Znieczulenie przy porodzie: szpital zwróci pieniądze albo zapłaci pół miliona złotych kary

autor: Dominika Sikora20.08.2010, 03:00; Aktualizacja: 20.08.2010, 14:11

KRYSTYNA KOZŁOWSKA o problemach w systemie lecznictwa - Kobiety, które zapłaciły za znieczulenie przy porodzie, mogą się domagać od szpitali zwrotu poniesionych kosztów.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Komentarze (5)

  • Chmurka(2011-11-29 15:36) Zgłoś naruszenie 00

    Czy komus w ogóle udało się odzyskac pieniadze za zanieczulenie "na życzenie pacjentki"?? Pomijam sytuację Mai, która miała cesarskie cięcie. Ja rodziłam 19 godzin i mialam wrażenie, że personel czeka aż poproszę o znieczulenie, po 15 godzinach miałam dośc. Zaczynam dopiero "walkę" o zwrot kosztów i pewnie bedzie to droga przez mekę...

    Odpowiedz
  • maja(2011-02-25 15:50) Zgłoś naruszenie 00

    Ja wlaśnie dostałam zwrot za znieczulenie,ale motywowane było to tym,że zaraz po podaniu znieczulenia trafilam na cesarskie cięcie. Oczywiście wcześniej wystosowalam odp pismo( sami nie oddali) szpital św zofii

    Odpowiedz
  • kola(2010-08-20 14:13) Zgłoś naruszenie 00

    Gazeta Prawna - marzec 2010 "W Polsce nadal nie istnieje standard zwalczania bólu porodowego. W szpitalach panuje wolna amerykanka. Znieczulenie, które jest normą w większości państw tzw. starej Unii, ale i w Czechach, na Słowacji czy Węgrzech, u nas jest luksusem. Trzeba za nie zapłacić nawet 700 zł. W niektórych miastach, jak np. we Wrocławiu, nie ma nawet możliwości dopłaty do znieczulenia. To skłania wiele kobiet do rezygnacji z naturalnego porodu i umówienia cesarskiego cięcia. Płacą za nie 3,5 tys. zł." I o to chodzi. Bez kolejnego komentarza

    Odpowiedz
  • kola(2010-08-20 11:52) Zgłoś naruszenie 00

    Lekarz między młotem a kowadłem. "Żaden świadczeniodawca, niezależnie od tego, jakie ma limity, nie może odmówić pacjentowi przyjęcia czy udzielenia świadczenia w sytuacji zagrożenia życia lub zdrowia". Zgodnie z definicją WHO zdrowie to poczucie dobrostanu fizycznego i psychicznego. TO W JAKIM CELU ŚWIADCZENIA ZDROWOTNE W TYM KRAJU SĄ LIMITOWANE skoro szpital ma obowiązek przyjąc praktycznie każdego pacjenta? Sprytne - z jednej strony wbijać pacjentom do głów że im się wszystko należy natychmiast i najwyższej jakości a z drugiej strony limitować świadczenia. Niech będzie że to ci źli lekarze są wszystkiemu winni. Przeciez i tak ich nikt nie lubi

    Odpowiedz
  • kola(2010-08-20 11:45) Zgłoś naruszenie 00

    Urzędniczy bełkot. NFZ nie refunduje szpitalowi kosztów znieczulenia przy porodzie bez wskazań medycznych, nie refunduje znieczulenia na życzenie. Jednocześnie ubezwłasnowolnia pacjenta - my za znieczulenie nie zapłacimy ale pani też nie może poprawić sobie komfortu porodu za dodatkową opłatą BO TO SZPITAL PUBLICZNY!!! Zaciśnij zęby i ródź. W niepublicznym lub prywatnym szpitalu który ma kontrakt z NFZ na przyjmowanie porodów taka praktyka jest zgodna z prawem. I jak to się ma do zapewnień że pacjent jest najwazniejszy - najważniejszy jest urzędnik dyskryminujący w świetle idiotycznego prawa szpitale publiczne.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane