Trzeba połączyć naukę z biznesem

autor: Artur Grabek23.11.2011, 07:50; Aktualizacja: 23.11.2011, 10:03
Beata Kudrycka

Beata Kudryckaźródło: Newspix
autor zdjęcia: Marcin Lobaczewski

Prof. Barbara Kudrycka: Studia stacjonarne pozostaną bezpłatne, polscy naukowcy dostaną nowe możliwości pozyskiwania funduszy unijnych, a studenci i młodzi badacze będą mieć łatwiejszą ścieżkę zawodowej kariery.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Komentarze (6)

  • tiktak(2011-11-23 18:53) Zgłoś naruszenie 00

    Do OB moze z Kurdycka ci się uda buhahaha

    Odpowiedz
  • malgorzata.academicus(2011-11-23 10:16) Zgłoś naruszenie 00

    Mam jedna bardzo powazna obawe co do "stawiania na mlodych". ZADNE wsparcie finansowe w kraju NIE ZASTAPI braku nauczycieli akademickich, promotorow, RECENZENTOW z wiedza i kompetencjami na poziomie swiatowym. Mam szczere obawy, ze moze nam wyrosnac mlode pokolenie cwaniakow od wyciagania stypendiow i grantow wspierane przez niekompetentna "starszyzne", ktora w poprzednich latach tez opanowala do perfekcji system grantowy dla polepszenia swojej sytuacji materialnej. Bardzo tutaj pragne sie mylic!!!

    Uwazam jednak, ze bez zlikwidowania zarzadzania uczelniami przez korporacje akademickie i bez wymuszonej mobilnosci mamy mala szanse na poprawe sytuacji. Na to ciagle jednak nie ma zgody srodowiska, a nowelizacja bedaca z koniecznosci suma uwarunkowan politycznych i kalendarza wyborczego, niestety ciagle nie wymusza projakosciowych zmian na uczelnaich - tylko je czyni mozliwymi.

    Moja kolejna wielka obawa to mozliwosc, ze obecni "lokalni" i popierani przez FNP stypendysci kontynuujacy sciezke "inbreeding" (np stypendia homing za pobyty "on leave" lub powroty do macierzystych jednostek) moga nam stworzyc kolejne pokolenie "rozdajacych karty" - w sumie moze "lepszych" lokalnie ale dalej nie liczacych sie w nauce swiatowej. Juz teraz widac, ze niektorzy "laureci" konkursow dla mlodych to osoby niby z publikacjami na LF (czesto pokonferenmcyjnymi), ale BEZ CYTOWAN czyli nic(?) nie wnoszacymi do nauki swiatowej. Jezeli to oni przejma zarzadzanie uczelniami to zle to rokuje polskiemu SW i nauce.

    Na dzisiaj mamy atrakcyjne perspektywy fiansowe dla studentow i doktorantow bez jasnych perspektyw od poziomu postdoca i bez wlasciwej opieki merytorycznej. Nie znam kraju, w ktorym to dalo by pozadane efekty.

    Odpowiedz
  • OB(2011-11-23 12:48) Zgłoś naruszenie 00

    "Trzeba polaczyc nauke z biznesem".
    Teza dobra, gorzej z realizacja.

    Mieszkam w jednym z najwiekszych miast Polski, ktore niestety chyli sie sukcesywnie ku upadkowi. W najblizszym otoczeniu mojego miejsca zamieszkania w promieniu 0,5-1,0 km widze tylko instytucje/punkty uslugowe: 2 budynki instytucji samorzadowej, 2 szpitale, 10 aptek, 5 kosciolow, 5 oddzialow bankowych, 1 supermarket zagraniczny, kilka moze kilkanascie upadajacych malych sklepow spozywczych, pare tanich jadlodalni, jedna restauracje, paru szewcow, pomijam "lumpeksy". I tak jest prawie w calym miesci.

    Pytam:
    z kim, wobec powyzszego, uczelnie wyzsze moga podpisac umowy na temat badan naukowych?

    Odpowiedz
  • prof Dońda(2011-11-23 20:03) Zgłoś naruszenie 00

    Mobilnosc bedzie mozliwa jak beda odpowiednie wynagrodzenia.
    Na poczatek proponuje zlikwidowac finansowanie wszystkim
    naukowcom /zakladom ktore nie maja przynajmniej srednio jednej publikacji na liscie filadelfijskiej na rok na pracownika.
    90% humanistyki i 50 % nauk technicznych i 20-30 % nauk scisłych
    pojdzie na zielona trawke a te pieniadze co zostana dac tym cos zostana.
    Nie finansowac rowniez z budzetu edukacji studentow tam gdzie nie ma dzialalnosci naukowej (bo wtedy to jest szkola a nie uczelnia). Oczywiscie kazdy "student" moglby sobie tak jak teraz "kupic "
    dyplom w jakiejs prywatnej humanistycznej szkolce za swoje pieniadze. To pozwoliloby zwiekszyc dotacje na studenta i zlikwidowaloby obecny przymus aby przepuszczac kazdego matoła nawet na kierunkach scislych. Dyplomy mgr dla studentow po reformie
    Buzka powinny miec czyli tak mniej wiecej dla tych co zaczeli studia
    od 2004 roku powinny byc
    liczone o stopien nizej, tzn licencjat=matura, mgr=licencjat, doktor=magister itp.

    Odpowiedz
  • doradca(2011-11-23 21:30) Zgłoś naruszenie 00

    Należy zrobić tak:
    1. Zlikwidować państwowe szkoły wyższe
    2. Szkolnictwo średnie ma być wyłącznie zawodowe
    3. Dyplom ukończenia szkoły średniej ma potwierdzać prawo wykonywania wyuczonego zawodu.
    4. W gimnazjum uczniowie mają wybierać przedmioty, których chcą się uczyć, z wyjątkiem kilku obowiązkowych.
    5. Na każdym poziomie nauczania obowiązkowo sprawdzać predyspozycje uczniów do dalszej nauki i przyszłego zawodu.

    Odpowiedz
  • prof. Dońda(2011-11-23 21:59) Zgłoś naruszenie 00

    doradca:
    1. to oznacza likwidacje tych dziedzin nauki gdzie Polska jeszcze naukowo istnieje (podpowiem, w tych dziedzinach nie ma sprzedawalni dyplomow), innymi slowy chcesz destrukcji tego co jeszcze jakos dziala
    2. Z tym moge sie zgodzic, na studia powinno isc tak jak kiedys maksymalnie 10% ludzi
    3. Zgadzam sie
    4. To nie jest dobry pomysl. W ogole nalezy wrocic do modelu jaki byl 8+3/4/5 i zlikwidowac gimnazjum i obowiazek nauki po 15 roku zycia.
    Obecne problemy wziely sie z rzucania perel miedzy wieprze, wskutek czego perly sie uswinily
    5. Zgadzam sie

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane