"Praktyka zawodowa pomaga w zdobyciu pracy"

autor: Urszula Mirowska-Łoskot27.08.2010, 03:00; Aktualizacja: 27.08.2010, 10:37

TRZY PYTANIA DO Marty Piaseckiej, kierownika Biura Karier Uniwersytetu Warszawskiego - Jakie błędy popełniają studenci w zdobywaniu pierwszych doświadczeń zawodowych?

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Komentarze (9)

  • A jaka praktyke miał Donald(2010-08-27 09:01) Zgłoś naruszenie 00

    -ile lat poza związkami i sejmem uczciwie pracował?

    Odpowiedz
  • shaqu(2010-08-27 11:09) Zgłoś naruszenie 00

    Bzdury.
    Jeżeli student dostanie upragnioną pracę jeszcze podczas studiów, to albo ma ogromne szczęście albo jeszcze większe znajomości.

    Tak naprawdę to w Polsce biurwokracja ogranicza absolwentom i studentom wejście na rynek pracy.
    System edukacji mamy sprzed kilkudziesięciu lat, wtedy każdy po szkole był wręcz przydzielany do zakładu pracy i na początku uczył się zawodu pod okiem starszego pracownika.

    Dzisiaj uczelnie w 99% nie współpracują z firmami. Na rynku jest bardzo mało wartościowych staży i praktyk. Bo prawie żadna firma nie chce bawić się w niańczenie studenta. Są to przede wszystkim ogromne koszty. Które przy dzisiejszych haraczach nałożonych na firmy mają duże znaczenie.

    Paradoksem w Polsce jest to że brakuje inżynierów, ale prawie nikt nie chce zatrudniać absolwentów uczelni technicznych. Ponieważ są to koszty. Pracodawca bardziej skłonny jest szukać przez 6 miesięcy pracownika, niż dać szansę absolwentowi. Ze względu na koszty.
    Żaden rząd po 1989 nie uprościł życia firmom. Nie istnieją zachęty do zatrudniania absolwentów (np. obniżenie składko-podatków przez 2-3 lata).
    Nawet po ma to głęboko w dupie. Sam nie wiem dlaczego aż tylu studentów głosuje na partię która ma w dupie przyszłość swoich wyborców.

    Odpowiedz
  • dystansownik(2010-08-27 14:11) Zgłoś naruszenie 00

    2: shaqu - dokładnie, masz rację, szczególnie w kwestii inżynierów. Absolwentów chętnie zatrudniają tylko największe firmy, do których oni walą drzwiami i oknami, a dział HR tylko przekopuje stertę aplikacji, ale ich interesują tylko najlepsi, wyjątkowi ludzie. Te firmy sobie zbierają śmietankę z wierzchu, a reszty wolą nie ruszać jak nie muszą.
    Kolejnymi firmami są te, które absolwentów zatrudniają, ale tylko z "polecenia", czyli po znajomości. Jak ktoś za Ciebie nie poręczy, to za Chiny ludowe do firmy się nie dostaniesz, chyba że byliby w totalnej desperacji.

    W innych przypadkach pracodawcy się najczęściej boją zatrudniać absolwentów i tego nie robią jeśli naprawdę nie widzą konieczności odmłodzenia kadry. Wolą szukać 6 miesięcy doświadczonego pracownika i płacić mu więcej, nawet podkupić od konkurencji, niż przeznaczyć ten czas i pieniądze na szkolenie świeżaka. Czemu? Bo się właśnie boją, że poświęcą to, a pracownik i tak pójdzie do firmy, która mu zapłaci więcej, bo nie będą musieli tracić czasu na jego szkolenie.

    Odpowiedz
  • m(2010-08-27 18:18) Zgłoś naruszenie 00

    Zgadzam się z 2 i 3, sama nad tym ubolewam, bo jestem studentką i w przyszłości też mnie to czeka (dopiero II rok).
    Ale rozumiem też z drugiej strony pracodawców. Po pierwsze, to co już zostało tutaj napisane, czyli koszty. Każda firma szuka rozwiązań, które przy najniższych kosztach dają najlepsze wyniki, to normalne.
    Ale po drugie - studia teraz kończy każdy. Są jak szkoła podstawowa czy gimnazjum, tak jakby były obowiązkowe. Można nawet studiować na prywatnej uczelni w Pcinie Dolnym, ale się studiuje. A skoro wszyscy kończą studia, to wszyscy są tacy sami. Poziom się obniża, nawet na najlepszych państwowych uczelniach nie jest to to samo co jeszcze parę lat temu. Chyba więc nietrudno dziwić się pracodawcom, że nie są chętni zatrudniać osoby, o których wiedzą tylko tyle, że mają papierek jakiejś uczelni - dzisiaj to żadne wyróżnienie.
    Niestety, jest to cena wszystkich działań pod tytułem ,,studia dostępne dla wszystkich" a płacą ją sami studenci. To nieprawda, że każdy musi mieć tytuł magistra. Takie wyróżnienia powinny być dla elity, dla której naprawdę liczy się zdobywanie wiedzy.

    Odpowiedz
  • m(2010-08-27 18:23) Zgłoś naruszenie 00

    Aha - dodam, że podejmowanie praktyk i pracy podczas studiów jest wypaczeniem ich sensu. Na studiach człowiek powinny być skupiony na nauce i kiedyś tak było. Jak się chciało zdobyć zawód to się szło do zawodówki lub szkoły policealnej. Teraz pójść do zawodówki to wstyd, ale studiowanie na zasadzie ,,byle zaliczyć, ale nic nie wynieść, bo i tak nie chce mi się uczyć, a na studia poszedłem, bo wszyscy tak robią" już wstydem nie jest.
    Sam fakt, że studenci obecnie są w stanie studiować 2 kierunki i jeszcze pracować, odpowiada na pytanie na jakim poziomie jest nasze szkolnictwo.

    Odpowiedz
  • EWA(2010-08-27 19:43) Zgłoś naruszenie 00

    NASZE SZKOLNICTWO JEST NA POZIOMIE SZKOŁY ZAWODOWEJ BEZ PRZYGOTOWANIA DO ZAWODU. TAKA JEST PRAWDA, SKOŃCZY STUDIA I NIC NIE UMIE OPRÓCZ TEORII. DOPIERO PRACA + PRACODAWCA DAJE EFEKTY. ALE PRACODAWCOM WCALE NIE UŚMIECHA SIĘ ZATRUDNIAĆ PO STUDIACH NA STAŁE BO TO KOSZTY-- NAJLEPIEJ NA UMOWĘ O DZIEŁO. TAKI WYMYŚLIŁ RZĄD KACZYNSKIEGO I TERAZ MAMY WYKSZTAŁCONYCH- BEZROBOTNYCH. BO JAK W ARTYKULE ODRAZU KIEROWNICZE STANOWISKO I POBORY NIE MNIEJSZE JAK 3500ZL. STUDENCI- ABSOLWENCI POWOLI NAJPIERW PRAKTYKA POTEM PODWYŻKA.

    Odpowiedz
  • nkl(2010-08-27 21:12) Zgłoś naruszenie 00

    tytuł artykułu

    Odpowiedz
  • pracodawca(2010-08-30 13:07) Zgłoś naruszenie 00

    A ja zatrudniam studentów ( na kilka dni w tygodniu).
    Ja mam mniejsze koszty- oni uczą się zawodu.
    I wybierają : czy pracować u mnie i zdobywać doświadczenie, czy pracować gdzie indziej ( np. kelner...) i zarobić więcej. I ich wybory są różne.

    I nie ma nad czym ubolewać, tylko wziąć się do pracy ( i na uczelni i zdobywać doświadczenie zawodowe, które pomaga również na uczelni). I wcale nie oznacza to mniejszych wymagań stawianych przez uczelnie - ale większe zorganizowanie samych studentów, dojrzalsze spojrzenie na przyszłość - i jednocześnie mniejsze "imprezowanie".

    Odpowiedz
  • Gosiek(2010-12-07 22:05) Zgłoś naruszenie 00

    Mam pytanie.Jestem na piątym roku studiów-przez cały okres studiów miałam jakieś tam praktyki(ale były to praktyki dwu,trzydniowe) i tak naprawde to nie wiem czy w przyszłości będzie to jakoś rzutować na moją pracę,dlatego chciała bym właśnie podjąć praktykę.Ile dokładnie trwa taka praktyka?

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane