P

  • HaHa(2013-01-01 15:27) Odpowiedz 00

    Tuskaczenka zacznij zwalniać pierdzistołków ze wszystkich ministerium, bo oni nic nie robią tylko wymyślają coraz to durniejsze ustawy typu podatek od deszczówki. PO by żyło się lepiej... Chyba, by żyło się lepiej dla platfusów i samego Tuskaczenki!

  • wieśniak(2013-01-01 12:39) Odpowiedz 00

    Zapewne zaczną od sprzątaczek!

  • A(2012-12-31 08:12) Odpowiedz 00

    A koszty społeczne ? ktoś je policzył ?

  • skorpi(2013-01-01 11:01) Odpowiedz 00

    do 8
    zapomniałeś dodać lekarzy. Szczególnie psychiatrów :)))

  • budżetowy_miś(2012-12-31 22:53) Odpowiedz 00

    Pracuje w państwowej instytucji (nie będącej urzędem) i u nas na ok. 170 pracowników merytorycznych przypada ok. 300 pracowników obsługowych z których połowa nie robi praktycznie nic.

  • rozum i serce(2012-12-31 22:06) Odpowiedz 00

    Armia, policja, nauczyciele i straż pożarna też nie tworzą żadnego PKB, więc zwolnić ich wszystkich!

  • Bert(2012-12-31 21:30) Odpowiedz 00

    DGP tradycyjnie bije pianę, żeby podniecić półgłówków. "Pracę straci 1300 urzędników" - ale news !!! Tylko jak sama DGP informuje nie chodzi o urzędników lecz o personel pomocniczy. No, ale tytuł sie super udał !!!

  • dwunożny z kozą Felcią(2012-12-31 20:03) Odpowiedz 00

    uważam że należy zwolnić co najmniej 282.432 wysokokfalifikowanych pierdzistołków.
    Oczywiści należy zaczą od głowy a nie od ogona.
    najpierw Wielki Churał z 2 izbami a PO tym większość tzw. ministerstw.
    Zacząłbym od ministerium pracy.

  • XY(2012-12-31 15:33) Odpowiedz 00

    Tylko w Warszawie tych darmozjadów, obiboków trudno ruszyć, są tak przykuci do stołków.

  • kazek(2012-12-31 12:52) Odpowiedz 00

    rozumiem, że w pierwszej kolejności przydupasy donka,vincentego, iPSL-u

  • gość(2012-12-31 10:42) Odpowiedz 00

    1300 urzędników to mniej niż kropla w morzu. Trzeba zwolnić co najmniej 150 000 z 700 000. PKB wytwarzane przez urzędników wynosi 0.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane