W ramach tego konkursu do PARP wpłynęło ok. 20 proc. więcej wniosków niż w roku ubiegłym. Po ocenie formalnej należy stwierdzić, że było w nich zdecydowanie więcej podstawowych błędów niż w latach ubiegłych.

Może za trudne były kryteria konkursowe?

Przyczyną nie są same kryteria. We wnioskach zabrakło czasem wręcz podstawowych informacji, przez co odpadły na ocenie formalnej. W całym POKL ocena wniosku odbywa się wyłącznie na podstawie jego zawartości.

Czy uczelnie mogą uzupełnić brakujące dane lub poprawić błędy, aby dostać pieniądze?

Niestety, zasady wyboru projektów są jednoznaczne, uczelniom w takiej sytuacji przysługuje tylko prawo do protestu.

Protesty będą uwzględniane?

Protest musi być konkretnym wskazaniem błędu instytucji w ocenie wniosku. Nie może być stwierdzeniem: nie zgadzam się, bo wiem lepiej. Jeżeli błąd w ocenie zostanie wykazany, protest zostanie z całą pewnością pozytywnie rozpatrzony i wniosek trafi do oceny merytorycznej, tak byśmy zdążyli go ocenić wraz z tymi wnioskami, które już podlegają ocenie merytorycznej.

Czy PARP wobec tego rozdysponuje te 100 mln zł?

Jestem przekonany, że cały budżet konkursu zostanie zakontraktowany.

A jak z kolei przedsiębiorcy zareagowali na dwa pozostałe konkursy ogłoszone przez PARP: na projekty szkoleń zamkniętych i otwartych? W pierwszym jest do podziału 200 mln zł, a w drugim od poniedziałku będzie dostępne 100 mln zł.

Na podstawie pytań, które trafiają do PARP, można sądzić, że wśród projektodawców pojawi się dużo nowych podmiotów. Liczba wniosków będzie więc ogromna i istnieje pewne ryzyko, że część z nich będzie słabej jakości, co w konsekwencji oznacza, iż odpadną one albo na ocenie formalnej, albo merytorycznej.