Trzeba ucywilizować spory zbiorowe tak, aby związki zawodowe nie zachowywały się jak rewolwerowiec

autor: Artur Grabek09.06.2011, 03:00; Aktualizacja: 09.06.2011, 16:16

Odnoszę wrażenie, że zmienia się postrzeganie działań związkowców. Do tej pory było przyzwolenie społeczne na ich poczynania, bo strajki kojarzyły się z walką z minionym systemem, co przekłada się także na sposób interpretacji prawa przez sądy. Teraz coraz częściej sądy rozpatrują kwestie finansowe takiej akcji

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Komentarze (4)

  • A3D(2011-06-09 18:33) Zgłoś naruszenie 00

    Ciekawe - gdzie byłby tenże Pan Profesor, gdyby w roku 1956, 1968, 1970, 1976, 1980 związki zawodowe nie zawalczyły o prawa do godnego życia? Albo tatko-oligarcza i tak by wyłożył kaskę, albo widłami w polu zap...l.
    Tu zimny prysznic: - Czujemy żal i olbrzymią tęsknotę. Bardzo brakuje nam ich obu - mówią mieszkańcy Letnicy. W wypadku podczas prac budowlanych w okolicy Wrocławia zginęli Mateusz i Michał. Byli lubiani i oni wszystkich lubili.
    Kropi deszcz, z oddali dobiegają grzmoty zbliżającej się burzy. Na dworze szaro. W środę wieczorem na dziedzińcu remizy w Letnicy stoi około 30 osób. Wszyscy smutni. - Straciliśmy dwóch wspaniałych ludzi - mówią zebrani letniczanie. Niektórzy płaczą. - Bo jak tu nie płakać, przecież łzy same cisną się do oczu. Zginęło dwóch wspaniałych ludzie - mówi Marek Procz.

    Tragedia wydarzyła się w poniedziałek w okolicy Wrocławia. Mateusz i Michał pracowali w wykopie na budowie. Na cztery metry głębokim, na dwa szerokim. - Nagle zawaliła się jedna ze ścian wykopu, mężczyźni zostali zasypani. Ruszyła akcja ratunkowa. - Odkopywanie dwóch młodych ludzi trwało dwie godziny - informuje Małgorzata Klaus, rzecznik Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu. To o wiele za długo. Letniczanie nie mieli żadnych szans, zginęli pod zwałami ziemi.

    Odpowiedz
  • pracownik-związkowiec(2011-06-09 16:46) Zgłoś naruszenie 00

    Czytam ten artykuł i własnym oczom nie wierzę. Jak można się tak publicznie wypowiadać.
    Panie prof.
    1. Jak udowodnić w sądzie że pracodawcę stać na podwyżki, tylko nie chce dać? Przecież zawsze może powiedzieć oszczędzam bo chcę modernizować zakład, jak uzbieram to zmodernizuję. Czy nie będzie można przyznać mu racji.
    2. Duże centrale, a wie pan po co powstały te małe związki? Do walki o sprawiedliwość małych grup pracowników. Wyobraźmy sobie firmę transportową 200 kierowców i 5 dyspozytorów. Jaki związek będzie bronił praw tych 5 dyspozytorów? Wszyscy nastawią się na kierowców bo prawie 100% potencjalnych członków. Czy narażą się dla tych 4% na utratę np. 25%?
    3. Na zachodzie też duże centrale ogłaszają strajki straty idą w miliardy, a strajkują całe sektory gospodarki. Proszę zauważyć że tam jest większa kultura pracodawców. widać to na przykładzie zachodnich firm inwestujących w Polsce. Pracownik ma dużo lepsze warunki pracy i świadczenia niż u rodzimego pracodawcy.
    4. Kiedy pomyśli pan o likwidacji wszelkich "umów o pracę" po których nie ma ani emerytury, ani pomocy lekarskiej, ani urlopu wypoczynkowego. Przecież chyba nawet w Chinach ludzie są bardziej szanowani.
    5. Pisze pan że związkowiec nie ponosi odpowiedzialności, a ja pokażę kilka przykładów gdzie prezesi spółek państwowych narazili spółki na straty. I który z nich siedzi za kratkami?

    Odpowiedz
  • law(2011-06-09 13:44) Zgłoś naruszenie 00

    Paaaaanie Profesorze, sądy mają się wypowiadać o właściwości strajku?? hahahaha.
    Do tej pory jest tyle nieprawidłowości czynionych przez pracodawców i sądy nie mogą lub nie chcą z tym nic zrobić.
    Jeżeli strajk jest ogłoszony i zorganizowany zgodnie z ustawą to nie ma możliwości ograniczyć prawidłowego działania związków. Jakby strajk nie przynosił strat to byłby niepotrzebny.

    Odpowiedz
  • Na POczątek proponuje POdnieść płace PREZESOM(2011-06-09 08:50) Zgłoś naruszenie 00

    aby ucywilizować ZWIĄZKI.

    Roczne wynagrodzenia sześćdziesięciu trzech szefów polskich giełdowych spółek przekroczyły w ubiegłym roku 1 mln zł - wynika z zestawienia "Rzeczpospolitej" dokonanego na podstawie analizy raportów ponad 200 spółek z warszawskiego parkietu. W roku 2009 takich milionerów było 54.

    Średnie wynagrodzenie prezesa giełdowej spółki wyniosło 702 tys. zł.

    A temu redaktorowi tego artykułu dać Premie za wazeliniarstwo.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane