Cel jest słuszny, ale koszt takiego rozwiązania poniesie budżet państwa.

W ostatecznym rozrachunku budżet zyskałby na zaangażowaniu pracodawców w kształcenie zawodowe. Nie jest możliwy ciągły i stabilny wzrost ekonomiczny, jeżeli pracodawcy nie będą mieć odpowiednio wykształconych pracowników. Wiedzę zaś o tym, jakich pracowników poszukują firmy, szkoły mogą zdobyć najlepiej właśnie poprzez współpracę z otoczeniem gospodarczym. W ciągu kilku lat przełoży się ona na wzrost PKB, rozwój innowacyjności gospodarki, jej wydajności oraz konkurencyjności przedsiębiorstw.

Jaka konkretnie współpraca umożliwiałaby uzyskanie ulgi?

Na przykład przekazanie sprzętu i urządzeń, na których mogłaby się odbywać w szkole praktyka zawodowa, organizowanie praktycznej nauki dla uczniów, staży dla nauczycieli przedmiotów zawodowych lub tworzenie ośrodków egzaminacyjnych w konkretnej firmie.

Które firmy mogłyby się ubiegać o ulgę?

Wszystkie, które są płatnikami podatku dochodowego od osób prawnych.

Obecnie pracodawcom brakuje przede wszystkim fachowców. Uczniowie nie są poinformowani o tym, jaką ścieżkę kształcenia wybrać po ukończeniu gimnazjum. Czy to się zmieni?

Ministerstwo Edukacji Narodowej prowadzi już pilotaż, którego celem jest udostępnienie zarówno uczniom, jak i rodzicom portalu internetowego, na którym znajdą wszelkie informacje m.in. o możliwościach dalszego kształcenia. Pilotaż zakończy się w 2012 roku, a w jego efekcie w każdym województwie powstanie centrum informacji edukacyjno-zawodowej.

Jakie informacje będą dostępne w centrum i na portalu?

Znajdą się tam dane np. o tym, jakie zawody są deficytowe lub nadwyżkowe, dotyczące skali bezrobocia w danym regionie, kierunków kształcenia, jakie oferują szkoły, zdawalności egzaminów zawodowych. Możliwe będzie też uzyskanie informacji o tym, jaki odsetek absolwentów podejmuje dalszą naukę, znajduje pracę lub rejestruje się w urzędzie pracy.

Skąd centra zdobędą te informacje?

Ich gromadzenie ułatwi ustawa o systemie informacji oświatowej. Dane te zdobędzie m.in. z urzędów pracy czy szkół.

Szkoły będą zobowiązane do zbierania takich informacji od byłych uczniów, czyli do monitoringu ich kariery?

Już teraz uczeń, którzy kończy szkołę, wypełnia ankietę, w której wpisuje, jakie ma plany (np. czy podejmie studia i na jakim kierunku). Informacje będą uzupełnione o to, co faktycznie się z nim stało.

Kto ma się kontaktować z byłymi uczniami i zbierać o nich informacje?

Za zbieranie tych danych będzie odpowiadał powiat, czyli działające w nim wydziały oświaty. Nad szczegółami tego rozwiązania jeszcze pracujemy. Na te i inne pytania odpowiedź ma dać pilotaż.