A co z ceną takiej polisy?

Ta będzie ustalana przez ubezpieczycieli. Im więcej osób się jednak ubezpieczy, im dany produkt będzie bardziej masowy, tym jego cena będzie niższa. Żeby była ona niewysoka, musi ją wykupić około miliona osób.

Resort zdrowia proponuje również skrócenie z kilku lat do 7 miesięcy drogi uzyskiwania odszkodowań przez ofiary błędów medycznych. Dlaczego mają z niej korzystać tylko osoby pokrzywdzone w szpitalach?

W szpitalu, jeżeli te błędy się pojawiają, są najbardziej dotkliwe. Poza tym mamy zdecydowanie więcej danych dotyczących takich przypadków ze szpitali niż np. z przychodni. Wprowadzamy również mechanizm, który nigdy wcześniej nie był stosowany w Polsce.

Ale teraz przed sądami takie sprawy ciągną się latami. Możliwe jest skrócenie tego czasu do kilku miesięcy?

Dlatego, żeby nie było przypadków przeciągania ich w nieskończoność, komisje, które będą zajmować się sprawami ofiar błędów medycznych, będą miały z góry określony czas na ich zakończenie.

Ale sprawy w dalszym ciągu będą wymagać np. oceny biegłych. A tych brakuje. Teraz nierzadko na ich opinię czeka się rok czy dwa?

W samej komisji będą zasiadać osoby z wiedzą medyczną. Komisja nie będzie oceniać, jak poważny był błąd, tylko czy został on popełniony czy też nie. To ubezpieczyciel będzie proponować kwotę odszkodowania.

Czy pacjenci, którzy dochodzą swoich roszczeń już teraz przed sądem, będą mogli skorzystać z nowych rozwiązań?

Nie. Przepisy zaczną obowiązywać od przyszłego roku. A więc z szybszej ścieżki skorzystają te osoby, które będą dochodzić swoich praw po dacie wejścia w życie nowych przepisów.

Resort zdrowia zaproponował, żeby ciągu 10 lat nakłady publiczne na ochronę zdrowia wzrosły do 6 proc. PKB. Ta propozycja jest aktualna?

Tak.

Czy to oznacza również wzrost składki zdrowotnej?

Na pewno nie w najbliższym czasie. Z takim projektem nie wyjdziemy także w 2011 roku.

Dlaczego i jak w takim razie zamierzacie zrealizować tę zapowiedź?

Przede wszystkim czeka nas wzrost VAT. Więc w takiej sytuacji zapowiadanie podwyżki kolejnego podatku, a takim jest składka zdrowotna, byłoby działaniem nierozsądnym. Poza tym wzrost składki o 1 proc., to ok. 5 mld zł więcej. Tymczasem tylko poprzez wzrost wynagrodzeń i zwiększenie zatrudnienia roczny budżet NFZ jest dzisiaj o blisko 20 mld większy niż 3 lata temu

To jak zwiększać nakłady na lecznictwo?

Chociażby przez wprowadzanie dodatkowych ubezpieczeń.

Do konsultacji trafił również projekt ustawy o działalności leczniczej, który wprowadza uproszczoną ścieżkę przekształcania publicznych szpitali w spółki. Jakie będą zasady przekształceń?

Przede wszystkim samorząd nie będzie musiał spłacać długów SP ZOZ. Będzie natomiast odpowiedzialny za wynik finansowy swojej jednostki. To rozwiązanie stanowi o większej atrakcyjności propozycji ustawowej w stosunku do planu B.

Czy to oznacza, że jeżeli wejdzie on w życie, to przestanie obowiązywać tzw. plan B, z którego obecnie mogą korzystać samorządy zmieniające formę prawną swoich szpitali?

Jeszcze się nad tym nie zastanawialiśmy. Ale wydaje mi się, że w takiej sytuacji plan B w sposób naturalny przestaje mieć rację bytu.

A co z pieniędzmi, które są zarezerwowane w budżecie na jego realizację. W przyszłym roku jest to 976 mln zł?

Pieniądze nie przepadają. Skorzystają z nich te szpitale, które będą przekształcać się na podstawie przepisów ustawy o działalności leczniczej.

A co z samorządami, które już złożyły wnioski o skorzystanie z planu B i czekają na podpisanie umowy z Ministerstwem Zdrowia?

Jeżeli tylko będą chciały kontynuować przekształcanie na jego podstawie, będą mogły to robić. Na pewno nie będzie tak, że z dnia na dzień poinformujemy je, że plan B już nie jest aktualny i teraz, jak chcą, to mogą zmieniać formę prawną szpitali na podstawie ustawy.

Obecnie przekształcać mogą się jedynie te szpitale, które należą do samorządów. Czy taką możliwość zyskają również inne placówki?

Tak. Zmieniać formę prawną będą mogły również szpitale kliniczne czy te należące do poszczególnych resortów. Ale nie likwidujemy możliwości ich dalszego prowadzenia w formie samodzielnych publicznych zakładów opieki zdrowotnej.

Ale nie będą mogły być tworzone nowe SP ZOZ?

Tak. Nie definiujemy działalności leczniczej w zależności od tego, w jakiej formie działa placówka. Sprawą wtórną ma być to, czy jest to spółka czy SP ZOZ. Najważniejszy jest zakres świadczeń tam wykonywanych.

Czy uważa pan, że szpitale kliniczne będą się przekształcać?

Już mamy kilku chętnych.

Nawet te zadłużone na 100 mln zł czy więcej?

To jest kwestia decyzji uniwersytetu medycznego, do którego należy klinika. Jest tu jednak pewne ograniczenie. Uniwersytety, które się zdecydują na przekształcenia, będą mogły zbywać swoje udziały w spółkach tylko jednostkom samorządu terytorialnego albo państwowym instytucjom.